Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 17 maja
Imieniny: Weroniki, Sławomira
Czytających: 11095
Zalogowanych: 73
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Powiat: Wielka woda z nieba. Dzień, w którym żywioł zabrał wszystko

Poniedziałek, 27 kwietnia 2026, 11:57
Autor: RaZ
Powiat: Wielka woda z nieba.  Dzień, w którym żywioł zabrał wszystko
Szymon Wrzesiński i Justyna Kość, „Zabójcze Karkonosze”
To był dzień, który zapisał się w pamięci mieszkańców Kotliny Jeleniogórskiej i okolic na długo. Spokojne lato nagle zamieniło się w walkę z żywiołem, a zwykła burza przerodziła się w katastrofę, jakiej nikt się nie spodziewał. 14 lipca 1702 roku nad Karkonoszami rozpętało się piekło.

Po południu nad górami pojawiła się gwałtowna burza z piorunami. Trwała godzinami i nie przynosiła ulgi. Jak opisują Szymon Wrzesiński i Justyna Kość w książce „Zabójcze Karkonosze”, nad Kotliną Jeleniogórską zapadł mrok, a wkrótce wszystko zaczęło się zmieniać. Rzeki wezbrały, woda zaczęła niszczyć wszystko, co napotkała na swojej drodze.

Dawid Zeller odnotował, że wielka powódź zerwała mosty wraz z pobliskimi budynkami kąpielowymi w Cieplicach, a także porwała setki sągów drewna należących do hrabiego von Schaffgotsch. To jednak był dopiero początek dramatu. Inny kronikarz, Hensel, opisał przebieg wydarzeń jeszcze dokładniej.

Burza nadeszła około południa i trwała blisko pięć godzin.

W górach doszło do oberwania chmury, a już około godziny 18 rzeka Kamienna gwałtownie przybrała. W krótkim czasie zerwane zostały wszystkie mosty od Piechowic do Jeleniej Góry.

Woda niosła ze sobą piasek, drewno, deski, trawę i zboże, zalewając drogi i czyniąc je nieprzejezdnymi. Rwący nurt przetoczył się przez Cieplice, a podobne zniszczenia dotknęły także inne rzeki w okolicy – w Sobieszowie, Jagniątkowie, Kamienicy i po drugiej stronie Kwisy. W niektórych miejscach woda osiągała głębokość ponad 13 metrów. Utonęło wielu ludzi i zwierząt.

Z kolei Johann Bergemann tak opisał to, co działo się nad Bobrem. Rano panowała gęsta mgła i ciemność, później na chwilę pojawiło się słońce, by zaraz ustąpić miejsca czarnym burzowym chmurom. Około godziny 13 rozpoczęły się gwałtowne wyładowania i ulewa. Woda zrywała mosty i niszczyła młyny. Burza trwała aż do wieczora, a towarzyszące jej oberwanie chmury wywołało powódź nazwaną później Wielkim Śląskim Potopem.

Zniszczenia były ogromne. W Mirsku domy na ulicy Górnej i na przedmieściach zostały zniesione, uszkodzonych zostało wiele budynków, a wszystkie mosty i kładki zostały zerwane. Kataklizm nie ograniczył się tylko do jednego miejsca – dotknął także okolice Bolesławca, Złotoryi, Legnicy, Jawora, Świdnicy, a nawet odległego Kłodzka.

Twoja reakcja na artykuł?

1
4%
Cieszy
2
8%
Hahaha
1
4%
Nudzi
1
4%
Smuci
0
0%
Złości
21
81%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1)

SKOMENTUJ
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten artykuł. Zaloguj się.

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
703
Dobry pomysł
49%
To jest niedopuszczalne
32%
Nie mam zdania
19%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Polacy wydają fortunę na promocje
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Kultura
"Nocny łowca" nadchodzi
 
112
Toyota na barierce
 
Aktualności
Moda na recykling
 
Uzdrowisko Cieplice
Termalny relaks dla zdrowia i dobrego samopoczucia
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group