• Niedziela, 22 lipca 2018
  • Godz. 18:50
  • Imieniny: Bolesławy, Magdaleny, Marii
  • Czytających: 5295
  • Zalogowanych: 1
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Siedemdziesiąt lat temu w Szklarskiej Porębie

Wiadomości: Region
Poniedziałek, 9 października 2017, 7:10
Aktualizacja: 22:35
Autor: Stanisław Firszt
Szklarska Poręba
Fot. Archiwum S. Firszta
Rok 1947 był bardzo obfity w ważne wydarzenia na terenie Polski. Wcześniej zrobiono porządki z dawnymi mieszkańcami Ziem Zachodnich i Północnych. Teraz zajęto się sprawami wewnętrznymi. Wprowadzone zostały dekrety o tworzeniu przedsiębiorstw państwowych. Rozpoczęły się pierwsze procesy polityczne. Odbyły się sfałszowane przez komunistów wybory do Sejmu Ustawodawczego.

Aparatczyk i zdrajca Bolesław Bierut został prezydentem, a jego bliski współpracownik Józef Cyrankiewicz jako premier tworzył rząd. Uchwalono tzw. Małą Konstytucję, a Wincenty Pstrowski wezwał nadgorliwców do współzawodnictwa pracy. Ale to nie wszystko. Rząd na arenie międzynarodowej wyraził obawy przed wzrostem znaczenia Niemiec w wyniku ich uprzemysłowienia (a po wojnie miało być inaczej). Zerwano stosunki dyplomatyczne z Watykanem i rozpoczęto walkę ideologiczną z Kościołem. Wobec tych wszystkich „pozytywnych" zmian Stanisław Mikołajczyk uciekł do Wielkiej Brytanii (w ten sposób ocalił życie), a już w grudniu rozpoczęły się procesy członków ZG WiN skutkujące tysiącami wyroków śmierci "polaków" na Polaków.

W naszym regionie, w 1947 roku, też wydarzyły się ważne dla tej części Polski, dla świata i dla miejscowej kultury, wydarzenia. Została uregulowana granica między Polską i Czechosłowacją. W dniach 22 – 27 września w Szklarskiej Porębie odbyła się tajna narada przedstawicieli partii komunistycznych Europy z: ZSRR, Polski, Bułgarii, Jugosławii, Węgier, Rumunii, Czechosłowacji, Francji i Włoch. Najpoważniejsza była delegacja sowiecka z Andriejem Żdanowem i Georgijem Malenkowem na czele. Polskę reprezentowali przedstawiciele PPR: Władysław Gomułka, Hilary Minc, Jakub Berman, Stanisław Radkiewicz, Roman Zambrowski i Aleksander Zawadzki. Chodziło o zacieśnienie współpracy światowego ruchu komunistycznego. Dawny Komintern rozwiązano przecież w 1943 roku.

W dniu 27 września 1947 roku powołano Biuro Informacyjne Państw Komunistycznych i Robotniczych, w skrócie Kominform. Referat programowy wygłosił A. Żdanow. Było to raczej porozumienie międzypartyjne a nie międzypaństwowe. Siedzibą Kominformu był Belgrad, a od 1948 roku Bukareszt. Działał do 1955 roku, kiedy to zastąpił go Układ Warszawski. Fakt utworzenia Kominformu ogłoszono oficjalnie dopiero 5 października 1947 roku. W tym też roku w Szklarskiej Porębie zamieszkał Jan Sztaudynger, który w 1944 roku w Lublinie przy Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego (PKWN), pracował w resorcie kultury. To on, w maju 1947 roku, ściągnął do miasta pod Śnieżnymi Kotłami, krakowskiego malarza Wlastimila Hofmana. Artysta pochodził z mieszanego małżeństwa polsko – czeskiego. Matka Polka chciała wychować go w kulturze czeskiej, a drugiego syna Stanisława w kulturze polskiej. W praktyce stało się odwrotnie. Wlastimil był żonaty z Czeszką o imieniu Adela. Kiedy przyjechali do Szklarskiej Poręby artysta miał 66 lat. Zajęli niewielki drewniany domeczek na prawie zupełnym odludziu. Wokół nich mieszkali jeszcze Niemcy. O decyzji przeprowadzki w te obce strony zdecydowała przede wszystkim bliskość Czechosłowacji, gdzie Wlastimil i Adela mieli najbliższą rodzinę. Wierzyli, że będą mogli ich często odwiedzać.

