Zaczynając 3-cią część artykułu o tajemnicach dokumentów Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa związanymi z zakładami ZPR-1 należy, gwoli przypomnienia, napisać, że po ucieczce na zachód wicedyrektora Departamentu X MBP (walka z tzw. prowokacją w ruchu robotniczym), ppłk. Józefa Światło, po 05.12.1953 roku nastąpiły w organach bezpieczeństwa zmiany, czego efektem był Dekret Rady Państwa z dnia 07.12.1954 r. o naczelnych organach administracji państwowej w zakresie spraw wewnętrznych i bezpieczeństwa publicznego.
Na mocy dekretu zlikwidowano Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, a na jego miejsce powołano Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Komitet do spraw Bezpieczeństwa Publicznego przy Radzie Ministrów. Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w swojej niezmienionej nazwie trwał więc aż do 1956, kiedy to większość jego funkcjonariuszy przeszła do pracy w utworzonej w MSW Służbie Bezpieczeństwa. Mając to na uwadze będziemy się posługiwać, mimo faktu zlikwidowania UB, jego nazwą, aby nie tworzyć chaosu w treści artykułu pamiętając jednak fakt przytoczony powyżej.
Zaczynamy. W 1955 roku, 20.10. w Kowarach, w Referacie Delegatury Nr.10 do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego powstał kolejny Ściśle Tajny dokument pt. „KONTRWYWIADOWCZA CHARAKTERYSTYKA/ Grupy Nr.1 w Kolcach k/Głuszycy”. Ten dokument i później wytworzone dokumenty UB (SB) jasno wskazują, że uranu szukano nie tylko w rejonie Kowar ale także w innych miejscach związanych z naszym regionem. O tych miejscach za chwilę powiemy nieco więcej…
My powróćmy jednak do przywołanego powyżej dokumentu.
Otóż, jak dowiadujemy się z niego, intensywne prace poszukiwawcze uranu w Kolcach i okolicy rozpoczęto na wiosnę 1955 roku. Prace te prowadzono systemem aparatowym i wiertniczym. W składzie grupy poszukiwawczej znajdowali się inżynierowie radzieccy (dwóch) oraz polscy inżynierowie i pracownicy fizycznie. W składzie grupy polskiej byli także informatorzy UB, którzy zostali dobrze ulokowani wśród zwykłych pracowników.
Mieli oni stale infiltrować każdego z pracowników. Nic nie mogło ujść ich uwadze! Pracowników fizycznych było, jak wymienia się w dokumencie, 45-ciu. Prace w Kolcach miały być prowadzone do końca 1955 roku. Po tym okresie miano ustalić, czy złoże uranu jest na tyle wielkie aby opłacało się go tam wydobywać. Za siedzibę fili ZPR-1 wybrano samą miejscowość Kolce- małą senną wieś na pograniczu Gór Sowich i Gór Suchych w Sudetach Środkowych.
Do końca II wś miejscowość Kolce nosiła nazwę Dörnhau. Niemcy, około czerwca 1944 r., utworzyli w dwupiętrowym budynku filię KL Gross Rosen- AL Dörnhau. Więźniowie AL Dörnhau pracowali głównie w cementowni, przy rozładunku wagonów. Budowali też drogi i mosty a także budowali kanalizację dla powstającego pod ziemią kompleksu. Z dostępnych opracowań, związanych z tym obozem, nie wynika, aby więźniowie pracowali przy wydobyciu uranu- choć zapewne brali udział w drążeniu sztolni w masywie Säufer Höhen (Osówka).
Sami pracownicy fili ZPR-1, a w zasadzie jego kadra, zajęła jeden z jednopiętrowych budynków leżących w samej wiosce. Pozostałych pracowników, jak to napisano w dokumencie, „skoszarowano w domach w Kolcach i Głuszycy”.
Bezpieczniacy szybko zabrali się do pracy i zaczęli rozpracowywać pod względem kontrwywiadowczym koleckich pracowników. I od razu włosy stanęły im dęba z przerażenia! Bo oto okazało się, że „większość pracowników fizycznych (…) poza praca zawodową w godzinach wieczornych nadużywa alkoholu na terenie Głuszycy utrzymują szerokie kontakty z kobietami, przy czym w niektórych wypadkach wynikają awantury i bijatyki”. Jak ustaliło UB, za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest „brak pracy partyjnej-ZMP-wskiej”.
Wśród pracowników tego jakże ważnego zakładu panowało niezadowolenie z powodu złych warunków żywieniowych… Wśród pracowników znaleźli się też tacy, którzy byli skazywani przez sądy, w tym sądy wojskowe. Z opisu bezpieczniaka, tworzącego tą charakterystykę, wyłania się stan pracowników tak barwnie opisany w filmie pt. „Baza ludzi umarłych”. Brak dyscypliny, chuligaństwo, nadużywanie alkoholu… oraz, niestety, nie przestrzegania przepisów BHP, co skutkowało ciągłymi awariami i wypadkami.
