• Sobota, 21 września 2019
  • Godz. 0:19
  • Imieniny: Hipolita, Jonasza, Mateusza
  • Czytających: 6465
  • Zalogowanych: 8
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Dlaczego do dzisiaj nie ma stylu karkonoskiego?

Wiadomości: Region
Poniedziałek, 9 marca 2015, 8:09
Aktualizacja: Wtorek, 10 marca 2015, 7:34
Autor: Mea
Jan Kasprowicz
Fot. Archiwum Muzem Przyrodniczego
Każdy region, także w Polsce, oprócz odmiennych walorów przyrodniczych i krajobrazowych wyróżnia się od innych własną, nieco inną kulturą i charakterystycznym tylko dla niej stylem, tak w budownictwie, jak również w sposobie urządzania wnętrz mieszkalnych, wyrobie przedmiotów codziennego użytku, strojów oraz lokalnej sztuki ludowej.

Niekiedy styl taki wytwarzał się przez setki lat i poprzez powielanie tych samych lub podobnych wzorców przez lokalną społeczność stawał się jej sztandarem rozpoznawczym. Działo się to przeważnie w środowiskach ludności wiejskiej, najbardziej konserwatywnej i przywiązanej do tradycji ojców.

- Przejawiało się to w wielu formach działalności, tak dla własnych potrzeb, jak i najbliższego otoczenia. Wytworzyły się nawet zawody, które często były głównym źródłem utrzymania rzemieślników i wytwórców, np. budownictwo lokalne, stolarstwo, meblarstwo, snycerstwo, kowalstwo, garncarstwo, plecionkarstwo, tkactwo czy krawiectwo. W chwilach wolnych od prac polowych, przeważnie w okresie jesienno- zimowym, część mieszkańców wsi i małych miasteczek zajmowała się także: wycinkarstwem, rzeźbiarstwem, piernikarstwem, malarstwem, grafiką, hafciarstwem, koronkarstwem, zabawkarstwem i wytwarzaniem, np. papierowych i bibułkowych kwiatów. Wzorce dla swoich wyrobów miejscowi wytwórcy czerpali z otaczającej ich przyrody i wielowiekowej tradycji. Wpływ na te działania miały lokalne zwyczaje związane z obrzędowością (często sięgającą jeszcze czasów pogańskich), czy np. sąsiedztwo klasztorów i dużych miast – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Sztuka ludowa bujnie rozkwitała jeszcze do połowy XIX wieku. Postępujące później procesy rozwoju gospodarczego (rewolucja przemysłowa) i wynikające z nich działania urbanistyczne, komunikacyjne i kulturowe do końca XIX w, spowodowały zanik dawnej, autentycznej wytwórczości w lokalnym stylu. Pojawiająca się stopniowa unifikacja kultury, zbliżenie się "kultury miejskiej" do wsi, masowe, maszynowe wytwarzanie wielu przedmiotów codziennego użytku i wyrobów artystycznych oraz ubiorów, wyparły ręczną wytwórczość chałupniczą.

- Drastycznie spadło zapotrzebowanie na tę ostatnią, która zaczęła być postrzegana jako przeżytek i przejaw zacofania, prymitywizmu i plebejskiego kiczu. Lokalne społeczności zaczęły się nawet wstydzić swojego stylu. W wielu regionach zaprzestano zupełnie takiej działalności i zastąpiono ją zaopatrywaniem się w to, co oferował handel przedmiotami, wytworzonymi w fabrykach i dużych warsztatach. Groziło to całkowitym ujednoliceniem i "naturalną śmiercią" lokalnych stylów i kultur.

W końcu XIX i na początku XX wieku znaleźli się jednak ludzie, przeważnie artyści z dużych i mniejszych miast, którzy zachłysnęli się sztuką ludową. Tak było w Tatrach (Jan Kasprowicz, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Stanisław Iganacy Witkiewicz, Stanisław Wyspiański, Karol Szymanowski) i tak było w Karkonoszach (Carl Hauptmann, Erich Fuchs). Wytworzyła się nawet moda na ludowość – mówi dyrektor.

