Sobota, 15 sierpnia
Imieniny: Marii, Napoleona
Czytających: 6227
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Przygarnij psiaka z Jelonką.com

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 5 listopada 2016, 8:01
Aktualizacja: Poniedziałek, 7 listopada 2016, 8:12
Autor: Anna Kaczmarczyk/ Angelika Grzywacz– Dudek
Moris
Fot. Schronisko dla Małych Zwierząt w Jeleniej Górze
Niezwykle wdzięczny i oddany Misiu, Freddi o brązowych łapkach oraz Moris, czyli śliczny białasek o mięciutkiej sierści – to kolejne psiaki ze Schroniska dla Małych Zwierząt w Jeleniej Górze, które czekają na ciepły dom pełen miłości i zrozumienia. Opowiada o nich Anna Kaczmarczyk, oddana wolontariuszka schroniska oraz Maja Wieczorska z Fundacji Północniaki.

Misiu jest obecnie najstarszym psem w schronisku. Ma ponad 10 lat, a jego wieku nic nie jest już w stanie ukryć. To pies w typie owczarka niemieckiego o posiwiałym pyszczku i spokojnych, wyważonych ruchach. Nie jest łatwo być w schronisku seniorem. Misiu jest właściwie całkowicie wyrzucony poza nawias schroniskowego życia. Nikt nie bierze pod uwagę jego ewentualnej adopcji, nikt nie wykazuje zainteresowania. Misiu zdaje się wyczuwać odrzucenie, już dawno wyzbył się nadziei. Niestety to odbiło się bardzo szybko na jego zdrowiu. Gdy przestał o siebie walczyć, jego stan się pogorszył. Zapadł się w sobie, nie wykazywał nawet minimalnej aktywności, nie chciał już nic. Inne psy natychmiast wyczuły zmianę jego nastroju i choć wcześniej Misiu żył z kolegami w boksie w dobrej komitywie, zaczęły traktować go bez respektu. Doszło do tego, że trzeba było przenieść go do pojedynczego boksu, by zapewnić mu spokój i bezpieczeństwo. Znając już zagrożenie jakie niesie ze sobą pozostawienie Misia w samotności dokładamy większych starań, by nie czuł się pominięty. I stwierdzam z wielkim przekonaniem, że jest to pies, któremu do szczęścia potrzeba naprawdę niewiele: odrobiny uwagi, minimalnej aktywności w postaci krótkich spacerów, kilku ciepłych słów i pogłaskania po posiwiałej główce. To tchnęło w niego nową energię. Misiu powolutku zaczyna wierzyć na nowo i co najbardziej istotne oddaje po wielokroć to, co otrzyma od człowieka. Jest ogromnie wdzięczny za te chwile poświęcone tylko jemu. To trudne. Musimy wierzyć niestety także za Misia, że będzie mu dane przeżyć tę zimę i to nie w schronisku lecz w domu, gdzie otrzyma wszystko co najlepsze.

Freddi ma około 6 lat. To duży mieszaniec o krótkiej, czarnej sierści i umaszczonych na brązowo łapkach. I choć jego postura jest znaczna, to we Ferddim nie ma ani odrobiny dominacji czy choćby wybujałej pewności siebie. Freddi to nieśmiały i mocno już doświadczony przez los pies. Ubolewam bardzo, że nie udało nam się jeszcze przywrócić radości w jego oczach, ciągle dostrzegam w nim wiele lęków i smutek, który pozostał w jego sercu. Powodem do radości może być jednak fakt, że udało nam się wyrwać go z zaklętego kręgu jego złych wspomnień. Freddi otworzył się na człowieka, potrafi już współpracować i angażować się w różne działania. Wcześniej był bardzo mocno wyobcowany, nie potrafił się koncentrować i współdziałać. Jest łagodnym i bardzo posłusznym psem. Mocno przeżywa każdą nowość w swoim życiu, podchodzi do wszystkiego z wielkimi emocjami. Ale są to odczucia pozytywne, które budują go na nowo. I tak jak zawsze w takich wypadkach tylko stopniowe działania mogą przynieść wymierny efekt. Myślę, że tutaj w schronisku, zrobiliśmy jednak dla niego wszystko, co w danej sytuacji jest możliwe i dostępne. Freddi jest już gotowy, by osiągnąć kolejny etap w życiu, poznać i doświadczyć życia w rodzinie. To byłoby dla niego najlepsze rozwiązanie, które jest jedyną szansą na przywrócenie mu całkowitej radości życia.

