Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 1 lutego
Imieniny: Ignacego, Seweryna
Czytających: 14744
Zalogowanych: 93
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wrocław/Jelenia Góra: O historii wrocławskiej kolekcji dawnej broni

Poniedziałek, 22 lipca 2019, 7:01
Aktualizacja: Wtorek, 23 lipca 2019, 10:15
Autor: Stanisław Firszt
Wrocław/Jelenia Góra: O historii wrocławskiej kolekcji dawnej broni
Miecz, którym ścięto Hansa Ulryka Schaffgotscha – dzisiaj w Muzeum Narodowym we Wrocławiu/fot. Archiwum Muzeum Przyrodniczego
Fot. Archiwum S. Firszta
Po zakończeniu drugiej wojny światowej Wrocław niemal w całości był w ruinie. Wśród wielu gmachów, które praktycznie przestały istnieć znalazły się także muzea. Znajdujące się w nich bogate kolekcje dzieł sztuki i wyrobów rzemiosła, w tym zabytkowa broń, zostały w części wywiezione przed bombardowaniem i ukryte, częściowo zniszczone, a także w dużej mierze rozkradzione.

Pierwsi polscy muzealnicy z wielkim trudem starali się odbudować przynajmniej niektóre gmachy muzealne i - co najważniejsze - odtworzyć dawne kolekcje. Jeśli to pierwsze się udało, choć z trudem, ale dość sprawnie i szybko, to odbudowa zbiorów nie była już taka prosta. Tylko niewielki procent dawnych, przedwojennych militariów odnalazł się lub został odzyskany od złodziei i szabrowników. Rozwijające się Muzeum Śląskie we Wrocławiu (dzisiaj Muzeum Narodowe) z czasem potrzebowało wzbogacić swój stan posiadania, m.in. o dawną broń. Nieliczne zakupy nie mogły tego zapewnić, bowiem na rynku tego typu obiekty pojawiały się bardzo rzadko, a poza tym ciągle brakowało na ten cel pieniędzy.

Dawne zamki, pałace i muzea dolnośląskie na początku lat 50. XX wieku zostały skwapliwie rozgrabione przez władze centralne, zgodnie z ówczesnymi przepisami prawa, szczególnie po 1950 roku, kiedy to upaństwowiono wszystkie zbiory. Wtedy, m.in. zostały rozdzielone zbiory Schaffgotschów z Cieplic i przekazane wielu muzeom w Polsce, np. militaria trafiły do Muzeum Narodowego w Poznaniu, na Wawel i na Zamek w Namysłowie (tam zorganizowano składnicę muzealiów, z której te zabytkowe obiekty powędrowały dalej).

Muzeum we Wrocławiu, z penetracją muzeów na terenie Dolnego Śląska i "wyssaniem" z nich resztek cennych obiektów, nieco się spóźniło. Wykorzystując swoją pozycję lidera i koordynatora wszystkich tego typu jednostek w terenie, podlegających merytorycznie Muzeum Śląskiemu we Wrocławiu, dyrektor muzeum Anna Chrzanowska wymyśliła i wprowadziła w życie w latach 60. XX wieku, tzw. specjalizację muzeów. Placówki miały zająć się wymyślonymi dla nich tematami, a co było dla nich zbędne - miało być przekazane do centralnej placówki we Wrocławiu. W ten sposób powstały: Muzeum Osadnictwa Wojskowego w Lubaniu, Muzeum Rzemiosł Drzewnych w Środzie Śląskiej, Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy, Muzeum Miedzi w Legnicy, itd.

W tym czasie, bez "żadnej presji" niektóre, bogate w dawną broń muzea, same zaczęły przekazywać do Wrocławia swoje "zbędne militaria" (i nie tylko). W ten sposób stworzona została dość duża i ciekawa kolekcja dawnego uzbrojenia, w Muzeum Śląskim we Wrocławiu, które z czasem zmieniło nazwę na Muzeum Narodowe.

W latach 60. XX wieku swoje militaria do Wrocławia oddało Muzeum Przyrodnicze w Cieplicach Śląskich Zdroju. Zaraz po nim, na początku lat 70. XX wieku to samo zrobiły Muzeum Regionalne w Kamiennej Górze i Muzeum Regionalne w Wałbrzychu. Do Wrocławia nieliczne egzemplarze broni "podarowały" muzea w Brzegu, Chojnowie, Bolkowie i Ziębicach.

