• Środa, 21 sierpnia 2019
  • Godz. 13:14
  • Imieniny: Joanny, Franciszki, Kazimiery, Piusa
  • Czytających: 7108
  • Zalogowanych: 20
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Hotelowy zawrót głowy

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 11 czerwca 2006, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 11 czerwca 2006, 23:40
Autor: TEJO
Fot. Archiwum, K. Piotrowski
Nie mieli żadnego kłopotu ze znalezieniem noclegu goście, którzy na przełomie XIX i XX wieku przybywali do Jeleniej Góry. W centrum było kilka hoteli, w tym dwa – konkurencyjne – niemal przy samym dworcu kolejowym. Pokoje i wyżywienie proponowały placówki umieszczone przy śródmiejskim trakcie, a nawet przy Markcie, czyli dzisiejszym placu Ratuszowym. Nasi zrobili swoje i w latach PRL uczynili miasto mniej gościnnnym hotelarsko.

Gasthofy, czyli zajazdy, w których można było coś zjeść i przenocować, istniały niemal na każdej większej ulicy Hirschbergu. Swój standard zaczęły polepszać wraz z uruchomieniem linii kolejowej, która w 1866 roku połączyła stolicę Karkonoszy z resztą regionu.

<b> Konkurencja za torami </b>
Nie przez przypadek, zatem, dwa spore hotele powstały bardzo blisko zbudowanego wówczas dworca. Pierwszy to Hotel Strauss, usytuowany przy Banhofstrasse (ulica Kolejowa, a później 1 Maja). Drugi – Hotel zum Schwan, postawiony w 1890 roku niemal naprzeciwko, za torami, przy Bolkenheinerstrasse, dzisiejszej ulicy Wincentego Pola.

Pewnie dziełem przypadku jest fakt, na co zapewne zwrócą uwagę znający język niemiecki, że obydwie placówki miały „ptasie” nazwy. Strauss to po niemiecku struś, zaś Schwan – łabędź. Nazwa pierwszego pochodzi od nazwiska właściciela. Rodowód miana Hotelu pod Łabędziem trudno dziś ustalić. Właściciel nazywał się Fritz Thiel.

Obydwa hotele oferowały średnie wygody. Pokoje najczęściej bez łazienek, czasami z umywalkami. Wspólne toalety i natryski. Hotel pod Łabędziem, mieszczący się w eklektycznej kamienicy, zapewniał o ciepłej wodzie, ogrzewaniu, garażach dla – rzadkich wówczas – samochodów, oraz o godziwych cenach. Łazienki i toalety były wyłożone kaflami przez rzemieślinika z Cunnersdorfu, Adolfa Pelknera. Po sobie pozostawił ceramiczne reklamówki wmurowane w ściany. Przetrwały aż do początku lat 90-tych ubiegłego wieku.

Hotel Strauss zbudowany na wzór wielu niemieckich pensjonatów i hoteli, inny architektonicznie od swojego konkurenta, widocznego niemal naprzeciw, oferował gościom jeleniogórskim w zasadzie to samo. Turyści nie wymagali wówczas „numerów” – jak by się w XIX wieku powiedziało o hotelowych pokojach – ze wszelkimi udogodnieniami. Umywalkę zastępowała miska z uzupełnianym przez hotelową służbę dzbanem z zimną wodą. Łazienki i toalety były wspólne.
Hotel wyróżniał się jedynie obszerną i oszkloną salą restauracyjną oraz balkonami, skąd goście mogli podziwiać ze wzniesienia panoramę Gór Kaczawskich z Szybowcową w głównej roli.

<b> Przemysłowy górą </b>
Oba budynki przetrwały do dzisiaj, choć bez perypetii się nie obeszło. Hotel Strauss po 1945 roku, zgodnie z duchem socrealistycznego czasu i bez sensu, nazwano Przemysłowym. Usiłowano nawet reklamować go na przedrukowanych niemieckich pocztówkach, gdzie tylko wklejono nazwę miasta Jelenia Góra i nowe miano hotelu.

Później przejęło go Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze na długie lata czyniąc z przybytku tak zwany Dom Turysty, zapewne pamiętany przez wszystkie wycieczki, które do Jeleniej Góry przybywały.
Ciekawym epizodem w dziejach placówki był stan wojenny. Od 13 grudnia 1981 przez kilka miesięcy Dom Turysty stał się – jak mawiano – domem zomowca. To właśnie tam zakwaterowano Zmotoryzowane Obwody Milicji Obywatelskiej służące do pacyfikacji ewentualnych solidarnościowych manistestacji. Jako że takich w Jeleniej Górze nie było, zomowcy – jak wieść niesie za kołnierz nie wylewali – a po wypiciu zajęli się pałowaniem wnętrz swojego „hotelu”.

