Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 5 kwietnia
Imieniny: Ireny, Julianny
Czytających: 12597
Zalogowanych: 58
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Pułkownik Jakubowski życie poświęcił ojczyźnie

Niedziela, 14 sierpnia 2016, 8:15
Aktualizacja: Wtorek, 16 sierpnia 2016, 7:43
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Jelenia Góra: Pułkownik Jakubowski życie poświęcił ojczyźnie
Fot. Jelonka.com/Archiwum E. Jakubowskiego
Do wojska wstąpił mając 21 lat i od tego czasu swoje życie poświęcił ojczyźnie, najpierw walcząc na frontach, a później wznosząc budynki i drogi w czynie społecznym. Obecnie ma ponad 92 lata i cały czas czynnie działa na rzecz kombatantów i Sybiraków, a także krzewienia historii wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Uczestniczy w niemal wszystkich uroczystościach patriotycznych.

Mowa o płk. Edwardzie Jakubowskim zgłoszonym przez naszych Czytelników do grona „Zwykłych-niezwykłych Jelonki.com”.

„Obecnie pułkownik Edward Jakubowski jest znany jako członek Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych oraz prezes Zarządu Okręgowego w Jeleniej Górze. Wielu kojarzy go z licznych uroczystości, na których wygłaszał własnoręcznie napisane przemówienia. Niektórzy mijają go jako sąsiada jednego mieszkań w centrum Jeleniej Góry, klienta baru, w którym jada obiad. Niewielu jednak zna jego życiorys. Nieliczni znają jego zasługi dla Polski, Jeleniej Góry i regionu, dlatego warto przy okazji Święta Wojska Polskiego przedstawić płk. Edwarda Jakubowskiego” – tak napisali nasi Czytelnicy, którzy zgłosili Edwarda Jakubowskiego do grona „Zwykłych – niezwykłych Jelonki.com”.

Edward Jakubowski urodził się 19 kwietnia 1924 r. w Drzewcu (woj. Wielkopolskie). Do 1944 r. pomagał rodzicom w rolnictwie. Do wojska wstąpił mając 21 lat. - Taki był wtedy obowiązek – wspomina Edward Jakubowski. – W wojsku nauczyłem się wielu rzeczy. Zdobyłem doświadczenie, zahartowanie. Dlatego uważam, że teraz służba wojskowa też powinna być obowiązkowa, bo z wojska wychodzi się zupełnie innym człowiekiem – mówi.

Jak pisze miesięcznik „Polsce wierni”, w latach 1945-1984 pełnił żołnierską służbę jako szeregowiec, podoficer nadterminowy i oficer zawodowy. Po krótkim przeszkoleniu w 1 Zapasowym Pułku w Warszawie został skierowany do 9 Zaodrzańskiego Pułku Piechoty - 3 DP, w ramach którego brał czynny udział w walkach z UPA na terenie województwa lubelskiego i rzeszowskiego od maja 1945 do października 1946 r. Podczas walk w rejonie Lubaczowa został ranny. W tym czasie był celowniczym baterii 45 mm. Na przełomie lat 1946/47 był kursantem Oficerskiej Szkoły Intendentury w Łodzi. Jak mówi, w wojsku został przez przypadek…

- Była reorganizacja szkoły i zostałem skierowany do dalszej służby w RKU Wieluń, którą pełniłem od 1 września1947 do 4 listopada 1949 r. Po przeszkoleniu na kursie oficerskim w Rembertowie, otrzymałem stopień chorążego – opowiada Edward Jakubowski.

W latach 1950-1960 pełnił kierownicze stanowiska w WKR Legnica, Wągrowiec i Wałbrzych. Przeszedł kurs doskonalenia oficerów ds. mobilizacyjnych przy Akademii Sztabu Generalnego. Do Jeleniej Góry przyjechał w 1962 roku. - Zjeździłem całą Polskę, ale Jelenia Góra jest najbliższa memu sercu – mówi Edward Jakubowski. - Można powiedzieć, że przez to, że spędziłem tu najwięcej swojego życia, jest to moje miejsce na ziemi – dodaje żołnierz.

Pełniąc służbę w Wałbrzychu zdał egzamin maturalny i ukończył studia wyższe, które ułatwiły mu dalszą służbę i pracę na kierowniczych stanowiskach. W 1975 r. został skierowany na stanowisko szefa Wojewódzkiego Inspektoratu Obrony Cywilnej w Jeleniej Górze. Tu warunki lokalowe, w których podjęto realizację planowanych zadań były bardzo złe. Postanowił więc wybudować obiekt specjalnie na ten cel. - Budownictwo to moja pasja – mówi. – Najpierw w latach 1976-79 w czynie społecznym budowałem obiekt przy ul. Hirszfelda (gdzie później mieściła się straż graniczna), a w latach 1985-88 – obecny Dom Kombatantów przy ul. Teatralnej – dodaje dumnie. W 1999 r. otrzymał za to nagrodę Rady Miejskiej w Jeleniej Górze oraz tytuł „Zasłuży dla miasta Jeleniej Góra”.

W latach 70. jako szef Powiatowego Sztabu Wojskowego w Lwówku Śl. Płk. Jakubowski był inicjatorem organizowania Festiwali Orkiestr Wojskowych wszystkich rodzajów wojsk w Świeradowie Zdroju połączonych z musztrą paradną. Trwały one kilka lat. Dowodził nimi płk Balicki - główny kapelmistrz WP.

