Niedziela, 25 lipca
Imieniny: Krzysztofa, Jakuba
Czytających: 7919
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dolny Śląsk: Wiceprezydent ofiarą

Środa, 21 września 2005, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 12 stycznia 2006, 19:59
Autor: Nowiny Jeleniogórskie
Wiceprezydent Bolesławca Karol Stasik, którego nazwisko widniało na tak zwanej liście Wildsteina, nie był agentem SB.

Z pisma, które otrzymał z IPN-u, wynika, że był ofiarą agentów służb bezpieczeństwa. Dlatego 20 września będzie miał okazję zobaczyć swoją teczkę. Samorządowiec cieszy się jednak przede wszystkim z tego, że oczyścił się z podejrzeń.

- W czasach komunistycznych nie należałem nawet do partii - mówi. - Mimo to zajmowałem eksponowane stanowiska. Nigdy nie sprzeniewierzyłem się prawdzie. Dlatego bardzo zabolały mnie ulotki, które pojawiły się w mieście na mój temat. Pisano w nich, że byłem agentem.

Karol Stasik chce poznać agentów, którzy na niego donosili, nawet gdyby się okazało, że są wśród nich jego dawni czy obecni współpracownicy. Mówi, że ma pewne podejrzenia, lecz nie chce nikogo oskarżać, zanim nie pozna całej prawdy.

Tymczasem bolesławiecki prezydent Piotr Roman zapowiada, że gdyby się okazało, że wśród donosicieli na jego zastępcę byli obecni pracownicy magistratu lub miejskich firm, to zwolni ich z pracy. Tak będzie też w innych przypadkach. Prezydent nie chce po prostu zatrudniać byłych agentów bezpieki.

Karol Stasik jest drugim samorządowcem z Bolesławca, który oczyścił się z podejrzeń o agenturalną przeszłość. Kilka tygodni temu IPN potwierdził, że agentem nie był wicestarosta Cezary Przybylski, obecnie kandydat do sejmu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group