Dom Turysty w beznadziejnym stanie przetrwał do początku lat 90-tych, już po upadku PRL. Z sal restauracyjnych uczyniono już wcześniej obskurne knajpy, w których wieczorami dopijali się menele. Z powodu beznadziejnego stanu technicznego został zamknięty.

PTTK – mimo kilku przymiarek – nie udało się placówki wyremontować z braku pieniędzy. Dopiero prywatny inwestor sprawił, że „Feniks” (jak nazwano nowy hotel) odrodził się z popiołów po solidnej modernizacji.

Z kolei Hotel zum Schwan za polskich czasów nie odnalazł się w swojej roli. Najpierw został przeznaczony na mieszkania dla osadników, później – przejęty przez Polskie Koleje Państwowe na potrzeby administracji i służby zdrowia kolejnictwa. Dotrwał spełniając te funkcje niemal do końca lat 90-tych minionego wieku.
Pomimo sporych nakładów na remont wnętrz, za który zapłaciło PKP, były hotel stoi teraz opustoszały i czeka na lepsze czasy.

<b> Piękne widoki </b>
Idąc w kierunku centrum miasta dawni turyści mogli także zatrzymać się w Hotelu Bellevue (z francuskiego – „Piękny widok”). Budynek stał na rogu Banhoffstrasse i Wilhelmstrasse (dzisiejszych 1 Maja i Wojska Polskiego). Jak widać na starych zdjęciach stanowił ważne miejsce w życiu towarzyskim ówczesnej Jeleniej Góry. Blisko był przystanek tramwajowy, a pod samym hotelem – postój dorożek. I tłumek bywalców przed budynkiem. Placówka oferowała także wyszynk.

Po 1945 roku przemianowano ją na Hotel Warszawski. Jeśli wierzyć relacjom świadków tamtych czasów, przybytek miał fatalną renomę. Ivo Łaborewicz, prezes Towarzystwa Przyjaciół Jeleniej Góry, wspomniał, że w Warszawskim łatwo można było dostać po pysku.
Czy do plotek zaliczyć informację, że istniał tam dom publiczny, trudno dziś ocenić.

W każdym razie hotel zamknięto. Utworzono tam mieszkania dla uchodźców z Grecji, później miało tam siedzibę Towarzystwo Greków w Polsce i inne organizacje. Dziś po Bellevue jest pustka: budynek wyburzono na początku naszego stulecia: jego remont okazał się nieopłacalny.

<b> Brązowy jeleń zaprasza </b>
Jadąc tramwajem przystanek dalej, turysta z początku XX wieku wysiada przed pięknym budykiem Hotelu Zum Brauen Hirschen („Pod brązowym jeleniem”). Uroku dodają mu drewniana nadbudówka i artystycznie rzeźbione przez najlepszych ówczesnych cieśli deski poddasza.

Szczytu luksusu gość raczej tam nie znajdzie, bo jakością oferowanych usług przybytek od innych nie odbiegał. Do dyspozycji gości, którym udało się zamieszkać na trzecim piętrze, są balkony. Z nich rozciąga się widok na sąsiedni kościół garnizonowy, Dom Pastora i wzniesienia Gór Kaczawskich. Niewątpliwy plus to bliskość śródmieścia i rozsądne ceny zakwaterowania. W hotelu działa także restauracja z dodatkową salą przeznaczoną na okazyjne uroczystości.

Za polskich czasów jest to już Hotel Francuski. Ale nie robi długiej kariery. Dzieli los Hotelu Warszawskiego, choć ma znacznie lepszą reputację. W jego wnętrzach urządzane są biura i siedziby instytucji. Tak jest do dziś: budynkiem gospodaruje Jeleniogórskie Centrum Kultury. O dawnej nazwie przypomina jedynie galeria. Uchowała się także restauracja raczej o stołówkowym standardzie jakości potraw.

<b> Imperium Trzech Gór </b>
Hotelarskim kompleksem w dobrym tego słowa znaczeniu można za to określić Hotel Drei Berge („Trzy góry”). Placówka powstała na przełomie wieków XIX i XX, ale była stopniowo i systematycznie rozwijana i rozbudowywana. To niewątpliwie największy i najbardziej okazały oraz pachnący ówczesną elegancją hotel przedwojennej Jeleniej Góry.

Zajmuje trzy potężne kamienice przy Banhofstrasse (dziś 1 Maja) oraz oficyny sięgające aż do Horst-Wesselstrasse (Armii Krajowej). Jest w nim potężna restauracja ze stałą orkiestrą i okresowym programem kabaretowym. Są sklepy różnej branży, kawiarnie, kasyno gry oraz przede wszystkim rzecz niebywała: ogrody dachowe z muszlą koncertową, tarasami, stolikami i leżakami dla chętnych na słoneczną kąpiel w samym sercu Hirschbergu.
– Najpiękniejsze ogrody dachowe we wschodnich Niemczech – jak głosił ówczesny slogan reklamowy.

