Według „Społem” ceny na poziomie poniżej 2 zł, a zdarzało się że nawet za 0,99 groszy za kostkę masła mogą nie pokrywać nawet kosztów zakupu i dystrybucji. Dodatkowo promocje są zwykle dostępne tylko po spełnieniu określonych warunków, takich jak zakup kilku sztuk, użycie aplikacji czy aktywacja kuponu rabatowego.
Zdaniem związku takie działania są szczególnie dotkliwe dla mniejszych sklepów, które nie mają możliwości prowadzenia podobnej polityki cenowej. W efekcie może to osłabiać lokalny handel i wzmacniać dominację największych sieci. „Społem” oczekuje, że UOKiK przeanalizuje relację między cenami detalicznymi a kosztami zakupu masła i sprawdzi, czy nie doszło do naruszenia przepisów.
Samo postępowanie nie przesądza jednak o nieprawidłowościach. UOKiK już wcześniej podkreślał, że sprzedawcy mają prawo samodzielnie ustalać ceny swoich produktów, a krótkotrwałe promocje są naturalnym elementem konkurencji na rynku. Urząd może interweniować dopiero wtedy, gdy pojawią się przesłanki wskazujące np. na zmowę cenową albo nadużywanie dominującej pozycji przez przedsiębiorcę.












