Sobota, 15 maja
Imieniny: Zofii, Jana
Czytających: 5015
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Dzieje portretu Johanna Nepomuka Schaffgotscha

Poniedziałek, 3 maja 2021, 8:09
Autor: Stanisław Firszt
Region: Dzieje portretu Johanna Nepomuka Schaffgotscha
Portret Johanna Nepomuka Schaffgotscha jako baliwa zakonu maltańskiego, dzisiaj w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, fot. Archiwum Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze
Fot. Archiwum S. Firszta
Ród Schaffgotschów, z powodu jego wielodzietności, bardzo się rozrastał, ale dzięki zapisom Fideikomisu Chojnik, majątek rodzinny nie rozpraszał się, bowiem kolejno zarządzał nim najstarszy syn poprzedniego ordynata, a inni męscy przedstawiciele rodziny musieli się temu podporządkować.

Zasady dziedziczenia majątku określił w 1733 roku Johann Anton Schaffgotsch (1675-1742), który był dwukrotnie żonaty i do tego momentu miał już pięciu synów. Przewidując problemy jakie mogłyby zaistnieć między braćmi (jego synami), ustanowił zasady dziedziczenia po swojej śmierci.

Znając te zapisy, młodsi synowie kolejnego ordynata z góry wiedzieli, że nie mają szans na dziedziczenie i zarządzanie majątkiem rodowym, toteż wybierali karierę wojskowa lub duchowną. Część z nich założyło później własne gałęzie rodu. Należał do nich, m.in. Hans Ulryk Schaffgotsch, urodzony w Merseburgu 16 października 1831 roku, który był wnukiem ordynata Leopolda Gotarda (1764-1834) i synem Emmanuela Gotarda Schaffgotscha (1802-1878).

Hans Ulryk Schaffgotsch otrzymał doskonałe wykształcenie prawnicze i ekonomiczne na kilku uniwersytetach. Na Śląsku poznał Joannę Gryzik, urodzoną 29 kwietnia 1842 roku, o jedenaście lat młodszą od siebie Polkę z Górnego Śląska („Śląskiego Kopciuszka”), która nieoczekiwanie wcześniej odziedziczyła wielomilionowy majątek po Karolu Goduli, śląskim przemysłowcu, zwanym na Górnym Śląsku „królem cynku”.

Ślub Schaffgotscha z Joanną odbył się 15 listopada 1858 roku. Młoda para zamieszkała chwilowo we Wrocławiu, a dzięki majątkowi żony Hans Ulryk Schaffgotsch kupił w 1859 roku pałac wraz z parkiem w Kopicach koło Grodkowa na Opolszczyźnie. Ślub z Joanną podniósł pozycję majątkową Hansa i jego znaczenie w rodzie Schaffgotschów i zrównał go z ordynatem z Cieplic, a Joannę wprowadził do starej, arystokratycznej rodziny rycerskiej. Oboje młodzi chcieli dorównać, a nawet prześcignąć cieplicką gałęź rodziny w pokazywaniu znaczenia i bogactwa całego rodu Schaffgotschów. Dlatego przebudowę nabytego w Kopicach pałacu zlecili znanemu architektowi Karolowi Johannowi Bogislausowi Lüdecke (1823-1894).

Wspaniale zaprojektowany pałac został w wielu miejscach upiększony płaskorzeźbami, rzeźbami i malowidłami. Wszystkie te elementy zdobnicze nawiązywały do bogatej historii całego rodu Schaffgotschów. Były tam m.in. rzeźby św. Jadwigi. Gotsche II Schoffa, generała Hansa Ulryka Schaffgotscha i wiele innych symbolicznych elementów nie mówiąc o licznych herbach rodowych. Pałac po przebudowie i zagospodarowaniu był gotowy w 1897 roku.

Rola i znaczenie Hansa Ulryka Schaffgotscha w całej rodzinie bardzo wzrosła, był on bowiem panem wielu dóbr i majątków. Jego główna wspaniała siedziba w pałacu Kopicach jeszcze bardziej podkreślała znaczenie hrabiego. To on, a nie kto inny, kiedy zmarł ordynat Ludwik Schaffgotsch w Cieplicach w 1891 roku został przez rodzinę wyznaczony na pełnomocnika i opiekuna (wraz z wdową Marią), młodego, niepełnoletniego ordynata Friedricha Schaffgotscha. Funkcję tę pełnił do 1908 roku. W tym czasie bardzo często przebywał w Cieplicach.

Hrabia Hans Ulryk przez cały ten czas mógł zapoznawać się z wystrojem i wyposażeniem tamtejszego pałacu, i starał się wiele elementów jego wystroju przenieść do Kopic, a nawet zrobić to tam lepiej. W ten sposób w Kopicach powstał wspaniały obiekt, siedziba górnośląskiej linii rodu Schaffgotschów w żaden sposób nie odbiegająca wystrojem i wyposażeniem od pałacu ordynackiego w Cieplicach. W obu obiektach były wspaniałe meble, a na ścianach wisiały obrazy, w tym w pomieszczeniach prywatnych portrety członków rodu i znanych historycznych osobistości.

Oba pałace w Kopicach i Cieplicach, w wyniku wojny, od 1945 roku spotkał początkowo ten sam los. Przedstawiciele rodu Schaffgotschów opuścili je uciekając przed frontem nie zabierając z nich właściwie niczego. I w jednym i w drugim mieściły się później sztaby wojsk sowieckich. Później obiektami zajęli się szabrownicy i okoliczni mieszkańcy uszczuplając te obiekty z ich bogatego wyposażenia. Po nich wyposażeniem pałaców zajęły się PRL-owskie instytucje: muzea, biblioteki i inne. W przypadku Cieplic wyposażeniem pałacu i zbiorami w innych obiektach zajęły się instytucje centralne z dużych miast: Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Poznania itp.. W przypadku Kopic były to instytucje lokalne, tj.: Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, Muzeum Miejskie w Nysie, Muzeum Śląska Opolskiego Opolu, uczelnie z Opola i inne.

