• Poniedziałek, 26 sierpnia 2019
  • Godz. 10:54
  • Imieniny: Aleksandra, Marii, Wiktora, Zefiryny
  • Czytających: 6544
  • Zalogowanych: 20
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

WÓLKIEWICZ NA NIEDZIELĘ. Symbolicznie

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 20 marca 2011, 8:26
Aktualizacja: 8:26
Autor: Cyprian Wólkiewicz
Fot. TEJO
Podobno większość Polaków to katolicy, że użyję nieostatniej konstrukcji zdaniowej o wybrzmieniu banalnym. Ilu Polaków jest katolikami, w sensie danych liczbowych – nie wiadomo, różnice w informacjach odzwierciedlają rozbieżność interesów.

Ale niechby i tak było, jak twierdzi Kościół. Że prawie wszyscy Polacy są katolikami. Ci, którzy katolikami nie są, stanowią tak mały odsetek mieszkańców tego kraju, że i mówić nawet nie warto. Kacerze wszelkiej barwy, muzułmanie, krwistej zwolennicy macy, admiratorzy Buddy, ateiści, roboty z kosmosu – licho wie, kto jeszcze.

Zrozumiałe jest więc, że Kościół katolicki w Polsce funkcjonuje na prawach specyficznych. Sprawa to frekwencyjna, a więc nie ma co się oburzać. Zrozumiała jest niechęć polityków, by zadzierać z tym, kto w Polsce rząd dusz trzyma. Żadna sprawa nie może być tego warta. I o żadnej nadreprezentacji w debacie publicznej nie może być mowy. Reprezentacja większości jest przecież sama przez się większością. O temu podobnych prawach dyskusji jest „Erystyka” Schopenhauera.

„Statystyczny” Polak jest katolikiem z nieuleczalną skłonnością do myślenia symbolicznego. Myślenie symboliczne można scharakteryzować w dwóch kontekstach. Po pierwsze, nic nie jest Ding am sich, nic nie istnieje po prostu, bez takich, czy innych odniesień do sfery świętych wartości. Po drugie, najlepsze są rozwiązania symboliczne, niekoniecznie najbardziej przemyślane, acz najbardziej obfite metaforycznie, najpełniej obrazujące sferę wyznawanych wartości.

Nie zastanawia mnie brak rzetelnej alternatywy dla religii w szkole, wszak wiadomym jest, że Europa ma korzenie ściśle chrześcijańskie, więc niech młodzież prawidła i zasady tych fundamentów kultury europejskiej sobie przyswaja, a jakże. Nie zastanawia mnie też niezależność Kościoła katolickiego wobec polskiego prawa. Zastanowiła mnie jednak sprawa zupełnie, w kontekście powyższych, nieistotna i błaha, ale symptomatyczna.

Dowiedziałem się, przypadkiem zupełnie, że w istnieje ciekawa regulacja, tycząca się funkcjonowania zgrozę wywołujących otchłani upodlenia, czyli tak zwanych kasyn. Poza wszelkimi niejasnościami natury prawnej funkcjonuje zapis, na mocy którego tego rodzaju lokal musi być oddalony o, co najmniej, sto metrów od budynku szkoły i kościoła.

Treścią szkoły, w przeważającej części, są ludzie młodzi – uczniowie, a poza nimi także pracownicy takiej placówki, ludzie dorośli. Zapewne każdy dorosły kiedyś, chociaż raz w życiu, wygłosił opinię z pretensjami do nieomylności, że dzieci i młodzież, w sensie ogólnym niedorośli, nie mają jeszcze właściwego, wielostronnego oglądu świata i w związku z tym podatni są na wszelkie wpływy.

Można więc uzasadnić oddalenie kasyna od szkoły chęcią ochrony przed miazmatami tych, którzy sami mogliby się przed nimi nie obronić. Co prawda z powodu oddalenia o magiczne sto metrów kasyno nie zniknie, ale zmysł symboliczny zobowiązuje. Tymczasem kościół, domyślam się, skupia już nie tylko młodzież, ale i dorosłych, świadomych, wiernych przykazaniom etc. Interesujące jest, że zwykła knajpa nie musi już spełniać powyższego warunku.

