• Sobota, 20 lipca 2019
  • Godz. 20:05
  • Imieniny: Frederyka, Czesława, Hieronima, Małgorzaty
  • Czytających: 7080
  • Zalogowanych: 9
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

W Dziwiszowie było złoto, czy coś jeszcze zostało?

Wiadomości: Region
Poniedziałek, 9 września 2013, 7:39
Aktualizacja: Wtorek, 10 września 2013, 7:27
Autor: Mea
Fot. Stanisław Firszt
XVI–wieczne szyby, z których wydobywano prawdopodobnie złoto, można zobaczyć do tej pory np. między Górą Szybowcową, a Dziwiszowem. – Gdy byłem na spacerze w 1990 r., kilometr od starego basenu wojskowego KBW znalazłem krzyże wyryte na słupkach kamiennych, charakterystyczne dla oznaczenia m.in. działek górniczych – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

- Nazwa złota w języku polskim może oznaczać ‘zło’ ‘to’, czyli ‘nic dobrego’. Jest to metal przypisany bogom i władcom, ze względu na trwałość i piękno, ale również siłom nieczystym, w tym szatanowi, przez żądzę posiadania, jaką wzbudza ten kruszec. Dla złota bowiem zabijano, okradano. Samorodki złota można obrabiać nawet kamiennymi narzędziami. Stąd już w starożytności produkowano z niego ozdoby. Gdy znaleziono żyłę złota natychmiast w tym miejscu zakładano kopalnię. Znane są np. słynne kopalnie Salomona – wyjaśnia Stanisław Firszt.

W Polsce złoto występuje w dwóch miejscach: na terenie Pogórza Sudeckiego i Sudetów oraz w Karpatach. Jednak wydobycie złota rozwijało się głównie na Dolnym Śląsku. Charakterystyczne dla miejsc, w których można znaleźć ten kruszec jest występowanie białego kwarcu.

- Na Dolnym Śląsku złoto wydobywano w rejonie Lwówka Śląskiego, Złotoryi oraz Mikołajowic. Ponadto w Kotlinie Kłodzkiej - od Złotego Stoku do Głuchołaz oraz w Karkonoszach i Górach Kaczawskich, głównie między Jeżowem Sudeckim a Dziwiszowem. Najprawdopodobniej Bolesław I Wysoki, książę piastowski, sprowadzał górników z Niemiec, którzy szukali na Śląsku surowców. Jego potomek Henryk I Brodaty, mąż św. Jadwigi, lokował pierwsze miasto górnicze w 1211 r., jakim była Złotoryja. W 1217 r. prawa górnicze otrzymał Lwówek Śląski, a w 1222 r. Głuchołazy. Warto podkreślić, że z kroniki Długosza wiemy, iż w bitwie pod Legnicą brali udział górnicy ze śląskich kopalni złota. Po najeździe wojsk mongolskich kopalnie te podupadły – mówi dyrektor.

Dopiero pod koniec XIII wieku próbowano uruchomić na nowo wyrobiska, a na początku XIV w. odkryto dwa nowe rejony występowania złota. W 1335 r. znaleziono wielki samorodek w okolicach Mikołajowic. Wywołało to gorączkę złota. Podobnie działo się w Złotym Stoku. Miejscowości te stały się miastami górniczymi.

- Walonowie penetrowali te tereny w wieku XV i XVI. Badał je m.in. Antoni de Walle, który pochodził z Włoch. Wielu poszukiwaczy złota przyjeżdżało w Karkonosze z południa Europy, oni też nazywani byli Walonami. Nazwa tych poszukiwaczy mogła się wziąć z języka niemieckiego, określając ludzi którzy chodzą, wałęsają się. Ich notatki, w których zapisywali informacje o złocie, nazywane są Księgami Walońskimi – opowiada Stanisław Firszt.

Szymon Hittel z Trutnowa w pierwszej połowie XVII w. zapisał ciekawą informację o Walonach: „Roku pańskiego 1558, 2 listopada, chodzilismy po proboszczowym lesie i szukaliśmy kopalni złota. Natknęliśmy się na wiele starych szybów, krzyżnych znaków, a na buku oznaczenie roku 1502 i wyciętą wielką rękę wskazującą w kierunku wschodnim, na jodłę z wyciętym znakiem dłuta i młota”. Znalazł ślady działalności Walonów na terenie czeskich Karkonoszy.

