W najbliższym czasie rozpoczną się prace związane z montażem stolarki okiennej i drzwiowej. Na ten cel pozyskano wsparcie w wysokości 80 tys. zł. Równolegle prowadzone będą roboty przy elewacji pierwszego piętra. Jak podkreśla Emilia Baszak, to kluczowy etap, który pozwoli zamknąć bryłę budynku i zabezpieczyć go przed dalszą degradacją.
Po pracach konstrukcyjnej, instalacyjnej i tej mniej spektakularnej „od środka”, wchodzimy w fazę, którą widać gołym okiem - mówi właścicielka „Grzybka”. - Herbaciarni coraz bliżej do tego, żeby znów stać się pełnoprawnym elementem krajobrazu Kowar – nie ruiną, a miejscem z historią i przyszłością.

Kolejny krok do odbudowy herbaciarni
Herbaciarnia była niegdyś miejscem wypoczynku oficerów przebywających w pobliskim domu wczasowym. Wyróżniała się okrągłą formą osadzoną na kamiennym tarasie oraz charakterystycznym dachem w stylu chińskim, krytym łupkiem. Działka wraz z prawem własności budynku została kupiona przez osoby prywatne od Skarbu Państwa w 1987 r.
Niestety od tego czasu nie podejmowano żadnych prac, więc obiekt stopniowo popadał w ruinę. Sytuacji nie poprawiały postępowania ani grzywny nakładane przez służby ochrony zabytków. Dopiero zmiana właściciela dała szansę na realne odratowanie zabytku. Obecnie prowadzone działania krok po kroku przywracają mu dawny wygląd i funkcję, a tegoroczne prace mają być kolejnym ważnym etapem w procesie jego odbudowy.

Kowary: Trwa renowacja Grzybka













