Środa, 2 grudnia
Imieniny: Piotra, Pauliny
Czytających: 7491
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Walczą o skrzywdzone zwierzęta

Wiadomości: Jelenia Góra/region
Poniedziałek, 10 grudnia 2012, 7:31
Aktualizacja: Wtorek, 11 grudnia 2012, 8:22
Autor: Angela
Fot. Wolontariusze
Fundamentem jest troje młodych ludzi, każdy w innym wieku, z innym pomysłem na siebie, na innym etapie życia – łączy ich jedna wielka sprawa – walka o skrzywdzone zwierzęta, dla których właściciele mieli być przyjaciółmi, a okazali się katami – mowa o Jeleniogórskim Wolontariacie dla Zwierząt Mondo Cane – sekcja Jelenia Góra. Działają oni od sierpnia br. a już z rąk oprawców odebrali kilkanaście zwierząt. Teraz prowadzą kolejną akcję, poszukują chętnych do działania i sponsorów, dzięki którym będą mogli pomagać jeszcze większej liczbie zwierząt.

W stowarzyszeniu jest kilkanaście osób, ale chętnych do realnego działania - garstka. Prezesem stowarzyszenia jest Katarzyna Śliwa – Łobacz. Przedsiębiorca, ekonomista, wieloletni rzecznik prasowy i inspektor społeczny ds. ochrony zwierząt, właścicielka 7. psów i 7. kotów, związana z ruchem ochrony zwierząt od lat, specjalista od PR.
Od dwóch lat jest współpracownikiem Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt i asystentem społecznym posła Pawła Suskiego - przewodniczącego Zespołu. Jest współautorką nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt z września 2011 r.

- To kobieta, która nie ogranicza się tylko do pomocy i działań doraźnych – mówią wolontariusze. - Obecnie przygotowuje ona nowelizację uchwały o ochronie zwierząt. Znajdą się w niej zapisy, które uniemożliwią hodowlę i sprzedaż zwierząt, a oprawcom będą grozić surowsze kary. To osoba współpracująca z posłami, senatorami, towarzystwami na rzecz zwierząt – dodają.

O sobie wolontariusze mówią niewiele i raczej skromnie. Za to godzinami potrafią opowiadać o zwierzętach i ich krzywdzie, którą widzieli. Milena Kopczyńska ma 24 lata, jest studentką germanistyki, tłumaczką i prowadzi własny sklep. To jedna z dwóch mobilnych osób w tym zespole.

- Mobilność to jeden z najważniejszych elementów naszej pracy, do tych zwierząt musimy jakość dojechać, a co najważniejsze, musimy je jakość przewieźć w bezpieczne miejsce – mówi Milena i pokazuje ulotkę. – To pies, którego właściciele przeprowadzając się z Nielestna do Jeleniej Góry, zostawili przywiązanego do budy bez jedzenia i picia. A to osiem szczeniąt, które uratowaliśmy, wszystkie poszły już do adopcji. To kolejne zaniedbane psy, jednego z nich zabrałam do siebie do domu - przez całą noc wymiotował krwią, był dramatycznie zaniedbany i zarobaczony. Była też zaniedbana koza i wiele innych równie ciężkich przypadków – wylicza Milena. - Czasami z takich interwencji wracamy nawet o drugiej w nocy, a rano idziemy do szkoły czy pracy, ale uratowanie zwierzęcia jest dla nas najważniejsze – dodaje.

W codziennej pracy wolontariuszom pomaga Kamila Amerek (29 lat), psycholog socjalny, zawodowo prowadzi terapie zajęciowe, obecnie robi specjalizację z psychologii zwierzęcej. Jako jedyna w tej grupie posiada uprawnienia inspektora ds. ochrony zwierząt.

- Dzięki temu może podejmować decyzję o odebraniu zwierzęcia jeśli stwierdzimy zaniedbanie – mówią wolontariusze.
Wszystko jednak zaczęło się od 15- letniego Konradaa Kuźmińskiego, najmłodszego członka zespołu, który obecnie uczy się w Gimnazjum nr 4.

- Panią prezes fundacji Mondo Cane zauroczyła historia mojego niepełnosprawnego dziadka, Mariana Kuźmińskiego z Cieplic, który uratował psa i stworzył projekt „Ratując mnie, ratujesz siebie - Bezdomny pies i chory człowiek - połączenie doskonałe”. Pani Kasia zaproponowała nam działanie pod skrzydłami swojej fundacji. Dzięki temu mamy większe możliwości prawne – mówi Konrad.

