Czwartek, 29 października
Imieniny: Wioletty, Jacka
Czytających: 7181
Zalogowanych: 18
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Przełomowy rok 1948

Wiadomości: Region
Poniedziałek, 12 listopada 2018, 7:24
Aktualizacja: Wtorek, 13 listopada 2018, 12:09
Autor: Stanisław Firszt
Fot. Archiwum S. Firszta
W ciągu wieków znane były przypadki przymusowych migracji i przesiedleń całych plemion, a nawet narodów. Przyczyny ruchu tych mas ludzkich były różne. Mógł to być nieurodzaj, kataklizmy naturalne, chęć pozyskania i skolonizowania nowych obszarów, a także wojny powodujące ucieczkę ludzi przed niebezpieczeństwem lub deportacje i wywózka celem zasiedlenia własnymi ludźmi podbitych obszarów.

Były to zjawiska bardzo częste, niezależnie od kultur, kontynentów i czasów. Miały one miejsce także na terenie Europy, choćby wspomnieć Wielką Wędrówkę Ludów w V-VI wieku, migracje Cyganów i Żydów w wiekach średnich, wyniszczenie pogańskich plemion nadbałtyckich, kolonizację niemiecką w XIII – XIV w. a przede wszystkim wywózki setek tysięcy ludzi w głąb imperium rosyjskiego w XVIII, XIX i XX w.

Ostatnie dwa tego typu przymusowe przesiedlenia miały miejsce, jedno w czasach istnienia dwóch krwawych totalitaryzmów ,, hitlerowskiego’’ i ,, sowieckiego’’ i drugie zafundowane Europejczykom przez zwycięskie mocarstwa współpracujące z jednym, z ocalałych z wojny i przemalowanym chwilowo, totalitaryzmem. Niemcy od 1938 roku, po zajęciu najpierw Sudetów, później Czech, Polski i innych krajów, rozpoczęły masowe deportacje ludności. Pokonaną przez najeźdźców II Rzeczpospolitą, w IV rozbiorze podzielili na mniejsze części, z których część włączyli do III Rzeszy, a z reszty podbitych ziem utworzyli Generalną Gubernię, do której deportowano z tej pierwszej, tysiące ludzi. Sowieci, jako drugi agresor, zajmując swoją część, deportowali z niej na daleki wschód miliony ludzi.

Przez te działania zmieniły się stosunki ludnościowe, szczególnie na terenie Europy Środkowej, przede wszystkim na obszarze historycznym dawnej Rzeczpospolitej. Nie był to jednak koniec tej niespotykanej w dziejach ,, wędrówki ludów’’. Po zlikwidowaniu ,,tysiącletniej rzeszy’’ przez zachodnie demokracje, w sojuszu ze „stalinowską Rosją”, najkrwawszą tyranią w dziejach, uzgodniono, że trzeba jeszcze raz zmusić miliony ludzi do przemieszczania się, pozostawienia swoich ojcowizn, do wielkiej wędrówki i zajęcia przyznanych im cudzych terenów i domostw. Usprawiedliwieniem tego działania, na którym najbardziej zależało Sowietom była, tzw. „sprawiedliwość dziejowa’’.

W pierwszej kolejności z dużej części Europy Środkowej zaczęto usuwać Niemców, co wydawało się oczywiste i sprawiedliwe. Akcja ta objęła miliony ludzi. Na obszary wokół Królewca (Königsberg),opuszczone przez miejscową ludność przyjechali Rosjanie i założyli Kaliningrad (miasto Kalinina, bolszewickiego aparatczyka ). Na tereny Pomorza Zachodniego i Wschodniego, Mazur, Śląska Górnego, Opolskiego i Dolnego, zamieszkałe wcześniej przez miliony Niemców, przesiedlono miliony Polaków usuniętych ze wschodnich terenów dawnej Rzeczpospolitej.

Wszystko to działo się w myśl Umowy Poczdamskiej, w której zapisano: ,, Konferencja doszła do następującego porozumienia w sprawie Niemców z Polski, Czechosłowacji i Węgier. Trzy rządy, rozważywszy sprawę pod każdym względem, uznają, że należy przedsięwziąć przesiedlenie do Niemiec ludności niemieckiej lub jej elementów, pozostałych w Polsce, Czechosłowacji i na terenie Węgier. Zgodne są one co do tego, że wszelkie przesiedlenia powinny się odbywać w sposób uporządkowany i „humanitarny’’. Akcja ta objęła, m.in. Dolny Śląsk (NiederSchlesien). Podział Śląska na Dolny, Górny i Opolski to wymysł niemiecki. W dawnych wiekach każda ta część wchodziła w skład Królestwa Polskiego, a Śląsk był jeden i był całością.

W maju 1945 roku, po wcześniejszych ewakuacjach, ucieczkach i wyjazdach związanych ze zbliżającym się frontem ze Wschodu, na Śląsku przebywało ok. 830.000 Niemców. Po ustaniu działań wojennych uciekinierzy wrócili do swoich domów i pod koniec 1945 roku doliczono się na Dolnym Śląsku 1.934.791 osób, w tym ponad 1.300.000 Niemców, 680.000 Polaków ( byli robotnicy przymusowi, więźniowie obozów koncentracyjnych, pierwsi przesiedleńcy ze Wschodu, osadnicy z tzw. Centralnej Polski) oraz 10.900 osób innych narodowości (m.in. Żydzi, Cyganie).

