• Poniedziałek, 19 sierpnia 2019
  • Godz. 18:33
  • Imieniny: Bolesława, Juliana, Ludowika
  • Czytających: 7889
  • Zalogowanych: 13
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

1050– lecie chrztu Polski?

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 29 lutego 2016, 8:28
Aktualizacja: Wtorek, 1 marca 2016, 8:59
Autor: Karolina Matusewicz
Mieszko i Dobrawa, Jan Matejko
Fot. Archiwum S. Firszta
W tym roku oficjalnie obchodzimy 1050–lecie chrztu Polski i, jak niektórzy mówią, powstania naszego państwa. Oto bowiem w 966 roku książę Mieszko I ochrzcił swoje państwo, czym wprowadził je w orbitę kultury zachodnioeuropejskiej. Wcześniej, w 965 roku, sam przyjął chrzest i poślubił księżniczkę Dobrawę (Dobrochnę)–Dąbrówkę, córkę księcia czeskiego Bolesława I (Srogiego, Okrutnego). Aby to mogło się stać, musiał zerwać z wiarą ojców, odrzucić pradawne zwyczaje i oddalić wcześniejsze żony, których miał ponoć aż siedem!

Obchody 1000-lecia chrztu Polski, a właściwie tylko Państwa Polan (na bazie którego powstało później Państwo Polskie) obchodziliśmy hucznie w 1966 roku. - Wówczas to ówczesne władze komunistyczne przy okazji obchodów XX-lecia PRL (22 lipca) urządziły dla równowagi świeckie święto 1000-lecia Państwa Polskiego. Czy rocznica ta i obecna 1050-lecia chrztu Polski i powstania państwa są historycznie prawdziwe i czy w roku 966 dokonał się rzeczywiście chrzest całej Polski, w dzisiejszym tego słowa rozumieniu, czy był to tylko chrzest Państwa Mieszka? Nazwa Polonia (Polska) ustaliła się dopiero na przełomie X i XI wieku, tj. już po śmierci Mieszka I. Mieszko, syn Siemomysła (Ziemomysła, który rządził od 913 roku), urodził się między 930 a 940 rokiem. Samodzielne rządy po śmierci ojca objął ok. 960 roku. W źródłach pisanych pojawił się dzięki małżeństwu z Dobrawą i chrztowi swojego państwa, nazywanego wówczas Państwem Mieszka lub Państwem Gnieźnieńskim, a przez współczesnych nam dzisiaj historyków Państwem Polan (powstało ok. 850 roku). W jego skład wchodziły Wielkopolska, Mazowsze i Pomorze Gdańskie. Tak więc w chwili chrztu księcia (965 r.) i jego państwa (966 r.) zajmowało ono mniej więcej połowę obecnego obszaru Polski. Pozostałe ziemie (historyczne dzielnice Polski), które dzisiaj są częścią naszego kraju, miały wówczas odrębne dzieje. Jeszcze za życia Dobrawy (zmarła w 977 roku), w latach 967-972, Mieszko przyłączył do swego państwa Pomorze Zachodnie, a dopiero pod koniec życia, w latach 985-990, Małopolskę i Śląsk – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Dowodem na zbrojne zajęcie przez niego tych ziem są odkopywane dzisiaj przez archeologów spalone i zburzone grody i postawione na ich zgliszczach nowe w „stylu Polan”.

Chrzest w 966 roku dotyczył zatem Państwa Mieszka, tj. Wielkopolski, Mazowsza i Pomorza Gdańskiego. Zajmując pogańskie Pomorze Zachodnie książę siłą wprowadził tam chrześcijaństwo. Zajmując Małopolskę i Śląsk obejmował ziemie od dawna oficjalnie już schrystianizowane. A i chrzest w jego państwie nie był od razu równoznaczny z przyjęciem nowej wiary przez wszystkich poddanych, z których większość nadal pozostawała wierna dawnej religii. Biskup Wincenty Kadłubek w swojej kronice niewiele uwagi poświęcił temu wydarzeniu. Skupił się na czasach mieszkowego syna Bolesława I Chrobrego (imię otrzymał po dziadku, tj. Bolesławie Okrutnym księciu czeskim), o którym pisał: „… on to wątłe jeszcze wiary pierwociny, w kolebce jeszcze ciągle kwilące – Kościół w tak czułym uścisku, z tak dojrzałą wpierał czułością, że ustanowił dwie metropolie…”. A działo się to w roku 1000, tj. niespełna 40 lat po chrzcie Mieszka i jego państwa. Chrześcijaństwo było w Polsce jeszcze bardzo enigmatyczne. Pierwszą część procesu chrystianizacji Państwa Piastów (misyjną) zakończyła wizyta cesarza Ottona III u Bolesława I Chrobrego i ustanowienie arcybiskupstwa w Gnieźnie i biskupstw w Poznaniu, Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu.