Ogromny wpływ na przetrwanie lokalnych stylów miał też postępujący rozwój turystyki. Pojawiło się ponownie zapotrzebowanie na wyroby rzemiosła i sztuki lokalnej, bo to one właśnie przyciągały, głównie ludzi z miast. Oni to stali się odbiorcami tych wyrobów i to dla nich utrzymywano lokalny styl w: budownictwie, wystroju wnętrz, strojach i wyrobach codziennego użytku. Dawny, charakterystyczny tylko dla danego miejsca nastrój i klimat oraz możliwość przywiezienia z wyprawy różnych, dostępnych tu tylko, pamiątek, uchował tradycyjne style w wielu regionach. Tak zachowały się na terenie Polski (choć z modyfikacjami), np. "styl zakopiański" czy "łowicki".

- Lokalna kultura i jej styl służyły do połowy XIX wieku głównie miejscowej ludności, a później, co trwa aż do dzisiaj po odpowiednim dostosowaniu, służą gościom, kuracjuszom i turystom (ale już nie w każdym regionie Polski). Podstawą trwania autentycznego stylu lokalnego jest przede wszystkim utrzymanie jego ciągłości przez ludność autochtoniczną. Na Dolnym Śląsku i w Karkonoszach ta ciągłość została przerwana w 1945 roku. Dawniej istniał tu odrębny styl, który moglibyśmy dzisiaj nazwać "stylem karkonoskim". Do końca XVIII wieku miał on charakter autentyczny, żywy, służący lokalnej społeczności posługującej się nawet własną gwarą. Wraz z rozwojem turystyki, w ciągu XIX w., styl ten zaczął zanikać w czystej formie. Wcześniej budowano tu charakterystyczne dla tego regionu domy, urządzane wg miejscowego wzorca i zwyczaju. Wnętrza wypełniano meblami często ręcznie malowanymi, wiele przedmiotów codziennego użytku zdobiono snycerką, na ścianach wieszano obrazy malowane na szkle, a mieszkańcy ubierali się w bogato zdobione stroje (odświętnie). Rozwijały się zawody i wytwórczość, tj.: budownictwo, meblarstwo, snycerstwo, rzeźbiarstwo, kowalstwo, tkactwo, hafciarstwo, koronkarstwo, piernikarstwo, itp. – wymienia Stanisław Firszt.

Kiedy w początkowym okresie rozwoju turystyki w naszym regionie, opartej w dużej mierze na odwiedzinach przede wszystkim cieplickiego kurortu, powstał tu cały przemysł pamiątkarski, oparty na: wyrobach szklarskich, grafice ilustracyjnej, wytwarzaniu lasek z głową Rübezahla, produkcji wyrobów zdobionych haftem i koronkami, artystycznych wyrobach z drewna oraz wytwarzaniu malarskich "Landschaftów karkonoskich" wspierany, m.in. przez Schaffgotschów. Prawdziwa sztuka ludowa tego terenu zaczęła zanikać.

- Zauważyli to członkowie Riesengebirgs=Verein (Towarzystwa Karkonoskiego) już pod koniec XIX w. i zaczęli gromadzić wszystko, co było autentyczne i pochodziło z tego obszaru. Tak powstało, m.in. Muzeum Towarzystwa (dzisiaj Muzeum Karkonoskie) i jego zbiory. Przewodniczący Towarzystwa Hugo Seydel zauważył też, że w regionie zanikają dawne zawody i umiejętność artystycznej obróbki drewna, dlatego z jego to inicjatywy w 1902 r. utworzono w Cieplicach sławną później Szkołę Snycerstwa, aby całkowicie nie zniknęła tu dawna tradycja. Wszystko to nie uchroniło przed całkowitym upadkiem i zanikiem autentycznej wytwórczości lokalnej, charakterystycznej dla tego regionu, ale pozwoliło na jej bazie stworzyć miejscowy "styl karkonoski" w wielu dziedzinach wytwórczości, skierowany głównie do turystów i kuracjuszy. Miejscowi wytwórcy, rzemieślnicy i budowniczowie czuli regionalnego ducha, ponieważ wyrośli tu na wielowiekowej tradycji i byli prawdziwymi autochtonami z dziada pradziada – mówi dyrektor.

