Zapraszamy do przeczytania czwartego rozdziału Waszego kryminału z Kowar i zadecydowania, gdzie poprowadzi nas fabuła.
Pod każdym odcinkiem zamieścimy pytania, co ma być w kolejnym odcinku powieści. Decydować będzie największa liczba głosów Czytelników na daną opcję. Na tej podstawie będziemy wspólnie tworzyć kolejne rozdziały.
W poprzednich odcinkach:
PROLOG
ROZDZIAŁ I
ROZDZIAŁ II
ROZDZIAŁ III
A teraz kolejna część naszej wspólnej powieści kryminalnej w Kowarach:
Poranek był cięższy niż poprzednie. Nad Kowarami wisiała niska, wilgotna mgła, która nie unosiła się, tylko przylegała do ziemi jak mokry płaszcz. W powietrzu czuć było metal i mokry kamień.
Magda i Stachura spotkali się przy samochodzie przed muzeum. Komisarz był wyraźnie spięty.
- Mamy problem - rzucił, zanim jeszcze zdążyła cokolwiek powiedzieć
- Tylko jeden? - odparła Magda.
- Póki co tak. Ale raczej rosnący...
Zanim zdążył rozwinąć myśl, zza rogu wyszedł Hubert Radecki. Miał podkrążone oczy, kurtkę niedopiętą i aparat przewieszony przez ramię. Wyglądał, jakby nie spał całą noc.
- Wiedziałem, że tu będziecie - powiedział bez przywitania.
Stachura przewrócił oczami.
- Już mówiłem, że nie jesteśmy zainteresowani twoimi sensacjami.
- To nie są sensacje - Hubert zrobił krok bliżej. - To są powiązania.
Magda zmrużyła oczy.
- Jakie powiązania?
Hubert wyjął z torby kilka zdjęć i położył je na masce samochodu.
- Jan Werner. Nie był żadnym bezdomnym wariatem. Pracował przy dokumentacji sztolni. Ale później zaczął mówić o czymś, czego nie ma na mapach.
Stachura nie dotknął zdjęć.
- Skąd to masz?
- Z archiwum i od ludzi, którzy jeszcze pamiętają. I z jednego miejsca, które nie powinno istnieć.
Magda spojrzała uważnie.
- Co znalazłeś?
Hubert zawahał się.
- Nie tylko jedną sztolnię. System. Poziom poniżej poziomu oficjalnego. Zamknięty jeszcze przed likwidacją kopalni.
Stachura prychnął.
- Fantazje. Każdy w tym mieście ma swoją legendę.
Hubert spojrzał na niego ostro.
- A twarz Wernera też była legendą? Bo ktoś ją rozpuścił kwasem z kopalnianych magazynów.
Zapadła cisza.
Magda spojrzała na Stachurę.
- Nie mówił pan wszystkiego z laboratorium?
Komisarz zacisnął szczękę.
- Mówiłem tyle, ile trzeba.
- Czyli za mało - odpowiedziała chłodno przeszywając policjanta ostrym spojrzeniem.
Hubert odetchnął głębiej.
- Chcę iść z wami.
Stachura od razu zaprzeczył.
- Nie ma mowy.
- Znam te miejsca lepiej niż wy wszyscy razem wzięci.
- Ty masz aparat, nie uprawnienia.
- A wy macie sprawę, której nie rozumiecie.
Magda patrzyła na mężczyzn, analizując sytuację.
- On może się przydać - powiedziała w końcu.
Stachura odwrócił się gwałtownie.
- Ty żartujesz?
- Nie. On zna tropy, których my nie mamy.
- A ja odpowiadam za bezpieczeństwo tej operacji.
Magda podeszła bliżej.
- Komisarzu, jeśli ta sprawa rzeczywiście prowadzi pod ziemię, to wolę kogoś, kto wie, gdzie stąpa, niż kogoś, kto tylko mówi „nie wolno”.
Stachura milczał przez dłuższą chwilę.
W końcu wziął głęboki oddech.
- Jedno złamanie zasad i wracasz na powierzchnię. Bez dyskusji.
Hubert skinął głową.
- Umowa.
Ruszyli w stronę zbocza za nieczynnym kamieniołomem. Tam, gdzie według Obejdy miało znajdować się stare, nieoznaczone wejście.
Las był cichy. Zbyt cichy.
Po kilkunastu minutach marszu dotarli do miejsca, gdzie ziemia była naruszona, jakby coś zostało kiedyś zasypane w pośpiechu.
Hubert przykucnął.
- To tutaj.
Stachura spojrzał na Magdę.
- Ostatnia szansa, żeby się wycofać.
-Nie - odpowiedziała.
Wcześniej wezwani na miejsce ratownicy górniczy odsunęli kamienie i fragment starej metalowej kraty ustąpił z jękiem.
Z wnętrza uderzył chłód. Ciemność była gęsta, nienaturalna. Hubert zapalił latarkę.
- Witamy pod ziemią - powiedział cicho.
Stachura pierwszy przekroczył próg. Za nim weszła Magda. A na końcu - Hubert, który jeszcze przez sekundę spojrzał w górę, jakby wiedział, że ktoś właśnie robi im zdjęcie.
Potem zniknęli w sztolni.
- I co teraz ma być dalej, Drodzy Czytelnicy? - zapytuje autor.
Wybierajcie, co ma się zdarzyć w następnym rozdziale?
1. Śledczy odkrywają, że ktoś tu był przed nimi niedawno
2. Zasypane wejście - wpadają w pułapkę
3. Odkrywają drzwi, które nie miały prawa tam być
Propozycje wysyłajcie na na adres redakcja@jelonka.com do środy 20 maja 2026.












