Czwartek, 13 sierpnia
Imieniny: Diany, Heleny
Czytających: 6378
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Niepełnosprawni jeleniogórzanie o pendolino

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 30 grudnia 2016, 7:44
Aktualizacja: 21:42
Autor: KSON
Fot. Użyczone/Archiwum KSON
W poświąteczny wtorek (27.12) grupa niepełnosprawnych jeleniogórzan pojechała do Warszawy pociągiem Intercity. To bardzo dobre połączenie, dzięki któremu czas podróży trwał niewiele ponad 5 godzin. Oto refleksje…

Prowizoryczne dojście do pociągu na dworcu w Jeleniej Górze nastręczało trochę problemów, ale przy pomocy bardziej sprawnych kolegów udało się, ale wejście do wagonów pendolino to już problem. Przestrzeń pomiędzy peronem, a wagonem to niebezpieczna dla słabo widzących ponad 30 cm dziura.

- To pułapka – mówi niedowidząca 60-letnia pani Teresa. – Już mi się zdarzyło we Wrocławiu, że wpadłam między peron, a wagon.

Do wagonu prowadzą dodatkowe trzy stopnie. - Jakoś pomagając sobie pokonaliśmy tę przeszkodę i zajęliśmy miejsca w czystym, pachnącym wagonie. Zaraz pojawiła się też obsługa serwująca kawę, herbatę i napoje w cenie biletu. Bardzo uprzejma drużyna konduktorska zdawała się czekać na potrzeby pasażerów. Zapytaliśmy konduktorkę, czy Pendolino ma platformę dla osób niepełnosprawnych – relacjonują niepełnosprawni jeleniogórzanie.

- Oczywiście jest jedna winda w całym składzie, znajdująca się w wagonie gdzie jest przedział przystosowany dla wózkowiczów. Na pytanie czy można z tej windy skorzystać, pani konduktorka z uśmiechem odpowiedziała: - Oczywiście o ile nam się uda to urządzenie odpalić, bo winda często się psuje.

- Do Warszawy dojechaliśmy o godzinie 10:50, gdzie również na Dworcu Centralnym powtórzyły się utrudnienia związane z różnicą w wysokości pokładu peronu i wagonu oraz niebezpieczną dziurą między wagonami, a peronem – opowiadają pasażerowie z Jeleniej Góry.

- Ze stolicy wracaliśmy tym samym składem – mówi pan Ryszard. - Postanowiliśmy jednak zapytać jak z barierami w pociągu pendolino radzą sobie inni niepełnosprawni pasażerowie. Poruszający się na wózku młody człowiek z Mławy powiedział, że właściwie nie udało mu się skorzystać z takiego urządzenia jak winda w pociągach Intercity. Radzi sobie przy pomocy silnych rąk i życzliwości pasażerów - opowiada.

- Zwróciliśmy się, przeto do kasjerki biletowej na Dworcu Centralnym prosząc o pomoc. Usłyszeliśmy, że w regulaminie Intercity obowiązuje zasada, że każdy przypadek chęci skorzystania z windy należy zgłosić pod specjalnym numerem na 3 doby przed planowana podróżą! Skierowano nas do biura Intercity na Dworcu Centralnym gdzie pani kierowniczka ponownie poinformowała nas o obowiązującej zasadzie „3 dób”. Widząc jednak, że ma do czynienia z osobami niepełnosprawnymi poprosiła odpowiedniego pracownika – mówią jeleniogórzanie.

- Pan Henryk zaprowadził nas na peron oferując podstawienie odpowiedniej platformy, która zastępuje wadliwe windy w wagonach. Po drodze widzieliśmy specjalne prowadnice dla osób niewidomych, które ułatwiają przy pomocy białej laski dojście do peronu. Drodze tej towarzyszą specjalne wypukłe maty informujące o kierunku ruchu. Na pytanie, czy jest dużo osób niewidomych, które korzystają z tego udogodnienia padła odpowiedź: bardzo mało, to kilka przypadków w miesiącu. W oczekiwaniu na przyjazd pociągu pojawiło się koło nas dwóch funkcjonariuszy Służby Kolei pytając czy mogą nam w czymś pomóc. Podjechał pociąg, pan Henryk podstawił jeżdżącą platformę i weszliśmy do wagonu bez zbędnych stresów i komplikacji. Za nami z tego udogodnienia skorzystało kilkunastu innych pasażerów – opowiadają niepełnosprawni pasażerowie.

- Na Dworcu Centralnym mamy dwie takie platformy – mówi pan Henryk. – Gdyby było ich więcej, nie byłoby tyle wypadków, bowiem zdarza się często, że osoby starsze przy wejściu i wyjściu do wagonu mają kłopoty i było kilka związanych z tym upadków - twierdzi.

Podróż do Jeleniej Góry przebiegła bez przeszkód, a nastrojowa muzyka płynąca z głośników i komunikaty przekazywane w języku polskim i poprawną angielszczyzną pozwalały pasażerom czuć się po „europejsku”. - Byliśmy też w schludnym i eleganckim wagonie restauracyjnym, oferującym duży wybór posiłków i napoi w umiarkowanych cenach. Po ponad 5-godzinnej podróży dojechaliśmy do Jeleniej Góry z 15-minutowym opóźnieniem – podsumowują jeleniogórzanie.

- Remont dworca w Jeleniej Górze miał być zakończony w grudniu bieżącego roku, ale z zakresu prac wynika, że prace przedłużą się do końca pierwszego kwartału 2017 r. Oby tylko i w Jeleniej Górze pomyślano o platformach, którymi dysponuje Dworzec Centralny w Warszawie. Może wtedy unikniemy stosowania reguły trzech dób w PKP co jest nie tylko archaiczne, „nie europejskie” ale i dyskryminuje niepełnosprawnych pasażerów - dodają.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~pasażyr 30-12-2016 8:06
Jednak wygodniej wsiada się w Jeleniej Górze do osobowych ''Impulsów''niż do Pendolino czy Dartów .W składach ''Impuls''nie ma żadnych stopni a odległość od krawędzi peronu do podłogi pociągu jest minimalna i na tym samym poziomie
~Obserwer 30-12-2016 9:43
Brawo Dla Sprawnych Inaczej ,ale i tak do warszawy w 5,5H to wynik zadowalający . powinno być max 4h
~zaboberek 30-12-2016 10:34
Jestem pod wrażeniem powyższego artykułu (relacji?) .Oto grupa osób mająca pewne problemy z poruszaniem się,opisuje swoje przygody związane z podróżą.Choć napotkali sporo utrudnień,to w ich relacji nie było sarkazmu, złośliwości i typowego hejterstwa.Wytknęli wady ale też i zauważyli pozytywy,zarówno infrastruktury jak i ludzi. Mój głęboki szacunek.
~Podróżująca 30-12-2016 12:32
Już kilka razy jechałam Pendolino i ani razu nie było punktualnie. Zawsze jest opóźnienie minimum 10 minut- w obu kierunkach. Może to nie dużo, ale jak podróżuje się z przesiadkami, albo liczy na komunikację miejską to duże utrudnienie.
~Jadzia 30-12-2016 18:25
No ja nie sądzę że jest to jakiś problem że pociąg się spóżnił.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group