Moris to śliczny białasek o mięciutkiej sierści i zniewalającym, uśmiechniętym pyszczku. Pisze o nim Maja Wieczorska z Fundacji Północniaki: Przy pierwszym spotkaniu jest bardzo niepewny i przestraszony. Przy bliższym poznaniu lgnie do głaskania, przytulania i radośnie macha ogonkiem na widok smyczy. Nie ma w nim cienia agresji. Życie Morisa bardzo doświadczyło, zaznał bezdomności i porzucenia. Czy los się do niego uśmiechnie? To mały radosny psiaczek, który na pewno poprawi humor i wywoła uśmiech u każdego człowieka, który się nim zainteresuje i zechce adoptować. Na swoją jedyną szansę i ciepły kąt przed zbliżającą się zimą czeka w schroniskowym boksie z nadzieją, że ktoś go zauważy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~Yrezi Rewor 5-11-2016 8:45
Chciałbym coś napisać.., lecz smutek wygrywa... Jedynie Moris troszkę mnie otrzasnal ze smutku... Dobrzy Ludzie, przygarniajcie te biedne psiaki... Warto!!!
~ 5-11-2016 12:07
sama mam juz starego schorowanego psa ....i nie wyobrazam sobie dla niego takiego losu:((.......pisze i spogladam na niego ,lezy obok i chrapie:))mial to szczescie ze trafil pod nasz dach ...innym pieskom tez tego zycze .... a dla pani z fotek wielki szacunek to osoba o WIELKIM SERCU ..
~paradise 5-11-2016 15:51
Pomyślności dla piesków i dobrych, nowych właścicieli! szacun dla pani Ani.
~Chinol 5-11-2016 16:37
Dzień dobry . Te pieski na sztuki czy na kilogramy . Jaka cena ??
~Dura Lex Sed Lex 5-11-2016 18:30
Tacy jak Chinol są na pęczki po 4,99 za szt. Nie nadają się nawet na karmę dla chomików, bo są zgorzkniali do szpiku i grożą zatruciem. Chinol jak nie wiesz jak się zachować, bo sytuacja cię przerasta, to się zachowuj przyzwoicie.
~Ala 5-11-2016 20:26
Jakim trzeba być złym człowiekiem żeby z tak biednych psiaczków robić sobie żarty.
~... 5-11-2016 20:47
Chinola sprzedajemy na sztuki... Znajdziecie go na dziale warzywa, w skrzynce z burakami;-)
~bidulki 5-11-2016 21:41
Ten Freddi ma takie smutne ślipki. Co ten pies musiał przeżyć? Dobrze ,że są takie schroniska .Powinniśmy wszyscy chylić czoła przed ludźmi , którzy tym zwierzakom dają odrobinę szczęścia. Szkoda mi tych psów bo samodzielnie nie potrafią o siebie zadbać. Nie szkoda mi natomiast ludzi ,którzy mając rozum a robią z siebie prawdziwe zwierzęta , choć nazywanie ich tak uwłacza zwierzętom.
~Tara 5-11-2016 22:51
Mam tylko mieszkanie. Jest ono już ciepłą przystanią dla psiaka ze schroniska. Gdybym miała dom, Freddi lub Misiu już też miałby przytulisko w mojej rodzinie. W ich oczach widać cierpienie które przeżyły a które zostało zadane przez człowieka i jednocześnie pogodzenie z losem.
~lewosławny 6-11-2016 4:35
Chinol nadaje się tylko do sejmu do jakieś komisji lub asystenta bredzącego posła o ile jest jeszcze młody.Miałem kolejno cztery psy z adopcji 2 ze schroniska teraz nie mogę na stan zdrowia i wiek .Ze względu że domownicy zaczytani są w telefonach czy oglądaniem TVTrwam przestali się komunikować i tu czas na psa ON wymusza rozmowę .
~lewosławny 6-11-2016 7:47
Jeszcze jedno,,kiedy zacznie się czipowanie psów.
~Chinol 6-11-2016 10:00
Ale ja bym te pieski dobrze karmił .

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group