Po „oczyszczeniu” pałaców z najcenniejszych sprzętów i wyposażenia pozostawiono je do dyspozycji organizacji i stowarzyszeń, które organizowały w nich obozy, kolonie i bazy. I w jednym i w drugim pałacu dość długo „gospodarzyli” harcerze.

Los pałaców był później zgoła różny. Początkowo starano się przeznaczyć je na obiekty rządowe, wypoczynkowe. Kiedy nic z tego nie wyszło pałac w Cieplicach, Jelenia Góra oddała w 1975 roku w posiadanie Politechnice Wrocławskiej, natomiast pałac w Kopicach stał pusty i był ciągle okradany. W sierpniu 1956 roku ktoś podpalił ten obiekt, który nie spłonął jednak w całości, ale w 1958 roku ktoś dokończył dzieła zniszczenia, także przy użyciu ognia. Mimo wszystko na wypalonych murach były jeszcze rzeźby, płaskorzeźby i cenne obróbki kamieniarskie. To wszystko przez następne kilkanaście lat było sukcesywnie odkuwane przez szabrowników i instytucje państwowe. Walące się ruiny wpisano w końcu do rejestru zabytków w 1981 roku. Nasuwa się pytanie dlaczego tak późno i dlaczego dopuszczono do zagłady tak pięknego obiektu, a także co stało się z bogatym wyposażeniem jego wnętrz.

Z podobnym pytaniem, co do wyposażenia pałacu i muzeum Schaffgotschów, spotykamy się w Cieplicach. Tutaj od 2012 roku Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze prowadzi wielowątkową kwerendę na ten temat. To samo próbują robić działacze społeczni związani z Kopicami, szczególnie Maciej Mischok.

Kwerenda prowadzona przez Muzeum w Cieplicach dotyczy zbiorów Schaffgotschów i przyniosła już ogrom informacji na temat ich losów i gdzie dzisiaj się znajdują. Wielu badaczy, m.in. z Wrocławia także zainteresowało się tą kwerendą i poprzez swoje poszukiwania wzbogaca wiedzę na ten temat. Wyniki tych badań sukcesywnie publikowane są w kolejnych tomach „Rocznika Jeleniogórskiego”.

Ostatnio działacze społeczni związani z pałacem i Mauzoleum Schaffgotschów w Kopicach opublikowali bogato ilustrowany album pt. „Kopice. Historia utraconego piękna”. Katowice 2020, w którym na jednej z dawnych fotografii widoczna jest bogato wyposażona sala pałacu. Na ścianie są wiszące portrety, a wśród nich portret Johanna Nepomuka Schaffgotscha (1713-1775). Była to ciekawa postać. Był on synem Johanna Antona Schaffgotscha, bratem Karola Gotarda i Filipa Gotarda biskupa wrocławskiego. Był komturem i baliwem Zakonu Maltańskiego. Dwukrotnie wyprawiał się do Palestyny, gdzie pojmali go w 1732 roku Turcy. Po wykupieniu z niewoli wrócił do Europy, gdzie był ministrem stanu i wojny w Królestwie Pruskim. Nie można go mylić z dużo młodszym bratankiem, który był budowniczym pałacu Schaffgotschów w Cieplicach.

Prowadząc kwerendę na temat zbiorów Schaffgotschów, Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze otrzymało w 2016 roku informację z Muzeum Narodowego w Warszawie, że posiada ono portret Johanna Nepomuka Schaffgotscha. Jest to olej na płótnie, 78,5x64,5 cm (sygn. 231163). Informacja ta ucieszyła cieplickich muzealników, bo myślano początkowo, że jest to jeden z 181 portretów wymienionych w Spisie obrazów z Cieplic, sporządzonym w 1943 roku przez inspektora Urzędu Kameralnego w Sobieszowie, Voigta.

Mając do dyspozycji zdjęcie z pałacu w Kopicach, zamieszczone we wspomnianym wyżej wydawnictwie, zauważyć należy, że ten konkretny portret tam właśnie ozdabiał pałacowe ściany. Czy mogły istnieć dwa takie same obrazy (oryginał i kopia), jeden w pałacu w Cieplicach, a drugi w Kopicach? Teoretycznie tak, bowiem Hansa Ulryka Schaffgotscha stać było na zlecenie wykonania kopii wszystkich portretów przodków z pałacu w Cieplicach i miał na to około 10 lat, kiedy zarządzał całym majątkiem Schaffgotschów, ale czy tak było, nie wiadomo. Faktem jest, że portret znajdujący się w Muzeum Narodowym w Warszawie wydaje się identycznym z tym, który widoczny jest na fotografii z Kopic, chociaż ramy tych obrazów są różne.

Sprawa ta obrazuje, że i w pałacu w Cieplicach, i w pałacu w Kopicach były galerie portretów członków rodziny Schaffgotschów oraz, że część tych płócien przetrwała i znajduje się dzisiaj w posiadaniu wielu instytucji w Polsce, dla których obojętne jest skąd pochodzą i czego dotyczą. Pokazuje także, jak trudne są kwerendy i poszukiwania obiektów historycznych, dzieł sztuki i wyposażenia zabytkowych budowli, nie tylko na Dolnym Śląsku.

Twoja reakcja na artykuł?

13
68%
Cieszy
0
0%
Hahaha
2
11%
Nudzi
3
16%
Smuci
1
5%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group