• Wtorek, 26 marca 2019
  • Godz. 10:52
  • Imieniny: Emanuela, Larysy, Teodora
  • Czytających: 7325
  • Zalogowanych: 14
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Renowacja ozdoby cieplickiej świątyni

Wiadomości: Jelenia Góra/Cieplice
Poniedziałek, 29 października 2018, 14:24
Aktualizacja: Wtorek, 30 października 2018, 11:40
Autor: Stanisław Firszt
Fot. Archiwum S. Firszta
6 września 1711 roku spłonęły w pożarze prawie całe Cieplice, w tym zabudowania prepozytury klasztoru cystersów w Krzeszowie. Płomienie objęły istniejący tam od kilku stuleci kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Ogień strawił całe wyposażenie świątyni. Cudem ocalały tylko relikwie św. Placyda. Bezpowrotnie zniszczone zostało epitafium Gotsche II Schaffa...

Konstrukcja gotyckiego kościoła była naruszona w tak dużym stopniu, że postanowiono go rozebrać, a na jego miejscu postawić zupełnie nowy, w nowoczesnym wówczas stylu barokowym. Zdecydowali o tym wspólnie opat klasztoru w Krzeszowie Dominik Geyer i hrabia Johann Anton Schaffgotsch. Obaj także podjęli decyzję o wspólnym finansowaniu całego przedsięwzięcia. Budowę rozpoczęto w 1712 roku wg projektu Kaspara Jentscha z Jeleniej Góry.

Odbudowa świątyni trwała dość krótko, bo w ciągu dwóch lat kościół był już gotowy. Jego poświęcenie miało miejsce 4 listopada 1714 roku. Po wzniesieniu murów rozpoczęto wyposażanie obiektu. Początkowo wystrój i wyposażenie świątyni musiały być bardzo skromne. Najważniejszy był prosty ołtarz i być może jakieś ławki. Dzięki hojności darczyńców a przede wszystkim hrabiego Johanna Antona Schaffgotscha, cystersi zamawiali u rzeźbiarzy, malarzy, stolarzy i innych rzemieślników kolejne elementy wystroju i wyposażenia kościoła.

Być może właśnie wtedy zostały pomalowane i zaopatrzone w wystrój freskowy ściany przede wszystkim w części prezbiterium. Kiedy kościół posiadał już lepsze, ozdobne wyposażenie i odpowiedni wystrój malarski, w 1716 roku , roku konsekracji kościoła, opat Dominik Geyer z Krzeszowa podarował do cieplickiej świątyni wspaniały obraz przedstawiający Marię jako Królową Niebios w otoczeniu świętych cysterskich. Wielkie płótno o wymiarach ok 5 m x 3 m.

Obraz ten został namalowany przez samego Michaela Willmanna w latach 1686-1688, zwanego „ śląskim Rafaelem”, najwybitniejszego malarza baroku na Śląsku, działającego przede wszystkim w opactwie cystersów w Lubiążu, ale pracującego również w Krzeszowie. To wspaniałe dzieło zamówił u mistrza opat Bernard Rosa z Krzeszowa, celem umieszczenia go w kaplicy Trójcy Świętej w kościele opackim. Obraz ten towarzyszył przechowywanej tam cudownej ikonie Matki Boskiej Łaskawej.

Willmann przedstawił na tym dużym płótnie wielu świętych i błogosławionych, związanych z zakonem cysterskim, którzy adorują na nim Matce Boskiej. Wśród nich są ,m.in. św. Jadwiga Śląska, św. Benedykt, św. Malachiasz, Błogosławiony papież Benedykt XII, św. Bernard i wielu innych. W związku z tym, że obraz umieszczony był w kaplicy, mieli do niego dostęp wszyscy odwiedzjący to miejsce. Aby ułatwić im rozpoznanie wszystkich przedstawionych na obrazie osób, zostały one oznaczone . Część dużymi literami od A do Z, a także dużymi i małymi literami np. Aa lub cyframi arabskimi od 1 do 32. U dołu obrazu była część opisowa gdzie przy oznaczeniach zgodnych z obrazem umieszczono imiona przedstawionych świętych i błogosławionych.

I właśnie ten obraz opat Geyer przekazał do zbudowanego na nowo kościoła w Cieplicach. Główne płótno o wymiarach 4,45 x 3,25 m, umieszczono w ozdobnej złoconej ramie w ołtarzu głównym świątyni, tuż nad tabernakulum. Odłączono wówczas od obrazu część opisową (inskrypcyjną) bowiem po pierwsze nie było dla niej miejsca między obrazem a tabernakulum i po drugie traciła ona sens, bo odległość między wiernymi a płótnem z jego częścią opisową była zbyt duża, aby ktokolwiek mógł odnaleźć oznaczenia postaci i odczytać ich imiona w opisie. Część inskrypcyjna stała się zbędna, dlatego umieszczono ją z tyłu płótna i przestała ona służyć pierwotnemu celowi.

