Sobota, 28 maja
Imieniny: Jaromira, Justyny
Czytających: 5261
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Szpetota pełna piękna – felieton

Niedziela, 16 marca 2008, 17:19
Aktualizacja: 17:19
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Szpetota pełna piękna – felieton
Fot. TEJO
W obdartych pijakach i złodziejach często upatrujemy źródło wszelkiego zła na świecie. Ale w ludziach na pozór eleganckich nie zauważymy bagna moralnego bąblującego w ich sercach.

Kto nie oglądał polskiego filmu zatytułowanego „Rezerwat” Łukasza Palkowskiego, niech żałuje. Wprawdzie ścieżka dźwiękowa na głowę bije pod względem wulgaryzmów „Psy” Władysława Pasikowskiego, ale przekleństwa wypowiedziane w tym obrazie są nieodłączną częścią rzeczywistości w nim przedstawionej. A jest nią warszawska Praga: przedwojenna sypiąca się kamienica z lokatorami w większości z marginesu społecznego.

Ci ludzie, których wyższe sfery wyklinają i widzą dla ich miejsce na Rakowieckiej (tam w stolicy znajduje się więzienie), są na pozór odrażający, brudni i źli. Ale mają swój kodeks, swoją hierarchię wartości, w której – co może wydać się dziwne – na pierwszym miejscu jest dobro. Może pojęte nieco inaczej niż w świecie inteligentów, ale zawsze.

Podwórkowe pijaki wypinają się na głównego protagonistę, kiedy ten popełnia kradzież podpisując swoim nazwiskiem genialne zdjęcia zrobione przez chłopca (nawiasem pisząc chuligana, jakich mało), które udaje mu się opublikować w znanym piśmie. W ten sposób – pozytywna z założenia postać – wychodzi na antybohatera „Rezerwatu”, a żuleria oraz łysi święcą triumfy.

Czy taki film można by nakręcić w każdym mieście, gdzie dzielnic podobnych do warszawskiej Pragi, nie brakuje? W stolicy Karkonoszy takich „Prag”, zwanych raczej Pekinami, swojskich lokalnych „wysepek”, gdzie lepiej bez znajomości się nie zapuszczać, jest sporo. Ale czy rzeczywiście ich mieszkańcy są aż tak groźni, jak ich się maluje?

Nie znam odpowiedzi na to pytanie, bo nie bratałem się ze społecznością niektórych zakątków Jeleniej Góry: Zaułka, Transportowej, Powstańców Śląskich, Weigla, czy Lwóweckiej oraz innych rejonów miasta świetnie znanych przez policjantów. Po obejrzeniu „Rezerwatu” pomyślałem jednak, że zbyt często wydajemy sądy o ludziach z tak zwanego marginesu (i nie tylko) jedynie na podstawie ich wyglądu oraz obyczajów – często odrażających i obrzydliwych, ale mimo wszystko – powierzchownych.

I choć wiele z zachowań zasługuje na potępienie, często do jednego worka wkładamy notorycznych kryminalistów, którzy nie mają lepszego pomysłu na życie jak nieuczciwość, z ludźmi normalnymi, tyle tylko że wychowanymi w tym „gorszym” światku: Jeleniej Górze „B”.
I na odwrót: idealizujemy czystych i pachnących, z góry odrzucając myśl, że to właśnie w ich sercach bąbluje moralne bagno.

Warto w tym przedświątecznym tygodniu o tym pomyśleć. I odkryć pewnego rodzaju piękno w szpetocie. Bo to ona niesie niepowtarzalny klimat, którego nie dostarczą pomalowane od linijki i wyglądające jak klocki na makiecie wypicowane domki. I warto też obejrzeć „Rezerwat”, mimo przedświątecznej, podniosłej atmosfery.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (19) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group