Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 5 kwietnia
Imieniny: Ireny, Julianny
Czytających: 9524
Zalogowanych: 22
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dolny Śląsk: Luksemburczycy i ich mało znana historia – ślad dolnośląski z SB w tle!

Czwartek, 16 października 2025, 3:40
Autor: Piotr Kucznir, Agnieszka Łabuz
Dolny Śląsk: Luksemburczycy i ich mało znana historia – ślad dolnośląski z SB w tle!
Co mają wspólnego Luksemburczycy z naszym regionem i dlaczego część z nich została przesiedlona kiedyś tutaj, również do Jeleniej Góry?

Luksemburg, Wielkie Księstwo Luksemburga – państwo położone w Europie Zachodniej. Jest demokratyczną monarchią konstytucyjną rządzoną przez wielkiego księcia i premiera. Państwo członkowskie Unii Europejskiej oraz NATO.

No dobrze, tylko co ten kraj ma wspólnego z historią naszego regionu? A może jakiś Luksemburczyk coś ważnego zrobił dla Dolnego Śląska czy też Sudetów? Nie do końca. Zacznijmy jednak od początku tej historii związanej z Luksemburczykami i tego, dlaczego mocno wpisali się w historię tej ziemi.

A opowieść związana jest z II wojną światową

28.08.1939 r., tu przed rozpoczęciem strasznej II wojny światowej, III Rzesza Niemiecka wysyła oficjalny komunikat do Luksemburga, że w wypadku wybuchu wojny uszanuje niepodległość Wielkiego Księstwa Luksemburga.

Jak to było w zwyczaju Niemców w tamtym okresie (i nie tylko), mimo oficjalnego komunikatu-deklaracji o nieagresji, armia niemiecka, bez wypowiedzenia wojny, zajęła 10 maja 1940 roku Luksemburg.

Nie przejęli się też Niemcy tym, że jeszcze na dzień przed wkroczeniem do Luksemburga, tj. 09.05.1940 r. w swym memorandum, rząd Rzeszy zapewnił rząd Luksemburga, że nie noszą się z zamiarem „naruszenia integralności terytorialnej i niepodległości politycznej Wielkiego Księstwa”.

W dniu napadu Luksemburg nie stawił żadnego oporu zbrojnego, a Wielka Księżna Charlotte, wraz ze swym rządem, uciekła do Francji, a następnie do wielkiej Brytanii i Kanady. Jaki dalszy zlepek wydarzeń związał część Luksemburczyków i ich rodziny z tym regionem?

Otóż w dniu 29 lipca 1940 roku głównodowodzący niemieckimi wojskami lądowymi, generał-pułkownik Walther von Brauchitsch, mianował Gustava Simona, gauleitera Koblencji-Trewiru, szefem administracji cywilnej Luksemburga. Podlegał Simon dowódcy wojskowemu w Belgii i północnej Francji, generałowi piechoty Aleksandrowi von Falkenhausenowi.

Straszny człowiek

Co dalej się dzieje na podbitych ziemiach księstwa? 02.08.1940 r. Hitler zatwierdza mianowanie Gustava Simona na gauleitera- szefa administracji cywilnej- Luksemburga.

Ten straszny człowiek (niemiecki polityk narodowo- socjalistyczny, odpowiedzialny za zabrodnie jakie dokonały się w Luksemburgu i za wywózkę Żydów do obozów koncentracyjnych) dostaje wiatr w żagle i zaczyna swoje krwawe rządy.

Zaczyna także przyłączanie Luksemburga do III Rzeszy. Polecenie, jakie otrzymał od samego kanclerza Niemiec, brzmiało tak „Luksemburg ma być w najkrótszym czasie odzyskany dla narodowości niemieckiej”.

Zadanie „pełnego zniemczenia” Luksemburga Simon miał wykonać w dziesięć lat. Brutalne działania (Simona) doprowadzają do protestów mieszkańców, którzy nie chcą być częścią III Rzeszy Niemieckiej. Rozpoczyna też swą działalność ruch oporu.