UB uważało, że za awariami stoi czynnik wywiadowczy. Często więc pracowników podejrzewano o sabotaż. Bezpieczniacy wzięli też pod lupę mieszkańców Kolców i tam także znaleźli osoby, które według nich były podejrzane. Wśród tych osób wymieniono też Niemca, który miał bardzo poważnie interesować się pracami jakie wykonywano w Kolcach. Czy był to współpracownik wywiadu? Tego niestety w charakterystyce nie podano. Ponieważ obiekt był obiektem specjalnego znaczenia to też do jego zabezpieczenia opracowano specjalna instrukcję dotyczącą „pracy agenturalno- operacyjnej po linii spec-obiektów”.
Na tym tajnym obiekcie UB pozyskało trzech informatorów o pseudonimach „Śnieżnik”, „Biegły” i „Julian”. W końcowych zdaniach charakterystyki tego obiektu, ppor. W. usprawiedliwiał się, że „z powodu krótkiego terminu rozpoczęcia pracy agenturalno- operacyjnej (…) dotychczas nie zdołano uzyskać konkretniejszych materiałów, które by szczegółowo odzwierciedlały faktyczną kontrwywiadowczą charakterystykę”.
A co z innymi obiektami Ściśle Tajnymi prowadzącymi pracę poszukiwawcze uranu w tym regionie? Gdzie one były?
O tym informuje nas dokument, również o klauzuli Ściśle Tajne, z dnia 28.07.1955 r. Dokument nosi nazwę „PROJEKT planu dla Powiatowego Urzędu Do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego Jelenia Góra, Kamienna Góra, Lwówek Śląski, Wałbrzych i Nowa Ruda”. Jak widać już po tytule, miejsc poszukiwań i wydobycia rudy uranu w regionie było dużo. O niektórych miejscach zapewne do dziś jest bardzo mało wiadomości. Przyjrzyjmy się więc przez chwilę tym miejscom opisanym w dokumencie.
Pierwsza idzie Kamienna Góra. Tutaj UB miało aż 204 pracowników w ZPR-1. Najbardziej newralgicznym był rejon obiektu 3. Co to za obiekt i gdzie się dokładnie znajdował? Znajdował się on w Okrzeszynie. Obiekt leżał na styku granicy polsko- czechosłowackiej i to położenie bardzo niepokoiło bezpieczniaków. Jak wiemy dziś z ogólnie dostępnych informacji, prace nad wydobyciem tam uranu trwały od 1947 roku. Z treści dokumentu wynikało jasno, że załoga „Obiektu 3” utrzymywała „szerokie kontakty z miejscową ludnością, a nawet Niemcami”.
UB wytypowało też figuranta (osoba inwigilowana przez UB. Na jej temat gromadzono informacje oraz podejmowano wobec niej działania operacyjne), którym był właściciel fabryki lniarskiej. Tenże miał się we wcześniejszych latach trudnić nielegalnym przerzutem ludzi za granicę, na konkretny adres znajdujący się na terenie Niemiec Zachodnich. Na „Obiekcie 3” UB odnotowała akty dywersji w wyniku czego spalona została maszyna wyciągowa.
Na tym obiekcie UB miała też podejrzanego o zdradę tajemnicy państwowej związanej z ZPR-1. To nie wszystko. W samym Okrzeszynie mieszkał człowiek „L” podejrzany o współpracę z bandą rabunkową. I jakby tego było mało, to tenże „L” utrzymywał kontakt z kierowcą PKS, który bardzo interesował się materiałami wybuchowymi używanymi w „Obiekcie 3”. Kolejny rozpracowywany figurant był mocno związany z klasztorem w Krzeszowie, gdzie często znikał bez śladu. Miał też utrzymywać stały kontakty z mieszańcami Niemiec.
W związku z tym UB nakierowało swoją agenturę na ustalenie, czy wymienione osoby w kontaktach zewnętrznych zdradzają tajemnicę państwową związaną z ZPR-1 i „Obiektem 3”. Nakazano też agenturze ustalenie, jaki jest powód znikania figurant w klasztorze w Krzeszowie. Zapewne UB podejrzewało, że w murach klasztoru mogło dochodzić do jakiś kontaktów z obcym wywiadem albo podejrzewali, że obiekt jest miejscem, gdzie ulokowano skrzynkę kontaktową, w której to składano meldunki wywiadowcze.
Jak widać z pierwszej części tego planu, bardzo dużo się działo w obiektach i miejscowościach, w których ulokowano zakłady ZPR-1 oraz w miejscowościach, gdzie były jego filie i gdzie również wydobywano uran oraz gdzie prowadzono prace badawczo- górnicze w poszukiwaniu tego cennego pierwiastka.
Co działo się w Jeleniej Górze, Lwówku Śląskim, Wałbrzychu i Nowej Rudzie? Czy tam również byli podejrzani o działalność wywiadowczą? O tym dowiemy się z 4-ej części historii pt. ŚCIŚLE TAJNY OBIEKT ZPR 1 W KOWARACH I JEGO ZABEZPIECZENIE KONTRWYWIADOWCZE- W JAKICH MIEJSCACH POSZUKIWANO JESZCZE URAN?
Źródła: „FILIE OBOZU KONCENTRACYJNEGO GROSS-ROSEN INFORMATOR” Muzeum Gross-Rosen, Wałbrzych 2008, IPN Wrocław.
Zdjęcia: IPN Wrocław, https://polska-org.pl.