Tej trójce pomagają także: Zuzanna Piszczek - nauczycielka języka angielskiego, Anna Razmus - przedsiębiorca, Kuba Pawłowski - nauczyciel wychowania fizycznego, koszykarz i Kamila Kućko - doradca finansowy, studentka. Dlaczego właśnie wybrali zwierzęta?

- Bo są bezbronne, a człowiek czasem potrafi być taki okrutny. Cierpią w milczeniu, nie potrafią krzyczeć, domagać się swoich praw - mówią.

Działania wolontariuszy to przede wszystkim interwencje, które podejmują na prośbę mieszkańców, piszących do nich e-maile, dzwoniących, zgłaszających się osobiście. To również akcje zbiórki jedzenia. Kolejna „ Koszyk pełen puszek, to nasz pełny brzuszek” właśnie trwa i zakończy się 15 stycznia. Gdzie można zostawiać karmy i artykuły dla zwierząt?

W lecznicach weterynaryjnych: 4 łapy - pogotowie weterynaryjne ul. Kiepury 69/1c, Jelwet - Wolności 22, Erjot - ul.Grunwaldzka 62 oraz w redakcji Jelonka.com - M. Skłodowskiej-Curie 13/2, siłowni Condizione (Pasaż Grodzki), Przedszkolu "Zaczarowany Parasol" - Fabryczna 1, Agencji Pośrednictwa Pracy Partner – Kraszewskiego1/4, Salonie Fryzjerskim "Studio 84" - Kiepury 38, Restauracji Orient Express, Serwisie Aut Japońskich "Perfect Service" - Kasprowicza 27, Szkole Tańca Tomasz i Beata Tabor - Obronców Pokoju 26 A, Pracowni reklam "Vision" - ul. Poznańska 22, a także KSW Spartakus (Hala Sportowa) - ul. Sudecka 42.

W okresie zimowym wolontariusze budują też domki dla bezdomnych kotów. W grudniu br. wraz z fundacją VIVA chcą zorganizować akcję "Krwawe Święta".
- Będzie ona polegać na kontroli hipermarketów, targów itd. w czasie sprzedaży żywych karpi. Pamiętajmy, że transport żywych ryb bez zapewnienia im odpowiedniej ilości wody jest niezgodnie z prawem, ich transport w foliowych reklamówkach jest przestępstwem, za które grozi dwa lata więzienia oraz kara finansowa od 500 zł do 100.000 zł. Podczas kupna karpia na święta możemy poprosić sprzedawcę, aby był martwy, albo zabrać ze sobą wiadro z wodą – tłumaczą wolontariusze.

Jak widać pomysłów do działania im nie brakuje, mają też charyzmę i siłę walki. Jedyne czego potrzebują to wsparcia finansowego dla odbieranych zwierzaków, rąk gotowych do pracy, tymczasowych domów i hoteli dla zwierząt.

- Zapraszamy inne instytucje, które chciałyby z nami współpracować i wspomóc bezdomne zwierzaki. Aby rozwijać naszą działalność. Poszukujemy też wolontariuszy, którzy mogliby jeździć z nami na interwencje, szukaliby domów dla bezdomniaków, ludzi, którzy reagowaliby na przypadki znęcania nad zwierzętami, pomagali w transporcie zwierząt oraz przy budowie budek dla kotów na zimę.
W naszych szeregach mile widziana byłaby osoba zmotoryzowana. Posiadamy tylko jedno auto i to też nie zawsze sprawne. Poszukujemy również osób, które mogłyby stworzyć tzw. "domy tymczasowe". Polega to na zapewnieniu zwierzakowi opieki na do czasu wyzdrowienia, bądź znalezienia mu domu stałego – tłumaczą.

Jak można się z nimi kontaktować? Popołudniami pod numerami telefonów: 506 569 661 lub 502 116 737 lub e-mailowo: jwdzwierzat@gmail.com . Na początku przyszłego roku uruchomią również swoją stronę internetową. Póki co, mają konto na facebooku- www.facebook.com/zwierzetaJG.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (59) Dodaj komentarz

komentarz usunięty

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group