- Warto porównać postać karkonoskiego Ducha Gór, ze skarbnikiem kopalnianym, gdyż przedstawia się ich do dzisiaj podobnie. Jest to starzec z laską lub mnich. Trzeba przy tym pamiętać, że nazwa górnictwa pochodzi właśnie od gór, z których wydobywano szlachetne kruszce, a w dawnym języku polskim kopalnie nazywano „górami”, stąd nazwy: „górnictwo” i „górnik”. Po kopalniach, jak wspomniano, chodził skarbnik, który ich pilnował i straszył nieproszonych gości. Rübezahl, nasz Duch Gór, później również pilnował skarbów. Potwierdza to Caspar Schwenckweldt, miejscowy medyk i przyrodnik, który napisał w swoim dziele wydanym w 1607 r., że można zaliczyć do duchów kopalnianych również Rübezahla: „Jest ten, jak twierdzą, panem i włodarzem kruszców i skarbów, które w górach spoczywają, dlatego też nikt dotąd nie był w stanie ich pozyskać, ani się nimi cieszyć” – cytuje dyrektor.

Ostatnim terenem na Dolnym Śląsku, gdzie potwierdzone było wydobycie złota oraz srebra, to okolice Jeżowa Sudeckiego i Dziwiszowa. - Jelenia Góra w 1338 otrzymała prawo mili. Jeżów Sudecki znalazł się w obrębie tego prawa. Miejscowy kronikarz Johann Daniel Hensel w XVIII w. opisywał prace górnicze w Jeżowie Sudeckim. Z jego relacji, którą podawał z wcześniejszych dokumentów, można wnioskować, że od połowy XVI wieku prowadzono tam wydobycie. Na północ od Jeżowa wznosi się góra Stromiec, a wokół niej są miejscowości Płoszczyna i Płoszczynka. Dalej drogą dojeżdża się do Dziwiszowa. Właśnie wokół Góry Stromiec i dzisiejszej Góry Szybowcowej znajdują się dawne tereny górnicze. W dokumencie z 1479 r. dowiadujemy się, że w okolicy Płoszczyny istniały dwie kopalnie złota o nazwach „Zmartwychwstanie” i „Święta Elżbieta”. Posiadali je Krzysztof i Hans Ruprechtowie – tłumaczy Stanisław Firszt.

Jelenia Góra miała od zawsze przywileje górnicze. Wykorzystując ten fakt, Rada Miasta chciała założyć własną kopalnię i wydała pozwolenie na prace górnicze mieszczaninowi jeleniogórskiemu, który nazywał się Ersamen. W mieście znajdował się też dom gwarków.

- Kolejne wzmianki o kopalniach w Jeżowie Sudeckim pochodzą z 1563 r. Działało tu wówczas dwóch gwarków, czyli właścicieli kopalni. Byli to Franz Frölich i Błażej Eichner. Posiadali kopalnie srebra przy samym Jeżowie, gdzie znajduje się Srebrna Góra. Następna wzmianka pochodzi z 1569 r. z dokumentu miejskiego, wydanego dla Franza Frölicha, w którym wymienia się kopalnie złota i głębokie sztolnie. Nadano temu gwarkowi przywilej, dzięki któremu mógł prowadzić prace górnicze na starych wyrobiskach. W 1593 r. wydano dokument, w którym jest napisane, że przy Radzie Miejskiej działał Urząd Górniczy w Jeżowie Sudeckim. Dom Gwarków istnieje tu do dziś, a na jednej z belek widnieje data 1601. Jest to tu najstarszy budynek. Znajduje się w rękach prywatnych – mówi dyrektor.

Jednym z członków wspomnianego urzędu był Joachim Schumann. Wybuchł przeciw niemu bunt górników. Wchodzili też oni w konflikt z chłopami, bo niszczyli im pola uprawne przez prace górnicze. Dochodziło do bójek, a nawet zabójstw. Wzmianki o tym występują aż do 1602 r.

- Kres górnictwa nastąpił w XVII wieku. Prawdopodobnie wyczerpały się złoża i wybuchła wojna 30-letnia (1618-1648 r.). 200 lat później, w 1850 r,. Rada Miejska Jeleniej Góry próbowała wznowić na Srebrnej Górze górnictwo srebra. Trwało to 15 lat, jednak nie przyniosło większych rezultatów, więc zrezygnowano – twierdzi Stanisław Firszt.