W latach 1945 – 1948 większość autochtonicznej ludności niemieckiej z całego regionu wyjechała, bądź została wywieziona na i tam kultywowała później swoje dawne tradycje. To samo do dzisiaj robią Lwowiacy i Wilniacy, przesiedleni w Karkonosze, w tym samym czasie. Przesiedleńcy z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej i tzw. Centralnej Polski przywieźli ze sobą własne tradycje i zwyczaje, a to co zastali tutaj było dla nich obce, niezrozumiałe i trudne do przyjęcia, bo niemieckie. Tradycja "stylu karkonoskiego" została przerwana. Nikt nie chciał go kontynuować, a na jego miejsce nie mogło wytworzyć się nic nowego, bowiem nowi mieszkańcy nie tworzyli monolitu kulturowego. Byli to ludzie przyzwyczajeni do wielu różnych stylów i odmiennych tradycji, przywiezionych ze stron rodzinnych. Ten kocioł kulturowy cały czas wrzał.

- Jeszcze inaczej było w niektórych wsiach, gdzie osiedlili się ludzie z tej samej miejscowości skąd przyjechali. Kultywowano tam własne tradycje i zwyczaje, które w niewielkim stopniu uzupełniano o niektóre wątki lokalne. To rozbicie, wyspowość i pomieszanie tworzyło tylko coś w rodzaju kotła, w którym do dzisiaj wrze, ale nie tygla, w którym wszystko to, co zostało przywiezione mogło się stopić w jedną całość. Od lat 60’, kiedy ustabilizowały się już procesy osadnicze i pojawiła się nowa generacja miejscowych autochtonów, nieśmiało zaczęto wracać do korzeni (choć nie polskich) tego regionu. Przemysł turystyczny wymagał bowiem podjęcia kroków, aby można było zaoferować odwiedzającym te strony coś charakterystycznego, coś innego niż w innych regionach Polski. Zaczęto więc przypominać i przejmować dawne wzorce oraz tradycję wypracowaną tu przez wieki. Szło to bardzo marnie, bowiem nie zajmowali się tym autentyczni autochtoni z dziada pradziada. Pewne próby nawiązania do tradycji lokalnej podjęła wówczas Szkoła Rzemiosł Artystycznych w Cieplicach, współpracująca z nieistniejącą dzisiaj "Cepelią". Na Dolnym Śląsku pojawiła się gra liczbowa "Liczyrzepka", a w Legnicy produkowano wino "Liczyrzepa". Wszystko to było niewystarczające i mało kreatywne – opowiada Stanisław Firszt.

Próby odtworzenia w całości dawnego "stylu karkonoskiego" nie powiodły się i nie mogły się powieść. Wynikało to bowiem z odrębności kulturowej i różnej mentalności Polaków i Niemców oraz z faktu, że niczego nie można tworzyć i narzucić odgórnie, administracyjnie. Efektem jest sztuczność, pozoranctwo, bierny opór i w konsekwencji wielkie nic. Tworzy się jednak obecnie nowy "styl karkonoski", oparty na niektórych podstawowych, głównych elementach dawnego stylu dzięki współczesnym autochtonom, dla których ta ziemia jest małą ojczyzną. Wymaga to jednak czasu.

- Proces ten dodatkowo cały czas zakłócają i utrudniają nieprzemyślane działania osób, wprowadzających na nasz teren istniejące już typowo marketingowe i gotowe style z innych regionów Polski, a szczególnie wszędobylski "styl karpacki" (powinien być tylko w Karpatach) inaczej zwany "zakopiańskim" (powinien być tylko w Zakopanem i okolicy), "tatrzańskim" (powinien być tylko w Tatrach) lub "góralskim" (góral to nie człowiek z dowolnych gór, ale mieszkaniec Tatr). Jego ekspansja dotyczy też innych regionów kraju, a ciupagi można kupić nawet nad Bałtykiem. "Tatrzański marsz" przez Polskę, wsparty kontrowersyjnymi decyzjami różnych, miejscowych samorządów, niszczy inne style regionalne, a u nas skutecznie opóźnia, psuje i niszczy proces tworzenia się nowego stylu karkonoskiego, który może być postrzegany obecnie jako mniej atrakcyjny, bo sztuczny, "szwabski" i nie polski – wyjaśnia Stanisław Firszt.

