– Pamiętam kota, który przyjechał na badanie w stanie ciężkim. Zdiagnozowano ropne zapalenie opon mózgowych, pochodzące prawdopodobnie od chorego zęba. Dzięki diagnozie i szybkiemu działaniu lekarza kierującego po tygodniu kotek odzyskał sprawność, a po dwóch tygodniach, podczas badania kontrolnego, zobrazowano niemal całkowite wyleczenie – opowiada lekarz weterynarii Ludwika Gąsior, specjalistka radiologii weterynaryjnej.
Taki rezonans dla zwierząt domowych (głównie psów) w mniejszych miastach jest bardzo rzadki i dostępny jedynie w placówkach wykonujących diagnostykę ludzi, które współpracują z weterynarzami lub w wyspecjalizowanych lecznicach oferujących zaawansowane badania obrazowe. Badanie wykonuje się w znieczuleniu ogólnym i nie jest tanie.
Na Dolnym Śląsku wyspecjalizowana w tym zakresie jest głównie Pracownia Rezonansu Magnetycznego w Katedrze i Klinice Chirurgii Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
– Naszą codziennością jest radzenie sobie z "pacjentem" podwyższonego ryzyka: zwierzętami starszymi, często z wieloma chorobami towarzyszącymi, a także z silną bolesnością czy agresją – podkreśla lekarz weterynarii Ludwika Gąsior, specjalistka radiologii weterynaryjnej.
- Specjalizujemy się w zaawansowanej diagnostyce obrazowej zwierząt towarzyszących człowiekowi, przede wszystkim psów i kotów. Ale ostatnio wkraczamy także w mało znane w tej metodzie diagnostycznej choroby zwierząt egzotycznych.
- Właśnie, bo jeszcze do niedawna badania neurologiczne zwierząt towarzyszących nie były powszechne.
- To fakt, ale obecnie takie badania już coraz mniej dziwią. Nasza pracownia, w porozumieniu z innymi specjalistami Klinik Wydziału Medycyny Weterynaryjnej, oferuje także badania serca (bramkowane EKG), onkologiczne, ortopedyczne oraz wykrywanie anomalii rozwojowych.
- Jakich "pacjentów" macie najczęściej?
- Najczęstszymi "pacjentami" są psy i koty z napadami padaczkowymi, zawrotami głowy, czy zaburzeniami świadomości (mózgowie), a także z niedowładami kończyn lub bólem zlokalizowanym w obrębie kręgosłupa. Ale pracownię na UPWr wyróżnia to, że nie straszne nam są tutaj badania zwierząt-seniorów, często mocno schorowanych. Główny powód? Możliwość bezpiecznego ich znieczulenia.
- Rozumiem, że głównie są to zwierzęta w podeszłym wieku.
– Pacjenci geriatryczni to bardzo specyficzna grupa pacjentów, co medycyna człowieka zrozumiała już dawno. Zaawansowana diagnostyka obrazowa to dla nich często jedyna szansa na szybką i dobrze ukierunkowaną pomoc. Niestety, aby ją przeprowadzić, zwierzę musi być znieczulone, ponieważ technika badania wymaga kompletnego unieruchomienia. Na szczęście mamy grono doskonałych specjalistów z Zakładu Anestezjologii.
- Najpewniej pomaga w tym najnowszy sprzęt i oprogramowanie?
– Trafna diagnoza jest oczywiście bardzo cenna, ale nie jest jedyna. Dlatego nie tylko stale się kształcimy i pilnujemy przestrzegania aktualnych wytycznych, aby nawet najbardziej wymagające znieczulenie przeprowadzić bezpiecznie, ale także korzystamy z najnowocześniejszego sprzętu i leków najnowszych generacji – dodaje lek. wet. Patrycja Pistor ze wspomnianego Zakładu Anestezjologii.
– Aspirujecie do miana jednostki referencyjnej w nowoczesnych metodach obrazowania.
- Tak, dlatego staramy się być otwarci i dostępni nie tylko dla właścicieli zwierząt, ale także dla lekarzy praktyków z prywatnych jednostek pozauczelnianych, którzy powierzają nam swoich pacjentów – podkreśla dr Mateusz Hebel, również specjalista radiolog.
– Jednym z takich działań jest wprowadzenie wstępnej diagnozy, którą właściciel otrzymuje już w dniu badania, przez co lekarz kierujący może od razu rozpocząć leczenie, w oczekiwaniu na pełny opis badania – mówi.
Poza kotami i psami w pracowni badano również zwierzęta egzotyczne: żółwie i węże, co staje się ciekawym i potrzebnym kierunkiem.
Szczególnie żółwie wydają się być gatunkiem, u którego rezonans magnetyczny będzie stanowił technikę przyszłości.
– U tego gatunku, ze względu na specyfikę budowy, badanie ultrasonograficzne jest w zasadzie wykluczone, a rezonans magnetyczny w porównaniu do tomografii komputerowej daje nam nieporównywalnie lepsze zobrazowanie struktur wewnętrznych ze względu na świetny kontrast tkankowy – wyjaśnia dr Hebel.
Ludwika Gąsior wspomina, że jedną z ciekawszych historii w Pracowni było badanie mózgowia u borsuka – jego nietypowe zachowanie zauważyli przypadkowi spacerowicze w lesie, a zwierzęciem zaopiekowała się fundacja.







