Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 10 maja
Imieniny: Antoniny, Izydora
Czytających: 13020
Zalogowanych: 66
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dolny Śląsk: Rezonans dla węża domowego już możliwy

Niedziela, 10 maja 2026, 11:24
Autor: Małgorzata Moczulska/Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
Dolny Śląsk: Rezonans dla węża domowego już możliwy
Nie tylko psy i koty, ale już nawet żółwie i... węże domowe trafiają do Pracowni Rezonansu Magnetycznego Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. To jedyny na Dolnym Śląsku tak robudowany "szpital" dla zwierząt.
– Pamiętam kota, który przyjechał na badanie w stanie ciężkim. Zdiagnozowano ropne zapalenie opon mózgowych, pochodzące prawdopodobnie od chorego zęba. Dzięki diagnozie i szybkiemu działaniu lekarza kierującego po tygodniu kotek odzyskał sprawność, a po dwóch tygodniach, podczas badania kontrolnego, zobrazowano niemal całkowite wyleczenie – opowiada lekarz weterynarii Ludwika Gąsior, specjalistka radiologii weterynaryjnej.

Taki rezonans dla zwierząt domowych (głównie psów) w mniejszych miastach jest bardzo rzadki i dostępny jedynie w placówkach wykonujących diagnostykę ludzi, które współpracują z weterynarzami lub w wyspecjalizowanych lecznicach oferujących zaawansowane badania obrazowe. Badanie wykonuje się w znieczuleniu ogólnym i nie jest tanie.

Na Dolnym Śląsku wyspecjalizowana w tym zakresie jest głównie Pracownia Rezonansu Magnetycznego w Katedrze i Klinice Chirurgii Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

– Naszą codziennością jest radzenie sobie z "pacjentem" podwyższonego ryzyka: zwierzętami starszymi, często z wieloma chorobami towarzyszącymi, a także z silną bolesnością czy agresją – podkreśla lekarz weterynarii Ludwika Gąsior, specjalistka radiologii weterynaryjnej.

- Specjalizujemy się w zaawansowanej diagnostyce obrazowej zwierząt towarzyszących człowiekowi, przede wszystkim psów i kotów. Ale ostatnio wkraczamy także w mało znane w tej metodzie diagnostycznej choroby zwierząt egzotycznych.

- Właśnie, bo jeszcze do niedawna badania neurologiczne zwierząt towarzyszących nie były powszechne.

- To fakt, ale obecnie takie badania już coraz mniej dziwią. Nasza pracownia, w porozumieniu z innymi specjalistami Klinik Wydziału Medycyny Weterynaryjnej, oferuje także badania serca (bramkowane EKG), onkologiczne, ortopedyczne oraz wykrywanie anomalii rozwojowych.

- Jakich "pacjentów" macie najczęściej?

- Najczęstszymi "pacjentami" są psy i koty z napadami padaczkowymi, zawrotami głowy, czy zaburzeniami świadomości (mózgowie), a także z niedowładami kończyn lub bólem zlokalizowanym w obrębie kręgosłupa. Ale pracownię na UPWr wyróżnia to, że nie straszne nam są tutaj badania zwierząt-seniorów, często mocno schorowanych. Główny powód? Możliwość bezpiecznego ich znieczulenia.

- Rozumiem, że głównie są to zwierzęta w podeszłym wieku.

– Pacjenci geriatryczni to bardzo specyficzna grupa pacjentów, co medycyna człowieka zrozumiała już dawno. Zaawansowana diagnostyka obrazowa to dla nich często jedyna szansa na szybką i dobrze ukierunkowaną pomoc. Niestety, aby ją przeprowadzić, zwierzę musi być znieczulone, ponieważ technika badania wymaga kompletnego unieruchomienia. Na szczęście mamy grono doskonałych specjalistów z Zakładu Anestezjologii.

- Najpewniej pomaga w tym najnowszy sprzęt i oprogramowanie?

– Trafna diagnoza jest oczywiście bardzo cenna, ale nie jest jedyna. Dlatego nie tylko stale się kształcimy i pilnujemy przestrzegania aktualnych wytycznych, aby nawet najbardziej wymagające znieczulenie przeprowadzić bezpiecznie, ale także korzystamy z najnowocześniejszego sprzętu i leków najnowszych generacji – dodaje lek. wet. Patrycja Pistor ze wspomnianego Zakładu Anestezjologii.

– Aspirujecie do miana jednostki referencyjnej w nowoczesnych metodach obrazowania.

- Tak, dlatego staramy się być otwarci i dostępni nie tylko dla właścicieli zwierząt, ale także dla lekarzy praktyków z prywatnych jednostek pozauczelnianych, którzy powierzają nam swoich pacjentów – podkreśla dr Mateusz Hebel, również specjalista radiolog.

– Jednym z takich działań jest wprowadzenie wstępnej diagnozy, którą właściciel otrzymuje już w dniu badania, przez co lekarz kierujący może od razu rozpocząć leczenie, w oczekiwaniu na pełny opis badania – mówi.

Poza kotami i psami w pracowni badano również zwierzęta egzotyczne: żółwie i węże, co staje się ciekawym i potrzebnym kierunkiem.

Szczególnie żółwie wydają się być gatunkiem, u którego rezonans magnetyczny będzie stanowił technikę przyszłości.

– U tego gatunku, ze względu na specyfikę budowy, badanie ultrasonograficzne jest w zasadzie wykluczone, a rezonans magnetyczny w porównaniu do tomografii komputerowej daje nam nieporównywalnie lepsze zobrazowanie struktur wewnętrznych ze względu na świetny kontrast tkankowy – wyjaśnia dr Hebel.

Ludwika Gąsior wspomina, że jedną z ciekawszych historii w Pracowni było badanie mózgowia u borsuka – jego nietypowe zachowanie zauważyli przypadkowi spacerowicze w lesie, a zwierzęciem zaopiekowała się fundacja.

Okazało się, że borsuk miał zaawansowanego guza przysadki mózgowej.

Twoja reakcja na artykuł?

3
60%
Cieszy
1
20%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
20%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

SKOMENTUJ
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten artykuł. Zaloguj się.

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
247
Dobry pomysł
47%
To jest niedopuszczalne
31%
Nie mam zdania
22%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego ceny mieszkań nie spadają mimo rekordowej podaży?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
W Jeleniej Górze już ponad "dycha" na plusie
 
Aktualności
Minerały błyszczą w Cieplicach
 
Aktualności
Piknik rodzinny na początek Wiosny Cieplickiej
 
Aktualności
Cieplicki Parkrun świętuje 500 edycji
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group