Tworzącemu się stylowi trudno jest się bronić przed istniejącym już od wielu lat stylem, do którego niektórzy mają szczególny sentyment. - Dla tych, co popierają w Karkonoszach "styl karpacki" (dzieje się to szczególnie w Karpaczu bo występuje zbieżność nazw "Karpaty – karpacki", "Karpacz – karpacki, a może karpaczański"), aż się prosi przypomnieć i zaśpiewać piosenkę: Góralu, czy ci nie żal? (wchodzić na cudze tereny i niszczyć miejscową tradycję), Góralu wracaj do hal! - mówi Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (39) Dodaj komentarz

~oko 9-03-2015 8:25
Multikulti...
~JASMM 9-03-2015 8:50
Chyba w jakiejś komedii padły słowa : "nie lubię chamstwa i góralskiej muzyki". Próby przeflancowania "zakopiańszczyzny" w Karkonosze to przejaw ciężkiej choroby. Ciupagi z muszelkami i bursztynem, oscypki, zakopiańskie chaty, górale w kierpcach i guniach rzępolący "janosikowe" smętne, kocie jęki ... To po prostu koszmar! To być może jest folklor Goralenvolk-u, ale nie Regionu ukształtowanego przez kulturę Zachodu. Przez elity Berlina, Poczdamu, Drezna ...
~Rico 9-03-2015 9:01
Już najwyższy czas ,aby region nasz postawił tamę sztucznemu folklorowi góralskiemu stworzonemu 100 lat temu przez ''Krakowską Bohemę" .Przecież Karkonosze nie mają nic wspólnego z Góralami z Tatr i Beskidów !
~SKM 9-03-2015 9:13
Jak to nie ma stylu Karkonoskiego? Jest. Otóż to nasz Pan Prezydent i lokalne PO+SLD.
~nio, nio 9-03-2015 9:45
Proponuję zacząć od sweterka... ;-)
~Super styl! 9-03-2015 9:47
Rzeczywiście, "po karkonosku" budowano ostatnio w ratuszu na siłę poparcie w prezydenckich wyborach i próbowano namówić do tego inne gminy. Czy ktoś został ukarany? W Poznaniu próba zorganizowania wiecu wyborczego w muzeum nie udała się. Tam przestrzega się przepisów prawa. A w Kottlinie prawo nic nie znaczy.
~18sqandal 9-03-2015 10:32
... tu jeat tylko syf i to jest karkonoski folklor.Zniszczyliśmy to co było tu przed wojną piękne , najpierw PRL a teraz niby ten dziki kapitalizm . Kotlina powoli umiera jak i folklor czy styl karkonoski . Płakać się chce i tyle !
~xx 9-03-2015 10:43
mamy za to tzw. owczarki karkonoskie czyli kundle wałęsające się po ulicach.
~ 9-03-2015 10:51
Bardzo dobry artykuł i ważki dla naszego regionu temat, a "ćwierćtony" niech rzępolą tam "pod samiuśkimi Tatrami".
~giil 9-03-2015 10:52
Taka próba została podjęta przez Szkołę Rzemiosł Artystycznych - dokładnie przez p Tadeusza Kaczmara z wiodącym elementem w postaci kwiatu GENCJANY- były meble, ozdoby( patery itp)- ale komuś się to nie podobało i zostało zarzucone bo było ?
~emu 9-03-2015 11:12
Styl karkonoski jest, został wypracowany przez kilka wieków. Potrzeba tylko uniknięcia zaśmiecania krajobrazu mazowieckimi dworkami i pseudozakopianskimi hyżami. Wystarczy rzucić okiem za górę, do Czech, jak dużo powstaje NOWYCH domów w stylu karkonoskim. Np. strona www.roubenkyroubal.cz .Projekty nowych domów przyslupowych powstały także na Górnych Łużycach. Żałuję, że kiedy kilka lat temu budowałem dom, nie skorzystałem z tych "staro-nowych" projektów. Dbajmy o swoje! Wróćmy do starych, sprawdzonych w TYCH GÓRACH rozwiązań! Dziękuję Redkacji i dyr. Firsztowi za zwrócenie na ten temat uwagi!
~amazon 9-03-2015 12:29
Bo Tu jest jeden zapyziały grajdołek z kompleksami, niezdolny do twórczego działania. Jedyne co tu potrafią to obrażać innych zwłaszcza metropolię zamiast korzystać z jej dorobku. Cywilizowane miasto to Wrocław,tam należy szukać wzorów, a jeleniogórskie cwaniaczki wolą swojskie bagienko.
~ 9-03-2015 13:49
