Jako, że żaden ze zbieraczy butelek nie chciał, aby go nagrywać musieliśmy wspomóc się sztuczną inteligencją, która mówi to co powiedział nam taki zbieracz.
System kaucyjny w Polsce nabiera rozpędu. Ludzie coraz mniej platikowych butelek wyrzucają do śmieci, a coraz częściej oddają je do automatów skupowych w dużych sklepach typu Lidl czy Biedronka.
Jak wynika z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, od startu systemu jesienią 2025 do obrotu trafiło już około 2,8 mld opakowań objętych kaucją, a konsumenci oddali do skupów tylko około 800 mln sztuk. To tylko 35 %.
Pozostałe 65 % butelek jest do ""zagospodarowania", właśnie przez zbieraczy.
Z miesiąca na miesiąc ta liczba jest jednak coraz mniejsza. Dość powiedzieć, że w marcu 2026 do obrotu wprowadzono około 670 mln opakowań, a do skupów oddano około 270 mln sztuk. Jest to 40 %. Potencjał dla zbieraczy jeszcze więc jest, jednak z miesiąca na miesiąc coraz mniejszy.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska ocenia, że system kaucyjny będzie dalej szybko rósł (ludzie będą do skupów oddawać coraz więcej plastikowych butelek, a więc na śmieciach będzie ich coraz mniej.
– Mając na uwadze dane o wprowadzeniu i zbieraniu opakowań oraz uwzględniając zapowiadane wzrosty związane z okresem wakacyjnym oszacowano, że w pierwszym pełnym roku funkcjonowania systemu kaucyjnego zebrane zostanie ok. 231 tys. ton zużytych butelek z tworzyw sztucznych oraz ok. 46 tys. ton zużytych puszek metalowych – ocenia ministerstwo.
Resort zakłada również, że operatorzy po ok. roku osiągną wymagany ustawowo poziom selektywnej zbiórki wynoszący 77 proc.
– Byłby to wówczas pozytywny wynik funkcjonowania systemu kaucyjnego. Obecnie zezwolenie na prowadzenie systemu kaucyjnego w Polsce posiada już siedem podmiotów – podkreśla ministerstwo.
Zbieraczom nie pozostało więc dużo czasu na butelkowe "żniwa". Później będą musieli się ponownie "przebranżowić".