- Chrzest i przyjmowanie chrześcijaństwa przez pogańskich jeszcze władców europejskich w X-XII w. nie były równoznaczne z natychmiastowym i szybkim przyjęciem wiary chrystusowej przez wszystkich ich poddanych. Upowszechnienie się i ugruntowanie nowej wiary trwało wszędzie bardzo długo. Lud utrzymywał pogaństwo nawet pod groźbą utraty majątków i życia i potajemnie kultywował wierzenia ojców. Resztki pogańskich wierzeń i zwyczajów w żywej formie przetrwały także w Polsce jeszcze do XIX wieku. Wierzono np. w zabobony i duchowe postaci, tj.: Topielce, Rusałki, Południce, Latawice, Płanetników, Odmieńców, Wilkołaki, Ubożęta, Inkluzy i Skarbniki. W formie szczątkowej wierzenia te, często w formie niby-zabawy, trwają do dzisiaj, np. moc czerwonych wstążek chroniąca przed urokami, moc czarnej nitki na palcu lecząca jęczmień na oku, splunięcie trzy razy za siebie, aby odczynić urok, itp. Pierwsze lata państw już schrystianizowanych ukazywały, że na zewnątrz oficjalnie wierzono tam w Boga, ale potajemnie kultywowano dawną wiarę. Starczyła tylko chwila, a ukryte pogaństwo powracało. Np. kiedy Pomorze Zachodnie na początku XI wieku uwolniło się od władzy chrześcijańskich Piastów, natychmiast wróciło tam pogaństwo, które żarliwie przy pomocy księcia Bolesława Krzywoustego zwalczał św. Otton z Bambergu (l. 1124 i 1128) – mówi S. Firszt.

Chrześcijaństwo, które pod koniec istnienia Imperium Rzymskiego było w nim religią państwową (IV-V w.), za sprawą wielu osób i świętych rozprzestrzeniało się na północ Europy. Tymczasem wiele ludów barbarzyńskich np. Germanie i Hunowie w V wieku parło na tereny zachodniej i południowej Europy w granice upadającego Rzymu. W V/VI wieku po tzw. okresie Wędrówek Ludów na obszarze na północ od Dunaju pojawiły się plemiona słowiańskie. One to w VI/VII wieku migrowały na południe i zachód osiedlając się na znacznej części środkowej, południowej i wschodniej Europy. Część z tych plemion znajdowało się prawdopodobnie wówczas pod jarzmem Awarów. W 623 roku, po zrzuceniu tej zależności, na Morawach i części dzisiejszych Węgier powstało państwo Samona (przestało istnieć w 658 roku). Być może pod wpływem tego państwa były też tereny Śląska. Było to pierwsze słowiańskie państwo w Europie. Wszystkich Słowian, oprócz podobieństwa języka, łączyła religia i zwyczaje. Panteon bóstw słowiańskich był bardzo duży. Jak się przypuszcza, najważniejszymi bóstwami byli: Swarog, Swarożyc – Dażbóg (Dadźbóg), Perun i Veles (Volos, Weles, Wołos). Oprócz tego poszczególne plemiona słowiańskie szczególnie czciły swoich wybranych bogów. Na Rusi byli to: Strybóg – Strybog, Chors, Simargal, Mokosz i Trojan. U Wieletów (Luciców) i prawdopodobnie Polan byli to: Swarożyc – Radogost, Swantowit (Światowid), Dadźbóg, Jarowit – Jaryło, Weles – Wołos, Łado i wiele mniejszych i całkiem małych, tj.: Lelum, Polelum, Dziewanna, Marzanna, Niebożęta, Skrzaty, Nawie, Prawie, Jawie, Wiły, Samowiły, Domowniki, Dziady, Dziadki czy Kupała.