Styl Karkonoski w pobliżu Karpacza to lansuje pan Pokój czyli góral lokalny rodem z amerykańskiego westernu, to to samo co hot-dog czy Coca Cola albo McDonald s restauracja na Śmieszce. Jeśli już, to ci z Zakopanego są przynajmniej polscy,a kowboje górale, to jakaś makabra!!!
~jg 9-03-2015 13:50
Myślę że za krótko zamieszkujemy te ziemie,żeby mówić o jakichś stylach,do dziś większość budowli i zabytków na tych terenach to styl niemiecki więc potrzeba stuleci aby stworzyć coś własnego jak to miało miejsce w regionach zamieszkałych przez Polaków od wieków.
~AD966 9-03-2015 14:27
Co Ty stworzysz? ,przecież "przybysze" jak nie wyrwią deski to jej nie przybiją .Nawet kultywowaliby swoje zwyczaje ale się wstydzą . Żadne miasto tu w okolicy nie jest tak zdewastowane jak Jelenia.
~....... 9-03-2015 15:17
już od lat powojennych "działalność" tutejszych muzealników koncentruje się na niedopuszczaniu i unicestwianiu wszelkiej polskości w tutejszej kulturze....za ciężkie POLSKIE pieniądze chuchają i dmuchają na resztki poniemieckich szkiełek garnków etc...etc...nie stworzyli nawet szczątkowych zbiorów dotyczących tej ziemi z czasów kiedy jest tu Polska....oczywiście "góralszczyzna " jest tu obca....ale jest również dobrym pretekstem aby swoje dalej "nadawać i nadawać w nieskończoność....."
~xcz 9-03-2015 15:24
@emu Dzięki za linka! Jeśli kiedykolwiek dorobię się domu, to wiem już kto mi go zbuduje. ;)
~jelonek24 9-03-2015 16:10
o jakich stylach wy mówicie, jadąc do ustki, miedzyzdrojów, zakopanego, żywca, szklarskiej poręby, karpacza wszędzie tam mogę kupić te same produkty, różniące się tylko nazwą miejscowości wydłubaną w drewnie lub wychaftowaną, wszystkie te produkty (pamiątki z polskich miejscowości wypoczynkowych) opatrzone powinny być logiem made in china... żeby znaleźć naprawdę coś polskiego trzeba się nieźle naszukać, sery oscypki nawet nigdy nie leżały obok oryginału, tak jest ze wszystkim, ale powoli zacznie się to zmieniać ponieważ ludzie przestaną odwiedzać polskie kurorty wybierając zagraniczne miejscowości, ja tam wole jechać do czech niż np do szklarskiej cy karpacza bo nie ma gdzie zaparkować i musze przebijać się przez tłum ludzi i patrzeć na badziewie na straganch...
~asd 9-03-2015 16:19
bo powinno się nadal budować w stylu architektonicznym z przed wojny tak jak to robili Niemcy. Mi bardzo się podobają się poniemieckie zabudowania, domy z czerwonymi dachówkami. no ale polak to wszystko potrafi zniszczyć, przykładem jest Książ, ... podpalili zamek bo lepili dach papom na gorąco otwartym płomieniem, żal mi tego gamonia który do tego dopuścił, no ale to może było tańsze...
~do wszystkich 9-03-2015 16:35
sowieci podarowali nam dolny śląsk i pomoże zachodnie kosztem kresów wschodnich, czy było to korzystne dla Polski ??? proszę porównać Wałbrzych, Legnicę, Świdnicę, Jelenią Górę, Szczecin do Grodna, Wilna, Lwowa, Pińska, Tarnopola zwróćcie uwagę ile miast Polskich i zabytków wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO a ile na dawnych kresach wschodnich.
~latarnik 9-03-2015 17:21
oglądałem i czytałem wiele książek poniemieckich traktujących o regionie Karkonoszy i ich najbliższego otoczenia.Sporo tu żyło indywidualności,ale stylu osobnego obejmującego większą grupę nie było.Nie dorabiajmy na siłę jakiejś ideologii na potrzeby tzw.dziedzictwa kulturowego.Starczy nam Rzepiór i niech go powielają cepeliopodobni. Niestety,Fryce się nie spisali i nie mamy drugiego Tyrolu.Ja tam nie żałuję.
kazimierzp 9-03-2015 18:20