W latach 60’ złotem zajmował się prof. Andrzej Grodzicki (geolog), który zaprosił do współpracy archeologa prof. Józefa Kaźmierczyka. Całe lata 70’ prowadził na dawnych wyrobiskach wykopaliska archeologiczne. W okolicach Lwówka Śląskiego znalazł w lesie kilkaset tysięcy śladów po szybach górniczych. Prowadził też badania w okolicach innych miast górniczych: Złotoryi, Głuchołaz, Złotego Stoku.

- Byłem jego uczniem i brałem udział w wielu badaniach. W latach 80’ profesor prowadził też badania w okolicach Karpacza, Szklarskiej Poręby, Sosnówki i wszędzie tam odkrył ślady pogórnicze. W 1990 r. przypadkiem odkryłem szyby górnicze między Górą Szybowcową, a Dziwiszowem. Zgłosiłem to prof. Kazimierczykowi. Mieliśmy razem prowadzić tu badania, niestety śmierć profesora pokrzyżowała te plany – wspominał Stanisław Firszt.

Muzeum Karkonoskie badało te szyby w latach 1993 – 1997 oraz w roku 2000. Do dzisiaj zachowały się tam ponad 122 ślady po szybach górniczych oraz 23 kamienie z wykutymi krzyżami. Układały się one w prostokąt i wyznaczały teren objęty wydobyciem, a pozostałe trasę do kopalń. Znaleziono też 61 fragmentów naczyń ceramicznych. Później jeszcze 47 fragmentów. Pochodziły one z końca XVI w i początku XVII w – opowiada dyrektor.

Kto dzisiaj chciałby zobaczyć teren z szybami, może rozpocząć swój spacer od dawnego basenu wojskowego i iść ok. 1 kilometr cały czas ścieżką w górę. Należy przypomnieć, że miejsce to zostało wpisane do rejestru zabytków i jest pod ochroną.

- Również na północnej stronie Góry Szybowcowej znajdują się kamienie z krzyżami i ślady po szybach. Warto dodać, że obecna nazwa góry pochodzi od szybownictwa, które tam się rozwinęło, ale równie dobrze mogłaby pochodzić od szybów kopalnianych, które tam się znajdują – tłumaczy Stanisław Firszt.

W okolicy Płoszczynki też znaleziono ślady pogórnicze. Na Stromcu wydobywano nie tylko złoto i srebro, ale również żółty piaskowiec, z którego wybudowano m.in. Kościół św. Erazma i Pankracego w Jeleniej Górze. Dawni górnicy byli tak dokładni, że wydobyli już wszystko, przynajmniej w tych miejscach, w których są ślady po szybach. Z pewnością jednak w okolicach Jeleniej Góry jest gdzieś jeszcze złoto, o czym świadczą drobiny złotego piasku wypłukiwane z rzek, np. z rzeki Złotucha. Do dzisiaj są pasjonaci, którzy próbują znaleźć złoto w Karkonoszach, jednak bez większych rezultatów. Najwyraźniej ich plany skutecznie krzyżuje karkonoski Duch Gór.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (19) Dodaj komentarz