Słowianie czcili też siły przyrody, święte gaje, kamienie, wody i zwierzęta. „Lecz dajmy pokój” – jak napisał o tych czasach Gall Anonim – „rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa.” (rzeźby dawnych bóstw zwano później „bałwanami” - rzeźbami powstałymi bez celu, dla zabawy, tak jak dzisiaj lepi się bałwany).

Na początku IX wieku na terenie dzisiejszych Moraw i Zachodniej Słowacji powstało słowiańskie państwo wielkomorawskie (Wielka Morawa), rządzone przez dynastię Mojmirowiczów. - Pierwszych legendarnych władców tego państwa wymienia się już w 822 roku. W połowie IX wieku miała miejsce jego częściowa chrystianizacja przez misjonarzy bawarskich. Jednak książę Rościsław (846-870) sprowadził celem chrystianizacji za pośrednictwem Konstantynopola (w obrządku wschodnim) dwóch mnichów Cyryla i Metodego (pamiętać należy, że rozłam chrześcijaństwa na zachodzie i wschodzie nastąpił dopiero w 1054 roku, chociaż rywalizacja Rzymu i Konstantynopola w nawracaniu ludów pogańskich Europy trwała już od VII wieku). Cyryl opracował alfabet dla Słowian (głagolicę), a Metody w 869 roku został arcybiskupem Moraw. Następny książę Wielkiej Morawy, Świętopełk (870-894), przyłączył do swojego państwa Czechy, Łużyce i kraj Wiślan ( część Małopolski), a być może także Śląsk. Sprzyjał obrządkowi zachodniemu. Dlatego kiedy w 885 roku zmarł Metody, książę zlikwidował obrządek słowiański i wygnał jego duchownych z Moraw – opowiada dyrektor Muzeum Przyrodniczego.

Przynależność Śląska do Wielkiej Morawy nie jest jednoznacznie potwierdzona. Tzw. Geograf Bawarski z ok. 843 roku wymienia na Śląsku kilka zamieszkałych tu wówczas plemion: Sleenzan (Ślężan), Dadosesan (Dziadoszan), Opolin (Opolan) i Golensiz (Gołęczyc). Jeśli plemiona te nie należały bezpośrednio do Wielkiej Morawy, to mogły tworzyć zależne od niej, ale własne państwo plemienne (mieli umocnienia od zachodu i wschodu, tzw. wały śląskie i własną, wspólną świętą górę Ślężę). Kiedy chrześcijaństwo umacniało się w Wielkiej Morawie, musiało oddziaływać też na Śląsk, przynajmniej o 100 lat wcześniej od chrztu Mieszka i jego państwa. To samo dotyczyło też kraju Wiślan (Małopolski), która jeszcze dłużej była pod wpływem Wielkiej Morawy.

Obok państwa wielkomorawskiego rozwijały się też inne państwa słowiańskie. Czechy przyjęły chrześcijaństwo z rąk niemieckich w 845 roku, a po uznaniu przez nie zwierzchnictwa morawskiego w 894 roku, książę czeski Borzywoj z rodu Przemyślidów został ochrzczony przez biskupa Metodego według obrządku wschodniego. Państwo czeskie usamodzielniło się po upadku Wielkiej Morawy w 906 roku po najeździe Madziarów (Węgrów).