Przez lata płótno podlegało kilka razy renowacjom. W związku z tym, że ostanie większe prace wykonano na nim ponad 60 lat temu, wymagało ono odnowienia i naprawy. W maju 2018 roku, rektor Kolegium Zakonu Pijarów o. Stefan Wojda, proboszcz Parafii św. Jana Chrzciciela w Cieplicach przekazał w/w płótno wyspecjalizowanej firmie konserwatorskiej z Jawornika koło Myślenic. Prace renowacyjne nie tylko nad samym płótnem, ale także nad częścią wystroju rzeźbiarskiego ołtarza trwały kilka miesięcy. W tym czasie część ołtarza była zdemontowana, a zabrane do odnowienia elementy zastąpiły zdjęcia tych elementów w skali 1:1 co wizualnie uzupełniało ołtarz.

W końcu, w październiku 2018 roku wszystkie elementy ołtarza, a przede wszystkim obraz Michalea Willmana wróciły na swoje miejsce. Efekt przeprowadzonych prac jest oszałamiający.
Ozdoba cieplickiej świątyni znowu cieszy oczy wszystkich którzy ją odwiedzają i jest dumą nie tylko Parafii i Uzdrowiska, ale całej Kotliny Jeleniogórskiej.

Twoja reakcja na artykuł?

28
93%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
1
3%
Smuci
0
0%
Złości
1
3%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~Tubylec 29-10-2018 15:29
Faktycznie odrestaurowana część ołtarza i obraz robią wrażenie. Teraz widać jednak pilną potrzebę odrestaurowania pozostałej części ołtarza głównego, oraz ścian i sufitu - przynajmniej w prezbiterium. Co do pięknego obrazu i złoconej ramy, odnoszę wrażenie, że nie do końca wiernie odrestaurowano ramę. Jako parafianin wpatruję się wciąż w ten element ołtarza (trudno nie napawać się jego pięknem) i pamiętam, że na ramie, pomiędzy złoceniami przebiegały dwa paski - brunatnoczerwony i zielony. Teraz brak tych elementów wydaje się powiększać optycznie ramę i uwydatnia złocenie. Nie mniej jednak radość w sercu, że możemy znowu podziwiać to sakralne arcydzieło w pełnej krasie.
~sd 29-10-2018 17:55
A co się stało z freskami zdobiącymi sufit świątyni?
~s. 29-10-2018 18:09
...."postanowiono go rozebrać, a na jego miejscu postawić zupełnie nowy".... Błąd, nowy stawiano obok. Wykorzystywano również materiał, który wykorzystywano ze starego - w czasie rozbierania.
~zaboberek 29-10-2018 20:27
Raz "crop",następnie "Mko",dalej "Jutro Mko". Jedno jest niezmienne,bełkot osoby, której potrzebny jest dobry specjalista od głowy.
~ 29-10-2018 20:30
Mko co bierzesz?
~ 29-10-2018 22:45
A kto za to płaci? Nie lepiej zapłacić za dentystę i pływalnię w każdej szkole?
~soclib 30-10-2018 6:36
Firma czyli kościół działa 24 na dobę i brak kasy . Z naszych pieniędzy idzie na świecidełka. Chyba to Bogu jest niepotrzebne a nawet grzeszne >II Przykazanie Boże.
~do wyżej 30-10-2018 9:47
Te "świecidełka" jak piszesz to perły naszej kultury , a że służą Bogu i ludziom to chyba nic złego.Najlepiej byłoby to sprzedać kupić wódę i pobawić się parę dni ty prostaku.
~MiK 2-11-2018 20:58
Restauracja ok, ale niektóre figury poza centralną częścią ołtarza wystarczyłoby choćby umyć, bo kilkudziesięcioletni chyba bród na nich nie świadczy dobrze o gospodarzu. I na to nie trzeba aż tak wielkiej kasy.
~Qwertyuio 3-11-2018 9:47
do: ~MiK (20:58)
Zabytków nie można tak po prostu umyć. Barokowa rzeźba to nie ludzki zad.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Sonda

Czy wszystkie handlowe niedziele powinny wrócić?

Oddanych
głosów
251
Tak
57%
Jest dobrze, jak jest
17%
Nie
25%
Nie mam zdania
2%
Głos ulicy
O handlu w niedziele  
TV Dami
Serwis Informacyjny TV DAMI Jelenia Góra z dnia 25.03.2019 r  
Miej świadomość
Homo Habilis – Człowiek Zręczny – Prehistoria – odc. 3  
Dialogi Jelonki
Krew (zawsze) potrzebna od zaraz
Na wesoło (nie tylko) z Ratusza
Zmiana Mocy – Kars Wars  
Piłka nożna
Włókniarz przyjedzie do Jeleniej Góry  
Copyright © 2002-2019 Highlander's Group