Nie ma ciągłości bo wywieziono rodzimą ludność i z różnych stron Europy i dawnej Polski przywieziono nowych mieszkańców o zupełnie różnych upodobaniach. W integracji i tożsamości z tą krainą nie pomagały dyskusje różnych historyków sztuki, archeologów którzy negowali różne przekazy z którymi nowi mieszkańcy zaczynali się utożsamiać, choćby to, że Jelenią Górę założył Bolesław Krzywousty w 1108 roku. Może to i legenda, ale pozwalająca na znalezienie wspólnej przeszłości. Na tych terenach najbardziej autentyczna jest architektura Łużyczan czyli przysłup i ryglówka, ale taeż mamy pozostałości po przybyszach z Tyrolu w Mysłakowicach, Sosnówki,... cóż to zakopiańszczyzna!;-) Parę lat temu tzw chatę sudecką usiłował wprowadzić urbanista Janusz Korzeń, ale na chęciach się skończyło.... szkoda!
kazimierzp 9-03-2015 18:23
@ z 16:35! Wrocław jest moim rodzinnym miastem z którym bardzo jestem związany. Jelenia Góra stała się moją małą Ojczyzną - ale takiego pięknego miasta jak Lwów pełnego wspaniałych zabytków nie ma na całym Dolnym Śląsku i na Pomorzu. Pojedź, zobacz i wtedy wyrażaj zdanie.
~soc-lib 9-03-2015 18:49
W takim razie dedykacja dla Pana;;https://www.youtube.com/watch?v=uMArC-uYlbU,,
~przypomnienie 9-03-2015 21:21
W Szkole Rzemioslo Artystycznych produkowano meble stylizowane :zydle i stoly jako wyposazenie restauracji. Przewazal motyw "ptaki" golebie, dziecioly, pawie,a symbolem szkoły jest oset dziewieciosil, który rosnie podobno tylko w Karkonoszach.
~ 9-03-2015 21:27
ad.~kazimierzp. "To. że Jelenią Górę założył B.Krzywousty w 1108 roku jest bezdyskusyjne. To, że miejscowa ludność - z dziada pradziada - posługiwała się dialektem a nie gwarą, nie wzięło się z nikąd. Szczególny dialekt karkonoski był niezrozumiały nawet dla samych Niemców z innych regionów Rzeszy. Był specyficzną mieszaniną średniowiecznej mowy Słowian, którzy zamieszkiwali te tereny na długo przed chrystianizacją tej części Europy i średniowiecznej mowy napływowych German. German, którzy masowo zaczęli osiedlać się wśród Słowian po ok.1250 roku. Zatem tzw. autochtoni, którzy zmuszeni zostali do opuszczenia po II WS - m.in. Dolnego Śląska - wskutek poczdamskiej decyzji aliantów - to nie czyści rasowo Niemcy typu nordyckiego. Mają skażone DNA słowiańszczyzną. DOLNOŚLĄZAK cdn.
rymcycymcy 9-03-2015 21:28
Mamy ...dłuższe ciupagi ! :)
~@ 9-03-2015 22:24
Nic na siłę, komu się podoba styl w jakim dawniej tu domy budowno, niech buduje, komu sie podoba dworek mazowiecki, bo może z Mazowsza rodzina pochodzi, niech stawia dworek, w końcu osiedleńcy z Tyrolu tez po swojemu budowali...styl potrzebował wieków, teraz modnie jest energooszczędnie i niektóre projekty przypominają np te z Niemiec czy innych zakątków Europy. A zresztą snobistyczni Niemcy stawiają sobie dworki angielskie lub francuskie. Najważniejsze aby było czysto i zadbanie.
~ 9-03-2015 22:47
cd. z 21:27. Dla niemieckiego dialektu karkonoskiego - nie ma /chyba?/ żadnego opracowania naukowego. Jak ta mowa ewoluowała aż do 1945 r.? Warto pokusić się o opracowanie, ale z udziałem historyków narodowości polskiej. Wyjątkowe walory kulturowe Kotliny Jeleniogórskiej - perełki Europy - są dziełem byłych mieszkańców - wprawdzie niepełnokrwistych Niemców, ale skażonych słowiańskim DNA. Erich Fuchs /ok.1916 r/ w grafikach ukazał wioski pod Karkonoszami oraz domy i ludzi z epoki. Podziwiam jego dzieła, odnajdując wśród karkonoskich starych traktów, miejsca w których artysta stał, gdy je tworzył. Wiele z nich się zachowało. Regionalny styl karkonoski w urbanistyce,architekturze,pamiątkach należy tworzyć wg słowiańskiej fantazji, nie niszcząc tego co stworzono onegdaj. DOLNOŚLĄZAK