Przez dwie kadencje był radnym Rady Powiatowej w Lwówku Śl. i dwie kadencje (tj. 16 lat) radnym Rady Wojewódzkiej w Jeleniej Górze. Zawsze był przewodniczącym Komisji Prawa i Bezpieczeństwa Publicznego. Za tę działalność otrzymał w 1973 r. tytuł Honorowego Obywatela Miasta Lwówka Śląskiego.

Na prośbę burmistrza Wlenia pułkownik, jako szef WIOC, zorganizował siły i środki na wykonanie kilometra drogi asfaltowej z Wlenia do Tarczyna. Zadanie wykonano w ciągu dwóch tygodni. Za ten czyn otrzymał tytuł Honorowego Obywatela miasta Wlenia.

W latach 60. i 70. był głównym organizatorem zlotów kombatanckich, w których zawsze uczestniczyło ok. 3600 kombatantów wszystkich frontów i orkiestra Wyższej Oficerskiej Szkoły Radiotechnicznej, Brygada Artylerii z Bolesławca i Estrada Śląskiego Okręgu Wojskowego.

Ważną rolę pułkownik spełnił jako współredaktor przy opracowaniu książki pt. Platerówki. Osobiście opracował 394 notki biograficzne. Od wielu lat współpracuje z redakcją miesięcznika „Polsce Wierni”. - Mam chyba najwięcej publikacji w całej Polsce – mówi.

Zadbał o zorganizowanie zbiórki pieniężnej na renowację cmentarza II armii WP w Zgorzelcu. W wyniku tego apelu wszystkie Zarządy Wojewódzkie i Okręgowe Związku Kombatantów na ten cel przekazały 150 tys. złotych. Przekazano również 17 tys. złotych zebranych wśród ofiarodawców dla rodzin kombatanckich dotkniętych powodzią w Bogatyni.

Płk Jakubowski pomagał też w organizowaniu patriotycznych uroczystości w Toporowie (pow. Zgorzelecki) oraz w Szkole Podstawowej im. Polskich Żołnierzy Września 1939 w Pieńsku, we wzbogaceniu wzorowej Szkolnej Izby Pamięci. Otrzymał tytuł Zasłużonego dla Miasta Pieńska w 2008 r.

W zakresie współpracy ze szkolnictwem Zarząd Okręgowy Związku Kombatantów w Jeleniej Górze zajmuje czołowe miejsce w Polsce. - Z naszym związkiem współpracuje obecnie ponad 40 szkół – mówi E. Jakubowski. – Jestem z tego dumny, bo „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – dodaje jeleniogórzanin.

Przez 46 lat był prezesem ZBoWiD w Lwówku Śląskim, prezesem Zarządu Wojewódzkiego ZBoWiD, a od 1 kwietnia 1990 r. Zarządu Okręgowego. W październiku 2013 r. za 60-lecie pożycia małżeńskiego został odznaczony z żoną Lillą przez prezydenta Bronisława Komorowskiego medalem i listem pochwalnym.

- Moja żona zmarła w grudniu 2014 roku – mówi z żalem pułkownik. – Został mi syn Jerzy, mam też dwóch wnuków, jednego prawnuka i dwie prawnuczki. W biurze towarzyszy mi moje drzewko, które wyhodowałem od malutkiego. W domu czytam, głównie noblistów, ale nie tylko. Chodzę na spacery, rehabilitację. Nie nudzę się, nie mam na to czasu – dodaje.

Za długoletnią służbę dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Edward Jakubowski otrzymał dziesiątki odznaczeń państwowych i resortowych, w tym Krzyże: Kawalerski i Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Prywatnie uwielbiał pływać, również na wodnych nartach, jeździł na rowerze, grał w siatkówkę. Dzisiaj niczego w życiu nie żałuje. Gdyby mógł przeżyć je raz jeszcze, niczego by nie zmienił. - Teraz życzę już sobie zdrowia i możliwości kontynuowania tego co zacząłem i czym się zajmuję – mówi pułkownik Jakubowski. – Dużo poświeciłem swojej ojczyźnie (również tej małej ojczyźnie), mało rodzinie, ale taki był mój obowiązek – dodaje Edward Jakubowski.

Komentarz autorki:
Pułkownik Edward Jakubowski mocno już podupadł na zdrowiu, a jednak nie zrezygnował ze swojej misji. Cały czas wysoko trzyma uniesioną głowę ze starannie zaczesanymi włosami. Na pytanie o zdrowie, uśmiecha się i przekonuje, że jest w najlepszym porządku. Z największą starannością nadal pisze, wygłasza przemówienia. I co więcej, wszystkie je pamięta od początku do końca. Dba o swoich kombatantów, których wszystkie nazwiska ma spisane w niezwykłej księdze pamiątkowej. Własnoręcznie podpisuje zaproszenia na wszystkie uroczystości i swoją ręką wypisuje setki adresów na kopertach. Wszystko co robi, robi z wojskową dokładnością, jakiej dzisiaj już się nie spotyka.
Angelika Grzywacz-Dudek

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
318
Brawura kierowców
63%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
31%
Kiepski stan naszych dróg
6%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Mózg nie psuje się sam. My go codziennie zużywamy
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Życzenia od posła Roberta Kropiwnickiego
 
112
Zderzenie koło sądu
 
Aktualności
Miejska Droga Krzyżowa w sercu Jeleniej Góry
 
Aktualności
Autyzm to nie choroba
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group