Pierwsze lata pobytu Hofmana w Szklarskiej Porębie nie były usłane różami. Artysta rysował i malował za niewielkie pieniądze dla coraz liczniej przybywających tu Polaków, aby po prostu przeżyć. Kiedy w czerwcu 1949 roku na walnym zjeździe Związku Polskich Artystów Plastyków w Katowicach ogłoszono realizm socjalistyczny za obowiązujący styl w sztuce w Polsce, był to zły omen dla takich artystów jak Wlastimil Hofman, który wyrósł na twórczości Jana Malczewskiego. Ale on chciał nadal istnieć, więc włączył się w ten nowy, świetlany ruch i zaczął tworzyć zgodnie z duchem czasu. W 1950 roku wziął nawet udział w I Ogólnopolskiej Wystawie Plastyki w Muzeum Narodowym w Warszawie. Wystawił tam dwa swoje dzieła: "Pamiętna data" i "Prządka".

Okres socrealizmu skończył się wraz ze zmianami roku 1956, chociaż Hofman stworzył kilka prac w tym stylu jeszcze na początku lat 60. XX wieku.

Od tamtych wydarzeń minęło 70 lat. Prawie nikt nie pamięta o Kominformie i nikt nie chce pamiętać o socrealiźmie w Polsce i o tym epizodzie w twórczości Wlastimila Hofmana. Wlastimil Hofman był kontynuatorem linii symboliczno – alegorycznej w malarstwie. Był też człowiekiem wierzącym, stąd w jego twórczości bardzo często pojawiały się sceny religijne. W czasie wojny był w Ziemi Świętej przy Armii Andersa. Po powrocie do Polski, w związku z tym nie miał łatwego życia. I jak każdy, robił swoje i tworzył, a jednocześnie żył w coraz bardziej zniewolonym kraju. Próbował dostosowywać się ale wewnątrz zawsze był sobą.

Utrzymywał ożywione kontakty z o.o. franciszkanami, którzy prowadzili i prowadzą w Szklarskiej Porebie Średniej Parafię p.w. Bożego Ciała. Do tego, swojego kościoła namalował, m.in. obraz ołtarzowy przedstawiający Chrystusa z Eucharystią na tle Szrenicy, przedstawienia ewangelistów, Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus, cykl rozważań Tajemnic Różańcowych i sztandary procesyjne.

Podobne, dobre kontakty miał Hofman z pijarami, którzy w 1945 roku, z jego ukochanego Krakowa, przyjechali do Jeleniej Góry i Cieplic. W Cieplicach założyli dom, którego 27 lutego 1947 roku była kanoniczna erekcja. Pijarzy w latach 1960 – 1962 przeprowadzili w swoim domu i kościele św. Jana Chrzciciela bardzo poważny remont. Może to właśnie wtedy Wlastimil Hofman namalował im w 1962 roku portret założyciela zakonu, św. Józefa Kalasancjusza w ekstazie.

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~hist 9-10-2017 10:23
Czesi mieli ogromny apetyt na to aby granica przebiegała dużo dalej na północ-chcieli zagarnąć Jelenia Górę aż po Wałbrzych .W sumie gdyby bandyta stalin nas nie pogodził to kto wie czy kolejnej wojny by nie było.Na Śnieżce sytuacja była na tyle napięta, że mało brakowało aby pepiki otworzyły ogień do naszego wojska.Dziś mało kto o tym pamięta.
~18 sqandal 9-10-2017 11:19
...... ale nie otworzyli tego < ognia ...... ale nie otworzyli tego < ognia > panie ~hist. Więc po co gdybać i siać niezgodę .
~sajmon 9-10-2017 14:22
"Wcześniej zrobiono porządki z dawnymi mieszkańcami" tak zwaną czystkę
~się pytam... 9-10-2017 19:37
cyt.: (...)W naszym regionie, w 1947 roku, też wydarzyły się ważne dla tej części Polski, dla świata i dla miejscowej kultury, wydarzenia. Została uregulowana granica między Polską i Czechosłowacją.(...)" ...jak została uregulowana granica, jak do dzisiaj Czesi nie chcą nam oddać wyznaczonych terenów???
~ 9-07-2018 18:42
Przyjaciół poznaje się w biedzie. Pepiczki za czasów komuny, dobrze wiedzieli, ze u nas brakowało podstawowych rzeczy dla dzieci, a oni je produkowali, bo ich przemysł nie ucierpiał z racji kolaboracji ze szwabami, więc w imię ww. przyjaźni, wyróżniali się nadzwyczajną skrupulatnością w przeszukiwaniu bagaży wycieczkowiczów z Polski i zabierali dziecinne rzeczy co do skarpetki. Tego się nie zapomina.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Głos ulicy
Etykieta prawdę ci powie?  2
TV Dami
Serwis Informacyjny TV Dami Jelenia Góra z dnia 20.07.2018 r.  
Miej świadomość
Czego bałbyś się w średniowieczu?  7
Dialogi Jelonki
Joanna Lichocka o mediach i katastrofie smoleńskiej  73
Aktualności
KCGO – klamka zapadła  2
Aktualności
W Starej Kamienicy zagryzione zostały psy  14
Copyright © 2002-2018 Highlander's Group