- Tymczasem na Zachodzie, w 911 roku, wygasła dynastia Karolingów i pierwszym królem niemieckim został Konrad Frankoński. Po nim w latach 919-936 panował Henryk I Ptasznik, który rozpoczął walki na wschodzie swego państwa z pogańskimi Wieletami (Lucicami). W 929 roku księciem Czech został Wacław I Święty, który uznał zwierzchnictwo króla niemieckiego. Wcześniej, w 921 roku Przemyślidzi zajęli Śląsk, który, jak już wspomniano, mógł być już częściowo chrześcijański (bo należał dawniej do Wielkiej Morawy) lub chrześcijaństwo przynieśli tutaj Czesi, co i tak byłoby to o prawie 50 lat wcześniej od chrztu Mieszka I i jego państwa. Prawdopodobnie w tym czasie książę Wratysław I (905-921) założył Wrocław (stąd Wratislawia). W latach 935-967 w Czechach i na Śląsku panował zatem książę Bolesław I Srogi, ojciec księżniczki Dobrawy (Dąbrówki). Za jego czasów, od lat 40. X wieku, we Wrocławiu funkcjonował czeski gród. W 950 roku książę ten uznał zwierzchnictwo króla Ottona I Wielkiego, a obrządek łaciński wyparł z Czech zupełnie wschodnio-słowiański (dlatego książę Mieszko przyjmował chrzest w obrządku zachodnim, a nie wschodnim). W 955 roku Otton I pokonał Węgrów nad Lechem i w ten sposób zażegnał płynące z ich strony niebezpieczeństwo, a w 962 roku koronował się na cesarza powstałego właśnie Świętego Cesarstwa Rzymskiego – mówi Stanisław Firszt.

Na terenie Jeleniej Góry w Grabarowie istnieją pozostałości (w postaci wałów ziemnych) po niewielkim grodzie nad Złotuchą, pamiętające właśnie tamte czasy. Przeprowadzone tam badania archeologiczne wykazały, że wał grodu zbudowany był m.in. z kamieni na wzór podobnych do miejsc obronnych na terenie Wielkiej Morawy i Czech. Znalezione tam fragmenty naczyń glinianych pozwoliły datować to miejsce na IX – I poł. X w., a być może nawet na koniec VIII wieku. W tym czasie Siemomysł (Ziemomysł) wzmacniał swoje państwo w Wielkopolsce, a jego syn szykował się do objęcia rządów po ojcu, co stało się ok. 960 roku. W 965 roku to właśnie on ożenił się z Dobrawą, córką wspomnianego księcia Bolesława I i przyjął chrześcijaństwo. Jak pisał o tym Gall Anonim: „powoli a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim i prawami kościelnymi, wyrzekł się błędów pogańskich i przeszedł na łono matki – Kościoła”.

Pierwsze biskupstwo misyjne, zależne bezpośrednio od Stolicy Apostolskiej, utworzono w Poznaniu. Wprowadzanie chrześcijaństwa w państwie Mieszka nie przebiegało łatwo. Jak pisze kronikarz Thietmar o chrzcie Mieszka: „I natychmiast w ślad za głową i swoim umiłowanym władcą poszły ułomne dotąd członki spośród ludu i w szatę godową przyodziane, w poczet synów chrystusowych zostały zaliczone. Ich pierwszy biskup Jordan ciężką miał z nimi pracę, zanim niezmordowany w wysiłkach nakłonił ich słowem i czynem do uprawiania winnicy Pańskiej”. Już z tego opisu domyślać się możemy, że chrystianizacja nie zakończyła się w 966 roku, ale raczej w tym roku się rozpoczęła i mogła trwać długie lata. Z nawracaniem Polan niemało miał też kłopotów następca biskupa Jordana, biskup Unger.

W 1893 roku Seweryna Duchińska w swoim dziele „Królowie polscy w obrazach i pieśniach” pisała o tym tak:
Ród Przemyślidów z rodziną Piasta
Bratnimi więzły silnie się zrasta;
Z miłą Dąbrówką Mieczysław w parze
Na zgliszczach kontyn (tj. świątyń – przy. aut.) wznosi ołtarze.
Córka królewska słynie z szczodroty,
Rozsiewa złoto, sypie klejnoty,
Skarby z ofiarą Bogu oddaje.
W pień pod toporem padają gaje,
Kędy Marzanny i Lele czczono,
Drewniane bogi na stosach płoną;
Bałwany z głazu schłonęły rzeki,
Wieść o tym idzie na świat daleki.”