Sondaż, jaki Simon każe przeprowadzić w sprawie obywatelstwa mieszkańców, w przeszło 90% pokazuje, że Luksemburczycy nie chcą być Niemcami i nie czują się nimi.

Za karę zaciąga się więc mieszkańców księstwa do RAD-u (Reichsarbeitsdienst), a potem do służby w Wehrmachcie. Nie podoba się to Luksemburczykom. Skoro się nie podoba, to gauleiter dociska ich jeszcze bardziej kolejną „zaszczytną” służbą do III Rzeszy!

Rozporządzeniem z dnia 10.02. 1943 r. wprowadza on w Luksemburgu również tak zwaną Wojenną Służbę Pomocniczą (Kriegshilfsdienst- KHD). W wyniku tego rozporządzenia, po sześciomiesięcznym okresie pracy w RAD, dziewczęta musiały odpracować kolejne pół roku w biurach Wehrmachtu, w szpitalach lub w zakładach zbrojeniowych (KHD).
Obowiązek służby w Wehrmachcie doprowadza do wrzenia i strajku. Strajk i rozruchy wybuchają pod koniec sierpnia i na początku września 1942 r. Gustav Simon wprowadza na terenie kraju stan wyjątkowy i sądy doraźnie. Rozstrzeliwuje się 21 Luksemburczyków.

Z Luksemburgu do Jeleniej Góry

I tutaj przenosimy się na teren dzisiejszego województwa dolnośląskiego, ale jeszcze bez wątku SB. Aby „resocjalizować” niepoprawnych Luksemburczyków ogłasza się akcję przesiedleńczą. Wysiedla się także przymusowo rodziny dezerterów z WH.

Kierunek przesiedleń to: Bad Flinsberg (Świeradów-Zdrój - dwa obozy), Bad Schwarzbach (Czerniawa-Zdrój), Berthelsdorf (Barcinek), Bischwitz (Biskupice), Boberstein (Bobrów), Hirschberg (Jelenia Góra), Jeschütz (Jaszyce), Juppendorf (Kruszyniec), Leubus (Lubiąż), Marklissa (Leśna), Mittelsteine (Ścinawka Średnia), Schlauphof (Słup), Trebnitz (Trzebnica - dwa obozy), Wallisfurth (Wołany) i Wartha (Bardo).

Wysiedlono 1.410 rodzin krnąbrnych Luksemburczyków (według Niemców). Łącznie wysiedlono 4.186 osób, z których 154 zginęły- zmarły.

Żywe tarcze?

Dziś wiemy, że Luksemburczycy pracowali między innymi w podziemnej fabryce zbrojeniowej w byłym klasztorze w Lubiążu (choć chyba nie w części podziemnej- tak przynajmniej mówią najnowsze ustalenia). Chcąc upamiętnić tragiczny los obywateli księstwa, 23.08.1985 roku, w fasadę muru klasztornego wmurowano płytę upamiętniającą ten fakt.

Do dziś też istnieje na cmentarzu w Lubiążu zbiorowy grób 5 Luksemburczyków, którzy zostali pochowani na tej ziemi. W Leśnej mieli oni mieszkać nad zaporą i elektrownią wodą w Baworowie (zachowały się nawet zdjęcia myjących się w zalewie Luksemburczyków).

27.05.1943 r. niemiecka kronika filmowa "Die Deutsche Wochenschau" miała nagrać film z zapory leśniańskiej, pokazujący jak to dobrze żyje się przesiedlonym na tym terenie. Choć niektórzy badacze twierdzą, że z Luksemburczyków zrobiono żywe tarcze, które miały chronić zaporę i fabryki zbrojeniowe znajdujące się poniżej przed lotnictwem alianckim. Czy tak było rzeczywiście…?

Co ma do tego SB?