Dzisiaj zbiór militariów Muzeum Narodowego we Wrocławiu liczy ogółem 1162 egzemplarze. Tworzy go przede wszystkim sześć grup obiektów. Najliczniejszą, pierwszą grupą jest zbiór 808 obiektów o niewyjaśnionym pochodzeniu (proweniencji), z czego do wrocławskiego muzeum 58 egzemplarzy trafiło z Muzeum Historycznego w Krakowie, do którego z kolei trafiła ta broń ze składnicy w Namysłowie, w której zgromadzone były militaria ze śląskich obiektów i placówek, m.in. z Muzeum w Cieplicach.

Drugą co do liczebności grupę stanowi zbiór militariów z dawnego przedwojennego Śląskiego Muzeum Sztuki i Starożytności we Wrocławiu. Liczy on ogólnie 123 obiekty, w tym, m.in.43 egzemplarze broni siecznej (miecze, szable, rapiery), 30 egzemplarzy broni drzewcowej (piki, włócznie, halabardy), 4 egzemplarze broni obuchowej (maczugi, cepy), 21 egzemplarzy długiej broni palnej (strzelby, sztucery, karabiny), 17 pistoletów, 24 kusze.

Trzecią grupę tworzą zbiory przejęte z Muzeum Regionalnego w Kamiennej Górze liczące: 102 egzemplarze, w tym, m.in. 41 egzemplarzy broni siecznej, 14 egzemplarzy broni drzewcowej, 23 egzemplarze broni długiej palnej, 16 pistoletów i 1 armata.

Czwartą grupę tworzy 86 egzemplarzy broni z dawnych zbiorów Muzeum w Wałbrzychu, w tym, m.in.33 egzemplarze broni siecznej, 13 egzemplarzy broni drzewcowej, 27 egzemplarzy długiej broni palnej i 12 pistoletów.

Piątą grupę tworzą egzemplarze dawnej broni, przede wszystkim myśliwskiej, przejęte z Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach, których jest 45, w tym m.in.:3 egzemplarze broni siecznej (w tym miecz katowski, którym ścięto Schaffgotscha), 37 egzemplarzy długiej broni palnej ( w tym osobisty sztucer Napoleona), 2 pistolety, 1 kusza i 2 armaty (z herbami Schaffgotschów).

Szóstą grupę stanowią zakupy i nabytki wrocławskiego Muzeum. Wszystkie te obiekty są wpisane do ksiąg inwentarzowych Muzeum Narodowego we Wrocławiu (księgi inwentarzowe Działu Oręża Muzeum Narodowego we Wrocławiu oraz Księgi Wpływów Muzeum Narodowego we Wrocławiu z lat 1966 – 1967 i 1972 – 1974).

Jeśli chodzi o nasze cieplickie militaria "podarowane tam", to wrocławscy muzealnicy piszą o tym tak: "Kolekcja broni (chodzi o zbiory wrocławskie) została wzbogacona po wojnie o zabytki pochodzące z muzeum rodu von Schaffgotsch w Cieplicach. Dwa zespoły obiektów przekazano z Cieplic do Wrocławia i wpisano do ksiąg inwentarzowych w latach 60. Likwidacja zbiorów Schaffgotschów, choć kontrowersyjna, przyczyniła się jednak niewątpliwie do podniesienia wartości zasobów Muzeum Narodowego". I to jest "najprawdziwsza prawda", ale gdzie jest sprawiedliwość i etyka zawodowa muzealników…

Może po wojnie i w latach 60./70. XX wieku działania takie miały jakieś uzasadnienie i sens, ale dzisiaj chyba już nie. Do Cieplic powinny już powracać stopniowo, teraz tylko w formie depozytu, przynajmniej i na początek: miecz katowski, którym ścięto Hansa Ulryka Schaffgotscha w 1635 roku i dwie armaty z herbami Schaffgotschów, które dzisiaj znajdują się na zamku w Bolkowie (armaty są dzisiaj własnością Muzeum Narodowego we Wrocławiu).

Jakież byłoby to święto dla społeczności lokalnej, gdyby obiekty te wróciły do Cieplic, gdzie jest ich właściwe miejsce. Powrót i przejazd przez centrum Cieplic do Muzeum powracających obiektów mógłby mieć uroczysty i symboliczny wymiar z biciem dzwonów i odpowiednią oprawą. Miejmy nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie. W kolejce czekają też inne nasze obiekty, będące obecnie w zasobach placówek w: Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Łodzi i Krakowie.

Twoja reakcja na artykuł?

3
30%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
10%
Nudzi
3
30%
Smuci
0
0%
Złości
3
30%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
401
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
52%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
48%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kulisy obsesji nienawiści Hitlera do Żydów
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Jak jednym manewrem stracić prawko
 
Kultura
Śnieżne Kotły w obiektywie Rafała Kotylaka
 
Jelenia Góra - KARR
Zakończenie VI edycji Uniwersytetu Liderów
 
Pieniądze
50 groszy – kaucja to czy voucher na zakupy?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group