Biskupstwo w Pradze powstało dopiero w 973 roku i podlegało arcybiskupstwu w Moguncji (Arcybiskupstwo w Gnieźnie utworzone w roku 1000 podlegało bezpośrednio pod Stolicę Apostolską). Jak przebiegała chrystianizacja Państwa Mieszkowego niestety kroniki polskie nie podają. Z pewnością nie odbyło się to dobrowolnie i łatwo. Książę zmuszał poddanych do przyjęcia chrześcijaństwa i srogo karał za wszelkie odstępstwa. Dla porównania można przytoczyć „Powieść minionych lat” Nestora, kronikę opisującą przyjęcie chrztu (w obrządku wschodnim) przez księcia kijowskiego Włodzimierza w 988 roku (on sam ochrzcił się w Korsuniu), natomiast w stołecznym Kijowie: „… rozkazał bałwany wywracać i owe rozsiekać, a inne w ogień wydać. Peruna zaś kazał przywiązać koniowi do ogona i wlec z góry przez Boryczewo do Ruczaju; dwunastu mężów przystawił bić go kijami. To zaś nie dlatego, by drzewo było czujące, jeno na urągowisko biesowi, który zwodził tym obrazem lud (…) I przywlekłszy, rzucili go do Dniepru…” – opowiada dyrektor.

W Polsce po śmierci króla Mieszka II (1033) wybuchły rozruchy (1035-1039) na tle antyfeudalnym, politycznym i antykościelnym. Burzono kościoły, zabijano mnichów i kapłanów, a wielu poddanych powróciło do wiary ojców (pogaństwa). Trzeba pamiętać, że chrześcijaństwo nadal było religią nową i mało zrozumiałą - obcą. Skończyło się to najazdem księcia czeskiego Brzetysława, a książę Kazimierz musiał później wszystko odnawić, stąd jego przydomek Odnowiciel. Wszędzie, gdzie wprowadzono chrześcijaństwo, spotykało się to z oporem miejscowej ludności. Pomorze Zachodnie przejęte jeszcze przez Mieszka I, na początku XI wieku powróciło do pogaństwa. Dlatego też, kiedy książę Bolesław III Krzywousty ponownie przyłączył je do Polski, trzeba tam było od nowa prowadzić akcję chrystianizacyjną. Na prośbę księcia, papież Kalikst przysłał mu w tym celu biskupa Ottona z Bambergu. Ten przeprowadził na Pomorzu dwie misje w 1124 i 1128 roku. W tych działaniach miał poparcie księcia Warcisława, który, jak czytamy w „Żywocie z Prüfening Ottona biskupa bamberskiego” z ok. 1134 roku,: „…wyrzekłszy się kultu bałwanów przyjął pierwsze zasady prawdziwej wiary”. Książę dał mu do pomocy dwóch ochrzczonych rycerzy, którzy „… jednak przestawali jawnie z poganami”. Wszyscy byli nieprzychylni biskupowi, był on przez nich poniżany i obrzucany kamieniami. Groziła mu śmierć. Dopiero po interwencji księcia polskiego Bolesława Krzywoustego, Otto zaczął działać. W Szczecinie „… stały w niewielkiej od siebie odległości dwa domy wzniesione z ogromną troską i kunsztem. Ponieważ zawierały one zamknięte tam posążki bożków – a po łacinie „zawierać” znaczy „continere” – przodkowie nazwali je „kontynami”. W nich to właśnie od głupszego ludu pogańskiego doznawał czci bożek Trzygłów. Prócz tego obywatele chowali zwykle także konia pięknego kształtu, którego nazywano koniem tego boga Trzygłowa”. (…) „Świątynie owe pod władzą biskupa i na jego rozkaz zburzono i rozebrano”. „Kadłub posągu Trzygłowa sam rozbił, ale trzy posrebrzane jego głowy, od których to właśnie nazwano go Trzygłowem, ze sobą potem zabrał, a następnie błogosławionej pamięci papieżowi Kalikstowi jako świadectwo swojej pracy oraz nawracania (…) przekazał.” (tak naprawdę kiedy św. Otto wrócił z Pomorza papież Kalikst II już nie żył, głowy mógł zatem przekazać jego następcy Honoriuszowi II). Powyższy cytat daje przykładowy obraz, jak chrystianizowały się plemiona słowiańskie od X do XII wieku.

