Środa, 29 września
Imieniny: Michała, Rafała, Gabriela
Czytających: 4976
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Interes w majtkach

Niedziela, 18 lipca 2010, 8:24
Aktualizacja: 21:04
Autor: Paweł Kucharski
JELENIA GÓRA: Interes w majtkach
Czy będąca wciąż jeszcze bytem wirtualnym galeria Focus Mall da szansę jeleniogórskiej drobnej przedsiębiorczości na zaistnienie, czy też raczej przyczni się do jej upadku?
Fot. TEJO
Mamy już za sobą 20 lat z okładem ery kapitalistycznej. Polski kapitalizm jest jakoby prężny, bo stawia się kryzysom. Jedną z jego wielu zalet jest mnogość małych firm zwanych oficjalnie działalnością gospodarczą.

Owa działalność, to główne lub dodatkowe źródło utrzymania milionów polskich rodzin. Są to zwykle mini firmy, jedno lub dwuosobowe. Działają lepiej lub gorzej, jak to na całym świecie. Jeszcze się bowiem nie zdarzyło, aby każdy pomysł na biznes był gwarantowanym sukcesem.

Wydawałoby się, że 20 lat, to wystarczający czas, aby twórcy takich firemek czegoś się nauczyli – np. poznali chociaż najbardziej bazowe podstawy działalności w kapitalizmie. Jednak w masie owego zainteresowania brak. Człowiek staje się przedsiębiorcą, bo nic innego mu nie przychodzi do głowy. Sęk w tym, że aby stać się nawet owym mini-przedsiębiorcą trzeba mieć właśnie i zwłaszcza pomysł.

Ten pomysł również trzeba sprawdzić rynkowo, czy jest on na to miejsce i na ten czas. Nie jest gwarancją fakt, ze Józkowi udało się w Zielonej, bo Kazikowi nie musi wcale w Jeleniej. Podstawą stania się kupcem jest – obce większości – pojęcie rzetelności kupieckiej i rzadka umiejętność kalkulacji zakładanej firmy.

Przedsiębiorca musi też do końca zaangażować się w swoją działalność.
Ostatnio przeżyłem dwa przykłady – choć bardzo różne – działalności takich przedsiębiorców. Obydwa w Kotlinie. I oto jeden z nich z wielkim zapałem i dużym smakiem przygotował sklep z pamiątkami. Zraził się jednak rychło, bo napór klientów okazał się mniejszy od spodziewanego. Zapomniał przy tym o drobiazgu – powiedzeniu okolicznej ludności o fakcie powstania takiego obiektu, a wiadomość sama z siebie rozejść się nie chciała.

Tak więc sklep przestał być regularnie otwierany, a towary, które czasami ubywały z półek nie były uzupełniane. Zapał wspaniały, ale brak planu promocji. Nie wróżę mu - w obecnej formie - świetlanej przyszłości. Szkoda tylko, że niezły pomysł, przez brak podstaw wiedzy marketingowej, upadnie.

Przykład drugi. Na terenie rozszerzonego Tesco ktoś postanowił zmałpować pomysł istniejący już w w Echo i sprzedawać tusze do drukarek. Przechodząc postanowiłem tam nabyć takiż tusz. Zaproponowana cena wydała mi się wygórowana, ale miła panienka przekonała mnie, że zawsze tak było, więc nabyłem ów tusz, bo drukarka bez niego jakby mało przydatna. Jednak cena ciągle mi nie dawała spokoju i pogoniła do Centrum Echo – i rzeczywiście rzeczony tusz okazał się tam być o połowę tańszy, choć pojemność ta sama i wytwórca też.

Wróciłem więc do Tesco, by wytłumaczyć panience, że z tą ceną, to jednak ja miałem rację. Panienki już nie było. Właściwie była tylko kartka „zaraz wracam” To świetny wynalazek, bo nikt nie wie kiedy owo zaraz się zaczęło i jak długo będzie trwało. Tym razem zaraz trwało około godziny, ale od mojego przyjścia, ile trwało wcześniej powiedzieć nie mogę.

Jednak, jak „zaraz” upłynęło, pojawił się dżentelmen w majtkach kąpielowych, bo gorąco, i przystąpił do obsługi mnie jako klienta. Kiedy mu wyłuszczyłem swoje spostrzeżenia pouczył, że marże to on może sobie ustalać jakie chce i tyle. Po tym wyjaśnieniu nie wpisałem się na listę zadowolonych klientów, bo i samo czekanie jak i wyjaśnienia nie były satysfakcjonujące.

I tu doszedłem do sedna. Ów dżentelmen w kąpielówkach, który pewnie wabi się przedsiębiorcą w branży kupieckiej nie zna pojęcia kupieckiej rzetelności. Oczywiście nie jest powiedziane, że dokładnie ten sam tusz, we wszystkich sklepach musi mieć dokładnie takie same ceny, ale 100 procent więcej wymagane przez majtkowca to bezczelność. Taki biznes można z powodzeniem prowadzić na bezludnej wyspie, ale nie w otoczeniu konkurencji.

Mało tego, na miejscu wytwórców tego tuszu zerwałbym z tymże letnim mężczyzną wszelkie kontakty handlowe, bo jego realizacja pojęcia handlu jest antyreklamą dla produktu. Tak więc gorąco polecam firmie Jet Activ zerwanie umowy franczyzy ze swoim franczyzobiorcą na terenie Tesco w Jeleniej, a obywatelom miasta odradzam tam zakupy.

A do tego obsługiwanie klientów, mimo upału, w majtkach kąpielowych też nie ma zbyt wiele do czynienia z kupiectwem, chyba że na plaży.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (58) Dodaj komentarz

komentarz usunięty

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group