~historyk 9-03-2015 22:59
Pan Firszt słabo zna lokalną historię. Brak ciągłości ludnościowej wcale nie musi niszczyć lokalnej kultury, bowiem wciąż trwa u nas wiele przejawów naszej lokalnej kultury, co nadal jest widoczne w budownictwie, turystyce, legendach (np. o Karkonoszu) i wielu innych rzeczach. Tak więc mówienie, że o "całkowitym upadku i zaniku autentycznej wytwórczości lokalnej" jest bez sensu. Co więcej, unikatową cechą naszego regionu jest właśnie multikulturowość mająca swoje źródło w częstej wymianie ludności. Różne style nachodzą na siebie i tworzą unikatową, jedyną w swoim rodzaju mieszankę kulturową. Za ileś tam lat będzie ona pamiętana z takim samym sentymentem jak teraz to, co było przed wojną. Inaczej mówiąc: kultura to proces ciągły, ona stale ewoluuje i jak z pogodą - zawsze jakaś jest.
~historyk 9-03-2015 23:03
Tak więc nie ma co dramatyzować. Warto pamiętać że to nie my decydujemy o wartości dzisiejszej kultury, tylko przyszłe pokolenia. A one w ogromnej mierze kierują się sentymentem. Zawsze każda zmiana status quo jest przyjmowana negatywnie w danym czasie. Dla przyszłych pokoleń to co jest teraz będzie piękne, a zmagać się one będą z rzekomą "brzydotę" (czyli po prostu zmianą) dziejącą się w ich czasie. A wyznacznikiem stylu karkonoskiego będzie dla nich właśnie to, co dzieje się teraz.
~historyk 9-03-2015 23:07
A te zdjęcia tatrzańskich celebrytów i domów z Zakopanego ostatecznie dowodzą, że pan Firszt nie ma pojęcia o czym mówi. Pomieszanie z poplątaniem, istny kogel-mogel w artykule.
~.. 10-03-2015 1:04
za sprzedawanie ciupag ,łoscypków i góralszczyzny mandat 500 zł..... tylko ci co mają koncesje mogą sprzedawać....oni wiedzą gdzie... "każdemu mądremu stempelek na łeb"......he,he,he
~ 10-03-2015 6:44
Region papieru, lnu i szkła zamieniony... Nie, nie zamieniony! Zniszczony!
~do ~historyka 10-03-2015 10:45
Dobrze ,że są tacy ludzie jak ~historyk ,którzy wiedzą wszystko o przemianach kulturowych na świecie. W takich sprawach najwięcej do powiedzenia powinni mieć : kulturoznawcy ,etnografowie ,etnolodzy i historycy itp .Artykuł tylko sygnalizuje jakiś fakt .który ma obecnie miejsce i nie jest pracą naukową na ten temat. Litości historyku ! Daj sobie siana na wstrzymanie z nic nie wnoszącą krytyką.Nikt Ci też nie broni napisać dysertacji na ten temat z punktu widzenia właśnie historyka.Weż się do roboty i pisz ,publikuj i zbieraj od innych opinię na temat jak Ty to widzisz .Każde bowiem zdanie w tej sprawie będzie zgoła inne .Fakt ,że zmiany ,które zachodzą są trudne dzisiaj do przewidzenia. !Ale ,że z dzisiejszego punktu widzenia mamy kichę to sam przecież widzisz Nostradomusie.
~do 10:45 10-03-2015 16:23
Szkoda, że ty nie znasz się zupełnie na niczym. Przynajmniej niczego dobrego nie pokazałeś swoim wpisem. Masz inne zdanie - wyraź je kulturalnie i uzasadnij, zamiast bezmyślnie ujadać i obrażać dyskutantów. O ile potrafisz. Prezentujesz styl dyskusji na poziomie zacietrzewionego gimbusa i taka jest też twoja kultura. Nie odzywaj się gościu więcej jak nie masz nic do powiedzenia, zdecydowanie nie dorosłeś do dyskusji na tym forum.
~Inga 10-03-2015 22:09
"Historyk" ma rację! A jak ktoś nie rozumie jego słów to polecam podstawówkę.
~jjjjjjjjjjjjjjjj 11-03-2015 9:36
Historyk ma zawsze rację !
~do trolla 11-03-2015 16:43
Na pewno ty jej nie masz, bo ty umiesz tylko trollować, gimbusie z 176.*.239.50 (176.*.239.50).

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group