- Jak mocno było zakorzenione pogaństwo u ludów niechrześcijańskich świadczą wydarzenia z 2 poł. XII wieku, podczas walk Bolesława IV Kędzierzawego z Prusami, nazywanymi „wrogami dusz chrześcijańskich”. Książę wzywał ich: „Kto poweźmie postanowienie, żeby go naznaczono znamieniem religii chrześcijańskiej będzie się cieszył zupełną wolnością (…); kto nie porzuci obrzędów pogańskich, straciwszy mienie zostanie ukarany śmiercią”. Kiedy książę wrócił do Polski „wpadli ponownie w otchłań odstępstwa wracając do czci bałwanów”. Za pośrednictwem posłów, jak wspomina Kronika Wielkopolska, zwrócili się do Bolesława „z usilną prośbą, aby zadowalając się daninami i uległością z ich strony nie zmuszał ich do zaniechania obrzędów przekazanych przez ojców (…)”. Obronili się do czasu, kiedy ich nawracaniem zajęli się od XIII wieku Krzyżacy (od ziemi Prusów, którą zniszczyli, nazywali się później Prusakami). Wracając do Śląska w X wieku, nie można wykluczyć, że ziemia ta już w czasie chrztu i dzięki małżeństwu Mieszka z Dobrawą weszła w orbitę oddziaływania Państwa Polan (może to było wiano księżnej?), chociaż cały czas widoczne tam były wpływy czeskie. Kiedy w 977 roku zmarła Dobrawa, stosunki polsko-czeskie uległy znacznemu pogorszeniu. Mieszko ożenił się drugi raz z Odą, córką margrabiego Marchii Północnej Teodoryka (łączyły go wspólne interesy walki z Wieletami). Książę Polan był też trybutariuszem cesarskim z części swoich ziem na zachodzie. Na schyłek panowania Mieszka I przypada zbrojne zajęcie Śląska przez Polan. W 2 poł. lat 80. X wieku spalono tu grody i zbudowano nowe według nowego wzoru. Ostatnim zdobytym grodem była Niemcza (990 rok) – mówi S. Firszt.

Tę datę można by przyjąć jako powstanie Państwa Polskiego, bowiem księciu Mieszkowi udało się wówczas połączyć wszystkie ziemie będące później głównymi dzielnicami Polski, tj.: Wielkopolskę, Mazowsze, Pomorze Gdańskie, Pomorze Szczecińskie, Małopolskę i Śląsk (Warmię i Mazury zamieszkiwały wówczas plemiona Prusów, schrystianizowane dużo później, dzięki wspólnemu wysiłkowi Polaków, Zakonu Krzyżackiego i tzw. „gości” z Zachodu (przeważnie Niemców), bo jak podaje Kronika Wielkopolska z XIII wieku: „… nie ma na świecie innych narodów tak uprzejmych i przyjacielskich względem siebie jak Słowianie i Niemcy”). Z tego okresu pochodzi dokument Dagome iudex, w którym Mieszko I powierzył swoje państwo Stolicy Apostolskiej, a który potwierdza, że Śląsk należał już do Państwa Mieszka I. Na początku XI wieku biskup Thietmar wymienił na tym obszarze plemiona Cilensi (Ślężan) i Diesesi (Dziadoszan), a dokument praski dodał jeszcze plemiona Poboran (Bobrzan), Trebouan (Trzebowian) i Chrouati (Chorwatów). Rywalizacja o Śląsk między Czechami a Polską trwała setki lat. Ostatecznie ziemi tej, za zrzeczenie się pretensji czeskich do korony polskiej, zrzekł się na rzecz Czech król Kazimierz Wielki w 1335 i 1339 roku. Śląsk do Polski powrócił w 1945 roku dzięki układom Aliantów ze Stalinem.

