Na jednym z kontenerów śmieciowych ustawionych na jeleniogórskim Zabobrzu są dwa różne słowa oznaczające różne rzeczy. Czytelnik zrobił zdjęcia i wysłał do redakcji z pytaniem "Czy tak ma wyglądać segregacja po polsku?".
Zdjęcia przesłane przez Czytelnika za pomocą funkcji NAPISZ na WWW Jelonki.
Niektórzy powiedzą, że to chodzi o plastikowe puszki. Jednak nie do końca. W powszechnym mniemaniu przeciętnego mieszkańca chodzi o aluminiowe puszki po napojach, ewentualnie metalowe puszki po konserwach.
A metal i plastik, dla znakomitej większości, w parze nie idą.
- Więc w sumie po co taka segregacja? - zapytaliśmy fachowca w tej sprawie.
Oto jego wyjaśnienia, które wydają się racjonalne, jednak państwo każe segregować.
- Dlaczego plastik i metal wrzuca się razem? Otóż w Polsce żółty pojemnik to metale i tworzywa sztuczne. Razem bo powód jest technologiczny.
W sortowni odpady i tak są rozrywane, przesiewane i rozdzielane automatycznie. Używa się tam m.in.: separatorów magnetycznych (wyciągają stal), separatorów prądów wirowych (wyciągają aluminium) czy separatorów optycznych (rozpoznają rodzaje plastiku).
Czyli plastik i metal i tak są później oddzielane maszynowo. Ich wcześniejsza segregacja przez ludzi ma więc średni sens.

50 groszy – kaucja to czy voucher na zakupy?