Alkohol, jak widać, dla statystycznego Polaka – symbolisty nie jest tak odrażającym zagrożeniem, taką odczłowieczającą piekieł otchłanią. Powie ktoś, że do knajpy niekoniecznie trzeba iść po to, żeby obudzić się w mizerii ostatecznej i pijakiem zawodowym zostać. Może nie każdy bywalec knajp zasila tę najbardziej szacowną grupę społeczną, ale też każdy wie, że odwiedzanie knajp i następnego dnia odczuwane braki w pamięci nijak się nie łączą. A poza tym, czy uzależnić się od hazardu i mniej więcej pamiętać, czy karta, albo inny żeton poprzedniego dnia szedł nam dobrze, czy uzależnić się od alkoholu i mniej obciążać pamięć – ja nie mogę znaleźć różnicy.

Również w przypadku kościoła, oddalenie jaskini hazardu o magiczne sto metrów nie spowoduje, że jaskinia ta zniknie. Ale symbolizm zobowiązuje. Nie bronię, ale też nie potępiam hazardu. Nie bronię, ani nie potępiam alkoholowej lekkości bytu. Po prostu polski symbolizm mnie od zawsze ciekawił. Ale dlaczego akurat sto metrów? Kościół mógłby wybrać bardziej symboliczną liczbę, pomnożoną przez ilość metrów. Dwanaście na przykład. Albo trzy. A szkoła?