Po ustaleniu nowych granic Polski, w myśl Umowy Poczdamskiej, rozpoczęto deportacje ludności niemieckiej. Działania te podzielono na kilka etapów. Pierwszą fazę, która trwała od lutego 1946 roku do października 1947 roku, nazwano ,,Operation Swallow’’ ( ,,Operacja Jaskółka’’). Objęto nią największą liczbę ludzi (w tym kobiet, starców i dzieci). Początkowo z przymusu wysiedlania zwolniono prawie 120.000 osób, które były niezbędne do utrzymania funkcjonowania urzędów i zakładów pracy. Do grudnia 1947 roku na Dolnym Śląsku pozostało już ok. 500.000 Niemców. Po krótkiej przerwie przystąpiono do drugiej fazy operacji wysiedlania Niemców, których mogli już zastąpić tu i ówdzie Polacy. Trwała ona przez cały 1948 rok. I tak, np. w 1946 roku w Bolesławcu było 19.931 Niemców, w Wałbrzychu 52.176, a w Jeleniej Górze 87.956, to już w końcu 1948 było ich odpowiednio 958, 10.791 i 2.037. Były to ostatnie duże wysiedlenia. Trwały one co prawda jeszcze w 1949 roku, ale objęły już bardzo nielicznych. Rok 1948 był przełomowy, bo wtedy dokonała się zamiana ludności na Dolnym Śląsku.

W 1950 roku w Bolesławcu pozostało jeszcze 433 Niemców, w Jeleniej Górze 1.074, a w Wałbrzychu 7.403 ( przeważnie górnicy zatrudnieni w tamtejszych kopalniach). W latach następnych trwały zupełnie innego rodzaju akcje, bowiem były to dobrowolne wyjazdy Niemców, związane przede wszystkim z tzw. ,, łączeniem rodzin’’ (1950-1951, 1952-1953, 1955-1963). Wyjechało wówczas jeszcze ok. 300.000 osób.

Niemcy mieszkający w Polsce ( w tym na Dolnym Śląsku ) w latach 50.XX w. mieli własne szkoły z niemieckim językiem wykładowym, własne kluby i zespoły kulturalne, a także wydawali własną prasę. Na przykład pracownicy Muzeum w Cieplicach wygłaszali odczyty w ośrodkach skupiających ludność niemiecką, a mianowicie w świetlicy dla Niemców, pracowników Fabryki Maszyn Papierniczych oraz w szkole dla dzieci z niemieckim językiem wykładowym. Przyjeżdżali tu także specjalnie prelegenci z Warszawy, aby wygłaszać tutaj odczyty dla środowisk niemieckich, np. w 1955 roku na temat ,,Zabytków Warszawy’’.
W dniu 4 maja 1957 roku, powstało Niemieckie Towarzystwo Kulturalno- Społeczne (Deutsche Sozial Kulturelle Gesellschaft). Wszystko po tzw. „odwilży” 1956 roku. Wtedy też powstawały polskie stowarzyszenia – np. Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Jeleniej Górze w 1957 roku czy Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Jeleniogórskiej w 1958 roku.

W 1961 roku, np. w Bolesławcu pozostało jeszcze 70 Niemców, w Jeleniej Górze 90, a w Wałbrzychu 750. Liczby te są bardzo mylące , bowiem na Dolnym Śląsku, w tym w Jeleniej Górze, mieszkało wówczas wiele osób, które po wojnie urodziły się w mieszanych małżeństwach polsko- niemieckich. Nierzadko bowiem, w okresie powojennym ,młode Niemki ( wdowy i panny) wychodziły za Polaków. Jeszcze w 1950 roku, w Muzeum w Cieplicach, w Długim Domu, pracowały jako sprzątaczki Niemki - Małgorzata i Ilse Böhme. Małgorzata sprzątała II piętro i paliła w piecach, a Ilse sprzątała kancelarię i schody. A co najważniejsze, preparatorem był Niemiec Kurt Martini, syn sławnego Georga Martiniego. Dzisiaj dzieci z wielu tych mieszanych małżeństw, noszące polskie nazwiska, przyznają się zarówno do polskiego, jak i do niemieckiego pochodzenia.

Trzeba też pamiętać, że większość niemieckiej ludności Dolnego Śląska była wyznania ewangelickiego, natomiast prawie 100% przebywającej tutaj ludności polskiej była wyznania katolickiego. Dlatego też w latach 1945-1948 zmieniała się nie tylko narodowość ludności zamieszkującej Dolny Śląsk, ale także jej kultura i wyznanie.

Po 1948 roku, czyli 70 lat temu, rozpoczęła się zupełnie nowa historia Dolnego Śląska. Rodziły się i dorastały pierwsze pokolenia nowych autochtonów - licząc, że pokolenie to ok. 25 lat, łatwo obliczyć, że urodziły się tutaj już trzy pokolenia polskich Dolnoślązaków, ale czego nie wolno zapomnieć, wcześniej rodziło się tutaj prawie trzydzieści pokoleń niemieckich Dolnoślązaków. Podobnie rzecz się miała na dawnych wschodnich terenach Rzeczpospolitej, tylko tam ludność polską zastępowali Ukraińcy i Rosjanie.

Twoja reakcja na artykuł?

34
79%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
1
2%
Smuci
1
2%
Złości
7
16%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group