- Jeden pan włożył do środka dwie butelki i automat się zaciął. Nie działa - mówi ekspedientka z Lidla w Jeleniej Górze.
Automat zaciął się w piątek. Od tego czasu nie można było oddać pustych butelek w sklepie. Każdy więc kto przyszedł z dużą torbą z pustymi butelkami odchodził od butelkomatu z kwitkiem.
- O ile butelki ktoś przywiózł samochodem to jeszcze, ale jeśli ktoś tachał wielką torbę i nie mógł oddać pustych butelek to miał prawo się zniechęcić. Ale nie do sklepu, do systemu. Teraz już nie ma 100-procentowej pewności, że następnym razem butelkomat będzie działał - słyszymy.
Serwisant do maszyny miał przyjechać dziś. Nawet jeśli naprawi, to nie ma pewności, że za kilka dni znowu ktoś nie włoży do środka dwóch butelek naraz.
Czytaj węcej:
Kaucja za butelki nie sprawdza się – producenci napojów kombinują jak obejść system












