• Środa, 21 sierpnia 2019
  • Godz. 23:15
  • Imieniny: Joanny, Franciszki, Kazimiery, Piusa
  • Czytających: 8000
  • Zalogowanych: 8
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Zabił za pomidora

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Niedziela, 9 września 2007, 0:00
Autor: JEN
Fot. JEN
Z „domu cudów” można „wyjść” z siekierą w plecach.

W mieszkaniu przy ul. Kowalskiej 24 doszło do tragedii. 57-letni „Fred” zamordował 49–letniego „Jaskiniowca” bo ten nie chciał mu dać pomidora.
Wprawdzie od zbrodni minęło trochę czasu, jednak kowarzanie wciąż z niepokojem patrzą na budynek, do którego normalny człowiek raczej nie powinien się zbliżać.

Przy ul. Kowalskiej 24 mieszkają w dziewięciu lokalach ludzie z marginesu, którzy zostali tam przeniesieni za to, że nie płacili za czynsz w poprzednim miejscu zamieszkania. W budynku dzieją się różne rzeczy, pewnie dlatego ten mieszkańcy Kowar nazywają go „domkiem cudów”.

Jednak do tej pory nikt nikogo w nim nie zabił, owszem mordobicia zdarzały się i to często.
Feralnego dnia, 25 sierpnia, przy ul. Kowalskiej 24 tuż po południu było już prawie wesele, lokatorzy – jak się można było spodziewać – pijani. Oprócz sponsora imprezy, który nie pił. Polewano trunki lepszej marki, co najmniej „bełt”. Na co dzień w „domku cudów” pije się raczej wszystko, co wynalazł przemysł motoryzacyjny w zakresie płynnej produkcji z dodatkiem alkoholu.

Ostre picie odbywało się w mieszkaniu na drugim piętrze u Jerzego S., z udziałem „Jaskiniowca” i „Freda”. Ten ostatni nie mieszkał przy ul Kowalskiej 24. Był za to tam częstym gościem. Obaj dobrze się znali i słynęli z awanturniczego zachowania. Mieli ze sobą „na pieńku” i zaczęli się kłócić.
Chodziło o rozliczenia za sprzedany zegarek i lodówkę.

Po kolejnym „toaście” „Fred” chciał zakąsić pomidorem, którego jednak odmówił mu „Jaskiniowiec”. Wówczas „Fred” niewiele się namyślając poszedł po siekierę i zabił kumpla uderzeniem w tył głowy. Uciekł potem i poszedł do pobliskiego baru „Pod lipami”, gdzie pochwalił się swoim wyczynem. Miał wątpliwości, czy dobrze trafił kumpla siekierą. Było to jedyne jego zmartwienie, bo jak nigdy nic wrócił do „domku cudów”, gdzie zatrzymała go policja. Miał 3 promile alkoholu.

Znałem sprawcę – mówi przewodniczący rady miasta i radny od trzech kadencji Tadeusz Cwynar. Zajmuje się w radzie od dawna sprawami lokalowymi i załatwiał „Fredowi” mieszkanie, bo wyrzekła się go rodzina. Twierdzi, że „Fred”, który od najmłodszych lat nie stronił od kielicha, ciągle miał kłopoty i wcześniej odsiedział wyrok za przestępstwo. Był bardzo konfliktową osobą i można się było spodziewać, że wpadnie w duże kłopoty.

Tadeusz Cwynar znał też mordercę dwóch kobiet zabitych w lipcu. Kiedy zabójca odsiedział część siedmioletniego wyroku i wrócił z więzienia trzeba było mu dać lokum. Kiedy już miał mieszkanie wydawało się, że się ustabilizował, bo zaczął nawet pracować. Jego majster mówił jednak, że zdarzały mu się dziwne, nerwowe chwile. Wówczas wysyłał go na papierosa, by się uspokoił. Do końca jednak uspokoić się nie potrafił skoro popełnił dwa morderstwa. A postronnym osobom wydawał się człowiekiem spokojnym i zrównoważonym....

Dom przy ul. Kowalskiej 24 służy jako straszak dla tych, którzy nie płacą czynszu. Mówi im się, że jak nadal nie będą płacić, to zostaną do niego przeniesieni. Skutecznie to działa, bo przecież nie wszystkim, którzy w tych ciężkich czasach mają kłopoty finansowe, odpowiada mieszkające w tym bloku towarzystwo.

Jak mówi zastępca komendanta komisariatu policji w Kowarach nadkomisarz Jacek Marglarczyk, ostatnie zabójstwo w mieście i to podczas libacji rodzinnej wydarzyło się kilkanaście lat temu. Zdaje sobie sprawę z tego, że skumulowanie marginesu społecznego w jednym miejscu, to bomba z opóźnionym zapłonem, Ale, o dziwo, policjanci bardzo rzadko tam bywają z interwencjami, bo lokatorzy tego bloku mają własny kodeks i porachunki załatwiają między sobą, zwykle bez udziału mundurowych.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~tofik 9-09-2007 9:39
hmmm co by tu napisać? Zaorać kowary i bedzie sprawa załatwiona! albo wprowadzić pozwolenie na siekiery;)
~Ktoś 9-09-2007 9:46
Hmm... Choroba popromienna się udzielma widać już wielu mieszkańcom Kowar:):) Trzeba coś z Tym zrobić
~Robert 9-09-2007 12:52
No cóż... jak zwykle Kowary :D
~barbarian 9-09-2007 13:35
a co jelenia to swieta albo okolice my mamy dome k codow a wy cale osiedla
~chemik 9-09-2007 13:56
Uran daje się we znaki...
~ZnaFca 9-09-2007 14:49
a na Zabobrzu jakas suka z psem straszy ludzi i jest OK .
~Beti 9-09-2007 18:49
Zaproście do siebie Prystroma z Jeleniej on wam rozwiąże wszystkie problemy.
~:) za Beti 9-09-2007 19:15
i nawet mozemy Wam do niego doplacic ale nie mozemy zagwarantowac rekompensaty strat jakich u was narobi jak juz sie chlopak rozpedzi....
~pani 9-09-2007 19:18
trzeba przeprowadzic tam jedną rodzinke z jeleniej tez nie placą
~hetman 9-09-2007 20:29
Ciekawe – jaki procent mieszkańców Kowar ma zlasowane mózgi po uranowe z odmianą agresywno– napadową. Przelicznik pomidor za umieszczenie siekiery w czaszce , bo wyjątkowy interes. Należy to zapewne uwzględnić w strategii miasta.
~sąsiad 21-02-2018 21:06
g..wno tam wiecie. gościu z Waryńskiego poszedł po wodę do mieszania z dyktą (pili na podwórku). "przy okazji" wszedł do mieszkania i ... zegarek. "Jaskinia" siekierą wybił mu z głowy kradzież zegarków.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group