A teraz odpowiedzmy na pytanie - dlaczego w tytule artykułu umieściliśmy taki oto wpis: „(…)z SB w tle”. Co ma wspólnego SB z biednymi Luksemburczykami?! Ano ma.

Przenieśmy się do początku lat 80-tych XX wieku. W rejony, w które przesiedlono w 1942 r. „niesfornych” Luksemburczyków, zamierza po raz kolejny przyjechać wycieczka z Luksemburga z tymi, którzy tutaj podczas wojny mieszkali i ich rodzinami.

Do Polski przyjechały 3 autokary, w których miało być i było 120 osób. SB nie do końca wierzy w ich szczere intencje, czyli w chęć złożenia kwiatów i pochylenia się nad grobami tych, którzy tutaj pozostali na zawsze. Podejrzewają, że w niektórych miejscach na Dolnym Śląsku część uczestników wycieczki będzie szukać skarbów, które w niektórych miejscach miały być złożone (patrz artykuł „Skarby Twierdzy Europa w okolicach Jeleniej Góry”, który ukazał się na portalu Jelonka.com 02.10.25 r.).

Trzeba więc uruchomić swoje źródła informacji, które będą śledzić każdy ruch tej wycieczki. A ruchów wycieczki miało być sporo, bo poza Dolnym Śląskiem wycieczka miała też jechać do Oświęcimia i inne miejsca naszej kraju. Mieli również jechać do Czechosłowacji, aby i tam uczcić pamięć swych rodaków.

Jak wynika z dokumentów IPN, Luksemburczycy mieli także zwiedzać Kotlinę Jeleniogórską, Jelenią Górę, Świeradów Zdrój, Czerniawę Zdrój i inne miejsca związane w niesławną akcją Gustava Simona.

Jak wynika z dokumentów, SB, przy pomocy swoich informatorów, miała dotrzeć do starszych uczestników wycieczki, tzn. tych, którzy byli w obozach przesiedleńczych i pracowali w różnego rodzaju fabrykach, aby spisali oni swoje wspomnienia z tamtych dni.

Te wspomnienia miały zapewne posłużyć SB do wyjaśnieniu wielu spraw związanych z, do dziś niewyjaśnionymi, tajemnicami naszej ziemi. Ślad po pobycie wycieczki, jak wynika z notatki znajdującej się dziś w zasobach IPN-u, miał znajdować się także w nieistniejącej dziś już gazecie „Nowiny Jeleniogórskie”(wydaniu papierowym).

Do gry wyjaśniającej prawdziwy cel przyjazdu wycieczki (według SB) wchodzi TW „Adamski”, który ma zrealizować zadania wynikające z przedsięwzięć związanych z Tajną Specjalnego Znaczenia sprawą obiektową (pod kryptonimem) pk. „Skarby”. „Adamskiemu”, jak wynika z dalszej treści notatki, udało się pozyskać zaufanie w gronie wycieczkowiczów z Luksemburga.

Jak sprawa się skończyła, czy Luksemburczycy faktycznie przyjechali po jakieś skarby, czy znali tajemnice niemieckich tajnych fabryk? Tego zapewne, tak naprawdę, nigdy się nie dowiemy, a może jednak…

Bibliografia: Archiwum IPN we Wrocławiu, Wikipedia.
Zdjęcia: Wikimedia, www.rheinische-geschichte.lvr.de, zbiory własne autorów.

Twoja reakcja na artykuł?

8
44%
Cieszy
2
11%
Hahaha
2
11%
Nudzi
3
17%
Smuci
3
17%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
286
Brawura kierowców
63%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
31%
Kiepski stan naszych dróg
6%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Mózg nie psuje się sam. My go codziennie zużywamy
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Życzenia od posła Roberta Kropiwnickiego
 
112
Zderzenie koło sądu
 
Aktualności
Miejska Droga Krzyżowa w sercu Jeleniej Góry
 
Aktualności
Autyzm to nie choroba
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group