- Jedno jest pewne, w 966 roku część (i to spora) obecnych ziem polskich była już prawdopodobnie przynajmniej formalnie schrystianizowana. Dotyczyło to przynajmniej części Małopolski i Śląska. Dokonała się wówczas tylko chrystianizacja Państwa Gnieźnieńskiego (Państwa Mieszka). Pierwsze biskupstwo misyjne powstało w Poznaniu w 967 roku. Rok później przybył do niego biskup Jordan i wówczas zaczęło się trudne nawracanie, trwające wiele, wiele lat. Późniejsze Państwo Polskie było kontynuacją Państwa Polan (Państwa Gnieźnieńskiego, Państwa Mieszka) i w tym rozumieniu był to chrzest Polski, ale nie wszystkich ziem wschodzących w jej skład z końca X wieku. Tereny Kotliny Jeleniogórskiej (słabo wówczas zasiedlone) i Śląska były schrystianizowane prawdopodobnie dużo wcześniej, raz w obrządku zachodnim, później wschodnim, a w końcu w zachodnim. Niektóre legendy mówią, że Cyryl, a szczególnie Metody w swojej misji nawracania trafili do plemion rządzonych przez przodków Mieszka, tj. sto lat przed chrystianizacją uznaną za chrzest Polski – podsumowuje Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~ 29-02-2016 10:18
i tak oto zaczęła się niewola słowian/polaków która trwa aż po dziś dzień
~x 29-02-2016 10:23
idź męczenniku zniewolony pojęczeć na targ albo do kolejki u lekarza,tam znajdziesz sobie podobnych.
~Le1k 29-02-2016 10:31
Ha dobre.
~Polak 29-02-2016 13:24
I to był koniec prawdziwych Słowian i Świeckiego Lechistanu!
~do wyżej 29-02-2016 15:49
W tym Twoim Lechistanie było więcej bogów niż Ci się wydaje ,a kapłani składali często ofiary z ludzi.Taki on był świecki jak z koziej trąba .Ci prawdziwi Słowianie nie byli tacy cool .
~waldek_a 29-02-2016 16:21
bo gdyby nie, to weszli by na te tereny "piewcy Pana naszego", którzy mieczami, jak w innych częściach świata, pokazali by w kogo należy wierzyć. Niektórym zostało to do dziś.
~ 29-02-2016 17:07
Nie mam sił czytać tej litanii. Najnowsze badania historyczne zupełnie inaczej opisują te czasy, w których rola kościoła już wtedy była znana na całym świecie. Jeśli zaś kto zamierza pooglądać TROCHĘ PRAWDY, niech zajrzy na stronę narzędzi, którymi inkwizycja - CZYLI KOŚCIÓŁ - nawracała na wiarę i wydobywała dane o kontaktach z diabłami, czarach i wszystkim czego kościelni potrzebowali. Tysiące zamęczonych w sposób okrutny niewinnych ludzi - przy których obecnie opiewane zbrodnie UB-cji to są łagodne łechtania - to do dziś nie załatwione i bezczelne dzieła kościelne. Nawet polski papież nie załatwił tej sprawy, a podobno była taki ludzki... A Watykan uznał, że za to wszystko wystarczy bąknąć "przepraszam". Mam nadzieję, że rozliczeni zostaną tam, U GÓRY.I że my będziemy tego świadkami.
~III sort 29-02-2016 17:20
Straszne czasy... choć dzisiaj nie jest tak znowu lepiej, wystarczy oglądać TV (szczególnie tą "jedynie słuszną").
~AD966 29-02-2016 19:37
Warto poczytać ...https://opolczykpl.wordpress.com/,,Można też skożystać z portalu Racjonalista .pl.
~ 29-02-2016 22:51
a co tu świętować przecież Polska to słowiański kraj
~ 1-03-2016 0:43
No nie wiem czy w nocy PiS n a to się zgodzi !!
~pff 3-03-2016 9:11
To chichot historii,ale tak naprawdę chrzest był dyplomatycznym posunięciem narzucony nam wolą Niemców :) To tak w temacie "suwerenności" pisowscy krzykacze :) Nawet Mieszko był na tyle inteligentny,by wejść w ówczesne struktury UE :) Świętujcie,świętujcie,jest co hahahahaha

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group