Wtorek, 17 maja
Imieniny: Weroniki, Sławomira
Czytających: 8185
Zalogowanych: 13
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Taktyka insp. Rybarczyka - felieton

Niedziela, 26 sierpnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 26 sierpnia 2007, 17:48
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Taktyka insp. Rybarczyka - felieton
Fot. Agnieszka Gierus
Lepiej ścigać chuliganów, zanim zaczną myśleć, że mogą nimi zostać.

O dobry wizerunek krakowskiej straży miejskiej postanowił zadbać jej komendant. Zatrudni agencję PR, której podatnicy zapłacą prawie trzy i pół tysiąca złotych miesięcznie za to, aby uczłowieczyła strażników. Jeleniogórski szef formacji aż tak obywateli „skórować” nie musi. Ma przecież swojego rzecznika, który świetnie o strażniczy image dba.

PR zrazu skojarzyło mi się z wykrzyknieniem, za którego pomocą woźnica daje do zrozumienia koniowi, aby stanął. Później pomyślałem o pierwszych literach nazwiska lub odwróconych inicjałach Roberta Prystroma.

Lider Wspólnego Miasta – kiedy jeszcze mógł startować w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich – zamierzał w przypadku ratuszowego triumfu straż miejską pogonić. Jak wiadomo, nie pogonił, bo nie wystartował. No i straż ma się dobrze. Nie do końca jednak, ponieważ z jej wizerunkiem jest kiepsko. Jak wynika z cytowanego przykładu, nie tylko w Jeleniej Górze.

Gdyby sporządzić ranking formacji nielubianych, straże miejskie na pewno nie znalazłyby się w czołówce, a jeśli nawet, to od końca. Ten mundurowy prezent, który Polacy dostali po zmianach systemowych lat temu 18, w opinii wielu nie sprawdził się. Choć i znajdą się gorliwi obrońcy tych formacji, które niejednemu mieszkańcowi pomogły, kiedy na wsparcie policji nie można było liczyć.

Jednak do ideału, który chce osiągnąć poprzez zatrudnienie PR straż miejska krakowska, sporo brakuje. Jaki to powinien być ten strażnik idealny? Mutacja Jamesa Bonda z Batmanem, ewentualnie z domieszką genów robocopa? Znająca biegle kilka języków, prężna, pomocna, czysta, kulturalna i konsekwentna. Cóż, idealny nikt nie jest, a strażnik – tym bardziej, więc wszystkich tych wymagań nie spełni.

Nie wszystko złoto, co się świeci. Tak się dziwnie składa, że ludzie powyższemu ideałowi bliscy, raczej wybierają miejsce po bandyckiej stronie barykady, a nie w formacjach służby państwu. Tu, w przeciwieństwie do realiów zachodnich, nie czekają ich finansowe kokosy, ale niewspółmierne małe pieniądze za niewdzięczną robotę.

Tak więc nic w tym dziwnego, że pozłacany emblemat strażnika miejskiego może pokryć patyna grzechów i grzeszków. Ale nie w przypadku młodszego inspektora Grzegorza Rybarczyka, który jeleniogórskiej straży miejskiej robi za najskuteczniejszą agencję PR.

Nie jest to wprawdzie lustrzane odbicie bohaterów powieści dedektywistycznych. Za to człowiek z jakże silną osobowością i dopracowaną niemal do perfekcji taktyką ścigania wandali i chuliganów. Nie wtedy, kiedy coś nabroją, ale zanim zaczną myśleć o tym, że mogą narozrabiać.
Taka jest właśnie metoda inspektora Rybarczyka, który już wśród bardzo młodych ludzi krzewi pojęcia prawości, uczciwości i bezpieczeństwa. No i do munduru też się za bardzo nie przyzwyczaja, a czasem nawet go zdejmuje. Zakłada normalną marynarkę i służy radą jako radny powiatowy.

Nie wiem, ile mł. insp. Grzegorz Rybarczyk zarabia, ale na pewno mniej niż prawie trzy i pół tysiąca złotych, jakie krakowski komendant zamierza wydać na zatrudnienie agencji PR.

Sam strażnik – który jednocześnie jeleniogórskiej straży miejskiej rzecznikuje – ilustruje jak zmienia się sens pewnego dowcipu.
Otóż w czasach PRL krążył takowy o haśle zachęcającym do wstąpienia w pałujące tłumy grono Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej. Brzmiało ono: wstąp do nas, wyjdziesz na ludzi!
W przypadku strażnika Grzegorza, zachęta ta ma tylko drugie, metaforyczne i bardzo pozytywne znaczenie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (39) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group