Wszystko z niemiecką dokładnością połączone przejściami prowadzącymi do pokojów, schodami wiodącymi na tarasy, zejściami prosto do kawiarnianych ogródków tuż przy ulicy. Prawdziwe hotelowe imperium należące od lat 30-tych minionego wieku do Waltera Benke.
Standard pokojów różny: od najbardziej skromnych z samą tylko umywalką do apartamentów z łazienkami.

To jedyny hotel w jeleniogórskim śródmieściu, który od niemieckich czasów istnieje do dziś, choć w znacznie okrojonej formie i pod nazwą „Europa”.
W latach PRL został upaństwowiony i przez długi okres wciąż pozostawał hotelową wizytówką Jeleniej Góry, choć już bez dachowych tarasów i kasyna gry.

<b> Pokój na wielkim rynku </b>
Turysta, który przyjechał do Hirschbergu w dawnych latach, mógł – jak w większości miast słynących z zabudowanego rynku – zamówić sobie pokój tuż w sąsiedztwie ratusza, przy Markcie, dziś zwanym placem Ratuszowym.
Większość kamieniczek miała tam charakter usługowy – mniejszość: mieszkalny.

W jednym z hoteli (Boss lub Deutsches Haus) można było poczuć atmosferę ścisłego śródmieścia. Choć rynek nie był wówczas miejscem tylko reprezentacyjnym, ale i zwykłym rynkiem, gdzie handlowano, czym się dało.

Niestety, po przebudowie placu Ratuszowego w latach 60-tych, na hotele na piętrach kamienic miejsca zabrakło. Może dlatego, że wnętrza zbudowano kierując się ascetycznymi gomułkowskimi wyznacznikami metrażu?

<b> Noclegi na peryferiach </b>
W dawnej Jeleniej Górze miejsce do spania przybysz mógł znaleźć nie tylko w centrum, lecz także na obrzeżach. Zapraszał Longes Hause („Długi dom”) przy Hirschgraben (ulica Jelenia). Do dziś pozostały tam niewykorzystane, a bardzo obszerne piwnice.

Od zajazdów z możliwością noclegu roiło się na trasie z Hirschbergu do Warmbrunn (Jelenia Góra – Cieplice). Uchował się folder reklamujący Gasthof zur Schneekope (Zajazd pod Śnieżką) przy Warmbrunnerstrasse (dziś Wolności). Warunki noclegu były raczej siermiężne, ale chętnych nie brakowało. Ówcześni turyści byli mniej wybredni niż dziś. Zachętą były także piękne widoki Karkonoszy i okolic.

Wspomniany zajazd, czy też gościniec, jako ruina przetrwał do końca lat 90-tych XX wieku. W jego sąsiedztwie, w latach 70-tych ubiegłego wieku, zbudowano klockowatą siedzibę urzędu skarbowego. Dawny gasthof zburzono, a w jego miejscu powstał parking dla podatników korzystających z „usług” fiskusa.

<b> W wolnej Polsce
pod górkę </b>
Jeleniogórski hotelowy boom zaczął się już po upadku PRL. Austriacy zbudowali na „placu defilad” przy ulicy Sudeckiej orbisowski (i bardzo drogi) Hotel Jelenia Góra (dziś Mercure). Powstał także Hotel Fan na drodze do Karpacza.
Na ulicy Grodzkiej, w cudem uratowanych przed zniszczeniem kamienicach, otwarto Hotel Baron, jedyny dziś tak bliski ścisłemu centrum miasta. Wielu znanym jest ze strzelaniny, do której doszło tam w 1997 roku pomiędzy gangsterami z jeleniogórskiego półświatka.

Zaznaczył się także przerost ambicji nad możliwościami: rozpoczęta i niezakończona budowa Hotelu pod Złotym Lwem przy ulicy Kopernika to dziś klasyczny szkieletor, który straszy bardzo blisko ratusza.

A w mieście i okolicach wciąż brakuje niedrogich, dwugwiazdkowych hoteli, które są podstawą bazy turystycznej w wielu krajach Europy. Jeleniogórski Hotel Europa to na pewno za mało.

