Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 10 stycznia
Imieniny: Danuty, Dobrosława
Czytających: 10596
Zalogowanych: 57
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Piechowice: Karkonoski Sabała mieszkał i pracował w Piechowicach

Poniedziałek, 17 listopada 2025, 15:42
Autor: RaZ
Piechowice: Karkonoski Sabała mieszkał i pracował w Piechowicach
Fot. Łukasz Razowski
Jeśli odwiedzasz Piechowice i masz wrażenie, że między tutejszymi ulicami unosi się echo dawnych gawęd, to najpewniej słyszysz ślad po kimś wyjątkowym. To właśnie tutaj, przy ulicy Kolejowej 17, mieszkał i pracował Leszek Krzeptowski – „Sabała Karkonoszy”, człowiek, który potrafił zaczarować każdą opowieść i sprawić, że góry mówiły jego głosem.

Urodził się w 1927 roku w Zakopanem, w rodzie Krzeptowskich, z którego pochodził słynny Jan Sabała. Jako niespełna osiemnastolatek związał się z Armią Krajową, co po wojnie zmusiło go do opuszczenia Podhala – nowe władze intensywnie szukały osób z konspiracji. W sierpniu 1945 roku wraz z ojcem Adamem przyjechał do Piechowic i to tu odnalazł swoje nowe miejsce na ziemi. Ojciec prowadził zakład fotograficzny, po którego śmierci Leszek przejął pracę i przez lata fotografował mieszkańców oraz górskie krajobrazy, które z czasem pokochał jak własne korzenie.

Znał wcześniej tylko surowe Tatry, więc Karkonosze początkowo wydawały mu się zbyt łagodne. Jednak im dłużej po nich chodził, tym bardziej stawały się jego domem. Już w 1945 roku zaczął oprowadzać pierwsze wycieczki, najpierw w Michałowicach, a potem po całym paśmie. Szybko zdobył uprawnienia przewodnika i ratownika, wszedł na Śnieżkę ponad dwa tysiące razy, a jego barwne opowieści sprawiły, że nadano mu przydomek „Sabały Karkonoszy”. Przez 27 lat kierował Kołem Przewodników Sudeckich, zjednując ludzi spokojem, taktem i niezwykłym poczuciem humoru.

W miejscu, gdzie przez lata pracował – na rogu ulic Żymierskiego i Mickiewicza, w dawnym budynku z zakładem fotograficznym – znajduje się dziś granitowa tablica upamiętniająca Leszka Krzeptowskiego.

To szczególne, bo pamięć o nim wraca dokładnie tam, gdzie opowiadał, fotografował i żył najpełniej. Jego prochy pozostały w górach, które pokochał bez reszty, a każdy krok po karkonoskich szlakach zdaje się wciąż nieść echo jego gawęd - życzeniem Leszka było, aby jego ciało zostało spopielone, a prochy zostały na karkonoskich ścieżkach.

Twoja reakcja na artykuł?

27
84%
Cieszy
1
3%
Hahaha
1
3%
Nudzi
2
6%
Smuci
0
0%
Złości
1
3%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślicie o opłatach klimatycznych?

Oddanych
głosów
487
Powinna obowiązywać
15%
Opłaty powinny wzrosnąć
5%
Powinna zostać zlikwidowana
80%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jak zatrzymać starzenie?
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Jelenia Góra - KARR
Podsumowanie roku w KARR S.A.
 
Inwestycje
Pełna jazda na estakadzie
 
Pogoda
Nadchodzi bardzo trudny i mroźny weekend
 
Aktualności
Robi anioły z desek
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group