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (31) Dodaj komentarz

~KasiuniaZab 20-03-2011 9:25
ale tobie gościu się nudzi :D kim ty jesteś ? nazwisko nic mi nie mówi jedynie kojarzy mi się z Wólczanką. Piszesz jakieś badziewne teksty i zaśmiecasz profil jelonki. Sorki przeczytałem kilka zdań i nie da się twoich wypocin czytać normalnie dużo i nudno. Człowieku jak chcesz coś tu pisać to się ogarnij i zacznij po ludzku ! Jak tak lubisz pisać to napisz książkę jak Prystrom gwarantowana pewność tak samo jak w jego przypadku przeczytasz ja sam:D
~Aaron Pałkin 20-03-2011 9:59
W zeszłym tygodniu pod felietonem p. Wólkiewicza ktoś słusznie zauważył, ,że artykuł o tym jak jeden samochód przydzwonił w drugi jst dla wszystkich w pełni zrozumiały i tłum ekspertów od motoryzacji w komentarzach daje upust swojej eksperckeij wiedzy o golfach i hondach. Ale przy czytaniu tekstu w którym są zdania inne niż pojedncze nierozwinięte i zasób słów autora wykracza poza kilkusetny standart z przerywnikami k..wa, zaczynają się schody. Wtedy to najlepiej zmieszac autora z błotem
HankaOdRumcajsa 20-03-2011 10:06
...jak dla mnie symboliczna ilość metrów powinna wynosić 666...
~czytający 20-03-2011 10:13
Ale o co kaman ? Klepanie na tym akurat portalu tego typu ciągotek myślowych potrafi ogłupić i zastanowić.Czy ktoś z redakcji zdobedzie sie kiedyś i wykona ankietę wiekową odwiedzających jelonkę.com? W moim przekonaniu autor pomylił miejsce dla swojej twórczości.
~ 20-03-2011 10:31
To nie jest kwestia tego, że najchętniej czytane są artykuły tabloidalne. To nie jest kwestia użycia zdań podrzędnie i wielokrotnie złożonych. Po zeszłotygodniowym artykule mogę powiedzieć: zmusiłem się do przeczytania tego. Wytrzymałem do mniej-więcej trzech czwartych. Umiejętność pisania nie polega na komplikowaniu tekstu i użyciu archaizmów czy słów powszechnie niezrozumiałych. Umiejętność pisania przejawia się w tekstach napisanych poprawnie, poprawną polszczyną, nieabsorbujących czytelnika formą a treścią.
~Shakalakabum 20-03-2011 10:39
.. srutututu majtki z drutu, srety pierdolety i inne pieprzoty.. !!! I tyle w sprawie komentarza do powyższego artykułu, bo szkoda słów !!!
~ggggggg 20-03-2011 10:46
Moderator na pomoc - prosze usunąć ten tekst. Cyprian W. nie panuje nad klawiaturą!
~... 20-03-2011 10:50
żenada felieton... nie popisał się Pan.. załóż Pan kącik literacki na Jelonce, ale nie pisz już artykułów i felietonów na tematy codzienne, przyziemne :) tam też... jak tu będzie przyklaskiwał Panu PAN PETR
~obywatel 20-03-2011 10:57
do kasiuni... zdecyduj się Panie Michale jaką masz tożsamość płciową... niestety powtarzanie idealnie tego samego tekstu słowo w słowo na różnych portalach jest bardziej dołujące niż jakikolwiek felieton "ogłupiający"... lecz czy kogoś dla kogo kilka zwrotów bardziej rozwiniętych od informacji o kolejnej zbrodni czy wypadku da się bardziej ogłupić... :-)
~do obywatel 20-03-2011 11:26
rozumiem że jesteś autorem testu ?:)
~Parnassus 20-03-2011 13:02
Autor by się chyba podpisał, nie? :) He he he, ludziki jeleniogórskie, felieton to taka forma literacka, która z gazetą codzienną łączy się jak najbardziej. Dlatego miejsca gość nie pomylił. Chociaż jak się patrzy po komentarzach półgłówków, to może i pomylił :) Ale co zrobić, panie Cyprianie, zupę niech sobie siorbią, wystarczająco ich to męczy intelektualnie. A pan niech tutaj pisze, bo dobre to.
~fan miasta 20-03-2011 13:29
bardzo ciekawą sprawą jest odległość sexshopu od katolicjiej księgarni FAUSTYNA na ul. Piłsudskiego. Jakieś 5 metrów.
~Wielbiciel 20-03-2011 13:33
STRASZNY BEŁKOT. Tak już będzie co tydzień?
~............ 20-03-2011 14:31
Interesujący pseudonim wybrał sobie Autor tego ciekawego tekstu. Cyprian... Czy nie od poety - patrona pewnego prowincjonalnego teatru ze wsi o nazwie składającej się z dwóch wyrazów, z których pierwszy jest na literę "J"?;-) No i nazwisko: "Wólkiewicz"... Taki Cyprian Kamil Norwid z Koziej Wólki... Pięknie, pięknie... :-) Felieton - pierwsza klasa!
~............ 20-03-2011 14:38
Autora zdradza użycie tekście pewnego czarującego określenia... ;-)
~wur 20-03-2011 14:41
Cytuję gościa: "że użyję nieostatniej konstrukcji zdaniowej o wybrzmieniu banalnym" I tak do końca. Komu zależy na bankructwie Jelonki?
~Hegel 20-03-2011 16:38