Taką rolę miał podobno spełnić hotel Sudety, o dość śmiałej architektonicznie formie, zbudowany u schyłku PRL przy ulicy Krakowskiej, także blisko dworca PKP, ale w zupełnie odwrotnym od centrum kierunku.
Planiści zapomnieli o modernizacji drogi, która do tej efektownej architektonicznie placówki miała prowadzić. Można było dotrzeć tam po wybojach, po kolana w błocie i łamiąc resory samochodów i autokarów. Nic dziwnego, że hotel splajtował i od kilku miesięcy czeka na „jelenia”, który go kupi.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (20) Dodaj komentarz

~alicja 11-06-2006 19:04
fajny tekst... zamawiam u autora artykuł o schroniskach...,szczególnie o pięknym miejscu jakim jest Perła Zachodu... czy to możliwe?
~Maura 11-06-2006 20:02
Nic Pan nie wspomina o hotelu Cieplice. A ja pamiętam, jak go budowano. Wcześniej stała tam drewniana beczka- budka z piwem, miejsce zgromadzeń miejscowych pijaczków.Przez jakis czas Hotel Cieplice był najnowocześniejszym tego typu obiektem w okolicy.
~TEJO 11-06-2006 20:44
Pani Mauro, baza hotelowa w Cieplicach to osobny temat :) To prawda, co pani pisze: bardzo nowoczesny jak na lata 70-te, o odważnej, modernistycznej bryle architektonicznej - choć nieco "zagłuszył" ładne wille w tle, ale wpisał się nieźle w krajobraz ulicy Cervi. Znacznie lepiej niż Sudety w Krakowską. Pozdrawiam!
~???ala.. 11-06-2006 20:47
Panie Tejo... a mi to pan nie odpisze...?,nieładnie...
~TEJO 11-06-2006 22:08
Pani Alicjo, oczywiście odpisuję, muszę ten temat dopracować, postaram się! Pozdrawiam!
~p. 11-06-2006 22:20
zdecydowanie popieram prośbę Pani Alicji, ona będzie wiedziała dlaczego, pozdrawiam p.
~Aaron Pałkin 11-06-2006 23:12
Trochę się obawiam, żeby autorowi nie zabrakło tematów. Jestem uzależniony od tego cyklu artykułów. Pod koniec tygodnia już nie mogę się doczekać kolejnych opowieści. Brawa dla TEJO
~fan 12-06-2006 9:21
Ja również zawsze z wielką radością czytam kolejne artykuły. To niesamowite jaka ciekawa może być historia.....?!!! Dziękuje za wszystko i pozdrawiam.
~Piotrek 12-06-2006 9:53
Bardzo mi się podoba ta strona.Chętnie czytam i oglądam dawna Jelonkę.Interesuje mnie cała ulica Grunwaldzka a szczególnie teren gdzie teraz są stacje benzynowe, a najbardziej gdzie stał budynek na rogu czyli Grunwaldzka 12(tam mieszkałem od dzieciństwa) obecnie trwają tam budowy MC DONALDS.Jeżeli są gdzieś takie zdjęcia to będę wdzięczny o ich opublikowanie
~Redakcja 12-06-2006 12:45
do Piotrka: prosimy o podanie adresu e-mail na naszą redakcyjną skrzynkę, wyślemy już archiwalne zdjęcie tego rozebranego budynku, pozdrawiamy!
~Maura 12-06-2006 14:42
Aaron Pałkin- podebrałeś mi puentę. To ja jestem uzależniona od tego cyklu.
~alicja 12-06-2006 19:59
oczywiście,że wiem dlaczego P.... :-) i pozdrawiam Cię tutaj ciepło...
~Zets 12-06-2006 23:39
Informacja o hotelu "Sudety" przy ul Krakowskiej jest niezbyt ścisła: Inwestorem tego budynku było PKP, miał się w nim mieścić głównie hotel dla pracowników PKP różnej rangi, także noclegownia dla drużyn konduktorskich, pomieszczenia biurowe i socjalne. Z powodu "wspaniałego rozwoju" kolei w Jeleniej (jak też w całej Polsce) tej branżowej funkcji nie zdążył pełnić, a próba prowadzenia ogólnodostępnego hotelu przez firmę należącą do PKP skończyła się jak napisano wyżej (i chyba nie tylko z powodu kiepskiego dojazdu).
~Bartek P. 15-06-2006 14:33
Witam.Naprawde super stronka.Sam zbieram kartki z Jeleniaj Gory mam okolo 100 sztuk jak ktos chce to moge wyslac skany .
~ Maura 15-06-2006 17:22
Nie wytrzymam i muszę się pochwalić:Moja Mama znalazła na strychu wiele dawnych widokówek z poniemieckiej Jelonki.Wszystkie przekazała do Muzeum w Cieplicach.9 na Staromiejskiej) Mam nadzieję, że stanowią teraz trzon kolekcji!!!
~Marcello 15-06-2006 18:08
fantastyczne artykuly dotyczace dawnej Jelonki czytamy cala rodzina
~alicja 15-06-2006 20:23
..same laurki tutaj..... autorowi w glowie sie poprzewraca....
~czytelniczka 19-06-2006 16:06
Znakomity artykuł i świetne zdjecia! nic dodac, nic ująć!
~alicja 19-06-2006 21:41
faktycznie zdjęcia świetne są....
~as 4-06-2007 12:05
Dawno i nie prawda

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group