Wtorek, 19 stycznia
Imieniny: Henryka, Mariusza, Marty
Czytających: 5517
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Chcą pieniędzy za nic

Wtorek, 11 grudnia 2018, 6:06
Aktualizacja: Środa, 12 grudnia 2018, 7:17
Autor: Angelika Grzywacz– Dudek
Jelenia Góra: Chcą pieniędzy za nic
Fot. Angelika Grzywacz- Dudek
Byłaś umówiona na zabieg kosmetyczny, ale okazało się, że z powodu twojego stanu zdrowia kosmetyczka nie może go wykonać, a mimo to żąda od ciebie pieniędzy za usługę? Taką sytuację miała m.in. nasza Czytelniczka Agnieszka. Dlatego – ku przestrodze – rzecznik konsumentów Dominika Jagielska podpowiada kiedy musimy zapłacić, a kiedy nie…

Agnieszka z Jeleniej Góry była umówiona do kosmetyczki na makijaż permanentny. Na wizytę czekała miesiąc.

- W dniu wizyty kosmetyczka zapytała mnie, czy jestem zdrowa – opowiada pani Agnieszka. – Odpowiedziałam, że tak, mam tylko lekką chrypkę, ale to nic takiego. Okazało się jednak, że „niewinna” chrypka też była przeciwwskazaniem do wykonania zabiegu, więc musiałam umówić się na kolejną wizytę. Wychodząc kosmetyczka poprosiła mnie jednak o 200 zł. Zdziwiłam się i zapytałam, czy jest to płatność na poczet przyszłej usługi, ale usłyszałam, że nie. Tę kwotę kosmetyczka pobrała za stracony czas, mimo że wcześniej nie informowała mnie o pobieraniu pieniędzy za konsultacje czy samo przybycie do gabinetu. Zapłaciłam, ale po konsultacji z rzecznikiem konsumentów zażądałam zwrotu pieniędzy. Ostatecznie kwotę odzyskałam, ale słyszałam, że od innej pani ta sama kosmetyczka zażądała 500 zł za stracony czas, bo zabieg z przyczyn zdrowotnych klientki się nie odbył – dodaje.

Kiedy zatem klientka musi się liczyć z zapłaceniem za usługę mimo jej niewykonania, a kiedy nie powinna płacić? Czy pobieranie pieniędzy od klientek „za stracony czas” jest zgodne z prawem i jak się zabezpieczyć przed płaceniem „za nic”? Na te pytania odpowiada Dominika Jagielska, miejski rzecznik konsumentów w Jeleniej Górze.

- Nie ma ustawy regulującej ceny usług kosmetycznych czy fryzjerskich, dlatego każda z osób prowadzących tego typu działalność samodzielnie ustala cennik dla świadczonych przez siebie usług – informuje Dominika Jagielska. - Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w tym cenniku usługodawca wskazał również cenę za konsultację, czy opłatę za odwołanie wizyty z winy konsumenta. Mamy wolny rynek, w którym dobrowolnie zawieramy umowy, również dobrowolnie wyrażając zgodę na cenę usługi. Jeżeli konsumentka zgodzi się na taki cennik – sprawa jest jasna. Nie może być jednak tak, że klient jest informowany o konieczności poniesienia opłaty po fakcie. Przepisy nakładają na przedsiębiorców liczne obowiązki informacyjne, które muszą być spełnione na wstępnym etapie zawierania umowy. Zgodnie z przepisami, przedsiębiorca ma obowiązek poinformować konsumenta, między innymi o łącznej cenie lub wynagrodzeniu za świadczenie wraz z podatkami, najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową. Ponadto, najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową przedsiębiorca ma obowiązek uzyskać wyraźną zgodę konsumenta na każdą dodatkową płatność wykraczającą poza uzgodnione wynagrodzenie za główne obowiązki umowne przedsiębiorcy – dodaje Miejski Rzecznik Konsumentów w Jeleniej Górze.

Twoja reakcja na artykuł?

4
10%
Cieszy
0
0%
Hahaha
2
5%
Nudzi
0
0%
Smuci
9
23%
Złości
25
63%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group