forma forma forma a gdzie treść ???
~Izerka 20-03-2011 17:09
Zgodnie z "nowomodą" autor powinien/aby być dla niektórych czytelników zrozumiały/ używać dziwolągów językowych w stylu "do zo" "pozdro"Piękna polszczyzna przypomina bowiem niektórym o szkolnych kłopotach w rozumieniu tekstu . A co za tym idzie.......pały ,pały i kary.Dlatego odreagowują i "warczą" na kazdy tekst,który nie jest "papką"
~ 20-03-2011 17:51
a ja wole wódke-wicza na sobotę
~zgryźliwy 20-03-2011 17:54
Na wyspach nonsensu ( Polska ) tekst należy pisać prosto , krótkimi zdaniami mając na mysli adresata o inteligencji 9 latka ze średnią 3.0. Każda zdanie dłuższe niż 120 znaków lub/i trudna konstrukcja zdania ludzi odstrasza, oraz wywołuje stan zapalny w puszcze mózgowej który zwykle szybko się cofa po włączeniu TVN lub oglądaniu teledysków Dody. Reakcja w komentarzach to uwidacznia, następnym razem proszę pisać prosto i na temat - na przykład "Pies wpadł do studni" , "Wywóz śmieci podrożał" , "Postępy w rozmowach z działkowcami". Nie perłami tylko burakami rzucać ! One to lubią!
~Zielona 20-03-2011 18:19
Tak,jako wierna czytelniczka portalu ,z pewnym spodziewanym rozczarowaniem muszę stwierdzić, iż niestety większość Jelonkowych odbiorców, jak można ubolewając zaobserwować po komentarzach, niestety nie dorosła do poziomu wypowiedzi nieco przekraczającego potoczne prostactwo języka codziennego. Jakże niebywałe wysiłki intelektualne powziął niejeden by przebrnąć przez tekst, który jest po prostu zbiorem spostrzeżeń ujętych zabawnie i błyskotliwie. Ciekawym też dla mnie jest, że niemal każdy komentator zupełnie skupiwszy się na formie, nie zabrał głosu w sprawie treści..czyżby(prawie) nikt nie czytał ze zrozumieniem ? i nikt nie zechciał wejść w polemikę na poziomie światopoglądowym ,a li i jedynie stylu pisania pana Cypriana ,który osobiście mnie ujmuje .
~ 20-03-2011 18:33
Bo tu nie ma treści! Jest przykryta bełkotem pseudointelektualnym! Yntelygęckim! Kim jest bowiem Wólkiewicz, że chce mnie sobą epatować w każdą niedzielę?
~tak_tak 20-03-2011 19:12
Patrz, gdzie uderza przeciwnik, często jest to właśnie jego słaby punkt.
~Spółka 20-03-2011 19:18
zalecamy zacniejsze łamy ,jakiś tygodnik ..wówczas szansa jest, że odbiorca zrozumie ..
~Parnassus 20-03-2011 19:22
Do 18:33 - przecież nikt Ci tego nie każe czytać, nie? Masz wolny wybór. A czy to bełkot, czy nie bełkot - kim jesteś Ty sam/sama, żeby takie ostateczne opinie zamieszczać? Mnie się podoba. Pomimo literówek :P
~............ 20-03-2011 19:24
Do zielonej - Wielce szanowna komentatorka również nie weszła w polemikę z Autorem tekstu, skupiając się jedynie na jego pochwale, która niczego nowego nie wniosła do tego dyskursu; tudzież dodając inwektywy tyczące zbyt niskiego, jej zdaniem, poziomu umysłowego czytelników tego portalu, zapominając wszakże samą siebie do nich zaliczyć.
~aaa 20-03-2011 19:28
Autor przewidział brak dyskusji w sprawie treści. Myślę, że nie jest zawiedziony. W tym momencie w dziale "wiadomości" jest pomieszczonych 17 informacji-felietonów. Tylko ta wzbudziła taki oddźwięk.
lk.kwiat 20-03-2011 22:44
Symbolicznie zwiększam poziom czytelnictwa w kraju owym katolickim. Z właściwą sobie religijnością poszukuję rzeczy samej w sobie. Dyskurs, he. Shopenhauer, Kant, heretyki dwa, niemce. Dwa razy dwa cztery. Odległość winna być przyzwoita co najmniej, nie ma to tamto, tak. Niebo gwieździste nade mno a prawo moralne we mnie. Amen.
~czytający 20-03-2011 23:10
do "~aaa" Nie ma czegoś takiego jak twór "informacja-felieton" :((( jest albo informacja,albo felieton.Poza tym każdy autor znajdzie swojego recenzenta, a na dyskusję o twórczości swojej zawsze bedzie czekał.
~RochKowalski 21-03-2011 6:15
Szkoda czasu i atłasu byś się wdzierał do Parnasu. To zacytowany Stanisław August Poniatowski.Pan tekstokleta jest bardzo absorbujący jeśli chodzi o to, o co mu chodzi. No i ta forma! Ogarnij się chłopie i rozglądnij, co można by tu dla Ojczyzny pożytecznego zrobić! Oczywiście, pisać każdy może, trochę lepiej lub znacznie gorzej, ale czyż nie o to chodzi, jak co komu wychodzi?
~ 21-03-2011 18:46
nie no zenuaaa !!! i to kogos komu wydaje sie ze wie o co chodzi panie cyprianie skoncz pan wstydu oszczedz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group