~ 9-09-2013 13:02
kiedyś szybowcowa była górą szubieniczą
~o taki o 9-09-2013 13:14
Dobry artykuł, miło sie czyta. Oby wiecej takich tutaj
CН.W.D.P. 9-09-2013 15:49
DŁUGI ARTYKUŁ, CIĘŻKO SIĘ CZYTA... OBY NIE ZA WIELE TAKICH TUTAJ. PONADTO W OGÓLE JAKI TO MA ZWIĄZEK Z JELENIĄ GÓRĄ, JAK PRZECIEŻ W "BIEDRONCE" NIE MOŻNA PŁACIĆ ZŁOTEM??
~niedaleko 9-09-2013 15:50
złoto w niewielkich ilościach jest jeszcze w Maciejowej, Komarnie, Siedlęcinie, Szklarskiej, Karpaczu, Miedziance, Bukowcu, Trzcińsku, Podgórzynie... Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać
~ 9-09-2013 16:42
Cieszę się, że Jelonka pisze o historii naszego regionu. Więcej takich artykułów. Pan Firszt poprzez ciekawe opowieści, ujawnia nam fakty mało znane
~dj 9-09-2013 17:29
Pamietam jak jeszcze 20-25lat temu domorośli poszukiwacze ryli głębokie na kilka metrów jamy w okolicy pewnego strumienia,nie wiem czy za złotem czy za kamieniami ale chyba na darmo nie przewalali tyle ton ziemi.
~przewodnik 9-09-2013 17:44
Pan Firszt, uważający się za znawcę regionu, niestety z geografią jest na bakier, bo obszar pomiędzy Złotym Stokiem a Głuchołazami w żaden sposób nie można zaliczyć do Kotliny Kłodzkiej, a nawet ziemi kłodzkiej (o ile pan Firszt rozróżnia oba pojęcie). Jest to już Przedgórze Paczkowskie i Obniżenie Otmuchowskie, Kotlina Kłodzka leży na zachód od Złotego Stoku. Nie ma Pogórza Sudeckiego, jest za to Przedgórze Sudeckie. Tereny złotonośne u podnóża Góry Szybowcowej trudno zaliczyć do Gór Kaczawskich, gdyż jest to właściwie jeszcze Kotlina Jeleniogórska. Liczę, że w przyszłości pan Firszt, popularyzując krajoznawstwo, będzie przywiązywał większą wagę do faktów geograficznych, gdyż w ten sposób rozpowszechnia nieprawdę.
Nοstradamus 9-09-2013 17:53
Złoto w dużej ilości występuje w obszarze działki nr 94 (chyba) czyli okolicy Chojnika i góry Żar. Duża ilość złota w 1T urobku występuje w małym strumyku za Chojnikiem nazywającym się Choiniec. Nie da się go wypłukać miską, nie tworzy zagęszczonych osadów. To złoto związane z minerałami, głównie pirytu. Wydobycie złota w takiej postaci jest bardzo skomplikowane, używa się do tego np. specjalnych kąpieli z pianą, złoto przykleja się do piany odpowiednio dobranych substancji. Później następuje elektroliza zagęszczonego urobku itd. W okolicy KPN i tak nie ma mowy o wydobyciu odkrywkowym-przemysłowym więc ta informacja ma charakter ciekawostki. Co ciekawe Australijczycy przedłużyli koncesję poszukiwawczą na tą działkę.
~WSM 9-09-2013 19:10
Zbyt długi ale bardzo ciekawy bardzo fajnie że można przeczytać o ciekawostkach z naszego regionu
~ 9-09-2013 20:45
Najwiekszym zlotem Dziwiszowa sa zule z za sklepu.
CН.W.D.P. 9-09-2013 20:46
PAN/PANI ~WSM CHYBA NIE PRZECZYTAŁ/A WPISU PANA TYTUŁUJĄCEGO SIĘ MIANEM ~przewodnik...
~pyk 9-09-2013 21:07
artykuł za długi?,to niby jak miała pojawić się ciekawa historia :)na skruty
~olo 9-09-2013 21:10
NIech Redaktor opisze " odkrycie skarbu " z lat 60 z radomierza z uranem, to byla dopiero akcja , lub to co zostalo znalezione w skrzyniach na paulinum zrabowane przez niemcow .......wiele zagadek kryje nasza jelonka :-)
CН.W.D.P. 9-09-2013 21:12
OBYWATELOWI ~pyk BYM COŚ POWIEDZIAŁ... ALE WALI BŁĘDY ORTOGRAFICZNE, A JA Z TAKIMI ... NIE DYSKUTUJĘ.
~mj 9-09-2013 21:49
Niech opiszą niby skarby ze Staniszowa w Zamku Księcia Henryka .
rymcycymcy 9-09-2013 22:11
UWAGA, UWAGA !!! Złoto jest też na mojej działce budowlanej w pobliżu Chojnika ! :) ...chętnym do kopania chętnie wytyczę kierunki palikami i sznureczkami ! :) ...kopać można za darmo, byle na trzeźwo, bo ma być prosto ! :)
Piipi Jelonkowa 9-09-2013 23:20
~ OJEJ ! ..Nasz Rymcycymcy jest .. w o l n y ! .. bo ukrył na działce swoją obrączkę !
rymcycymka 9-09-2013 23:38
fajnie !
Ryba 10-09-2013 6:46
09-09-2013 22:11 | rymcycymcy | A moze Ty smieci nie sortujesz tylko zakopujesz na dzialeczce ? ;)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group