Mieszkańcy maleńkiego Popielówka (pow. lwówecki) są zmartwieni, że przez pół wieku mieli spokój a teraz przez 2 lata przez ich wioskę będą jeździć samochody. Okazuje się, ze nie da rady z tym nic zrobić bo kierowcy nie jeżdżą objazdem jak powinni tylko skracają sobie drogę jak im nawigacja mówi.
O problemach mieszkańców Popielówka z nagłym, wzmożonym ruchem, pisaliśmy przed miesiącem.
Z powodu zamknięcia drogi Pasiecznik-Lwówek Śląski (2-letni remont!) wyznaczono objazd przez Gryfów. Jednak kierowcy jeżdżą do Lwówka tak jak im mówi nawigacja, a ta wskazuje drogę przez Popielówek (przez Gryfów jest o wiele dłuższa). O ile w czasie różnica jest niewielka ok. 6 minut (wolniejsza jazda przez wieś krętą drogą) to już w kilometrach jest dużo większa.
- Mieszkam tutaj od wielu lat i nigdy takiego ruchu tu nie było. Jeszcze niedawno przejeżdżał 1 samochód na godzinę, a teraz w tym czasie jedzie i kilkadziesiąt - słyszymy.
Wydawałoby się więc, że jedynym wyjściem, aby kierowcy przez 2 lata nie rozjeździli drogi przez Popielówek, jest ustawienie zakazu skrętu do tej wsi.
Wówczas kierowcy (zwłaszcza ciężarówek i busów) musieliby jechać wyznaczonym objazdem przez Gryfów. Okazuje się jednak, że nie ma na to szans (bynjmniej na razie).
Jak informuje Dolnośląska Służba Dróg i Kolei organizacja ruchu w tym miejscu jest zgodna z zatwierdzeniem Marszałka Województwa Dolnośląskiego.
- W związku z powyższym DSDiK nie ma możliwości wprowadzenia dodatkowego oznakowania ( "Zakaz skrętu") na skrzyżowaniach dróg krajowych i powiatowych lub gminnych - informuje Jacek Ogórek, główny specjalista ds. realizacji inwestycji w DSDiK.
Również Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie widzi potrzeby zmiany oznakowania na drodze krajowej Jelenia Góra-Gryfów (na niej właśnie jest opisywany skręt do Popielówka).
Tak więc na mieszkańcy Popielówka nie mając innego wyjścia muszą się przyzwyczaić do wzmożonego ruchu.