Pierwsze dni działalności pokazały, że muzeum szybko zaczęło żyć własnym rytmem. Zwiedzający pojawiali się licznie, zarówno w grupach, jak i indywidualnie, korzystając z różnych form poznawania ekspozycji.
O tym, jak wyglądały początki, opowiada przedstawiciel Informacji Turystycznej.
– W majówkę mieliśmy całkiem spory ruch. Ledwo kończyło się jedno oprowadzanie, a już wchodziło się na kolejne. Równolegle co chwilę ludzie zaglądali do nas i zwiedzali muzeum indywidualnie, przysłuchując się naszym opowieściom. Niektórzy korzystali też z audioguide'ów, które można bezpłatnie pobrać na telefon. Powoli wieść o naszym istnieniu dociera do coraz większego grona osób – mówi Dominik Cybulski.
Szczególnie widoczna jest obecność mieszkańców, którzy chętnie odwiedzali nowe miejsce.
– Co mnie osobiście bardzo cieszy - większość odwiedzających to właśnie mieszkańcy. A mieszkańcy zadowoleni z czegoś w swoim mieście to najlepsza, żywa reklama dla Kowar. Wiele z nich pamięta zakłady pracy, o których opowiadamy w Muzeum. Co bardzo ważne - przychodzą też ze swoimi dziećmi i wnukami. To pozwala budować tożsamość i patriotyzm lokalny wśród naszej społeczności – mówi pracownik Informacji Turystycznej Kowary.
Twórcy muzeum nie zamierzają poprzestać na obecnej ofercie.
– Pracujemy jeszcze nad kilkoma stanowiskami multimedialnymi, z myślą o najmłodszych odwiedzających. Wszystko oczywiście będzie wkomponowane stylistycznie i kolorystycznie w istniejącą już wystawę. Znając pomysły koleżanki Magdy Drewnickiej, która nadzoruje z ramienia UM tworzenie Muzeum, na pewno będzie to świetnie wyglądać. Dodatkowo planujemy też organizację wystaw czasowych w klimatycznym pomieszczeniu na piętrze. Na dole zaś znajduje się sala konferencyjna, która fajnie by się sprawdziła na np. spotkania podróżnicze. Dlaczego nie? Mamy nadzieję, że już niedługo zaprosimy na jakąś wystawę lub spotkanie tematyczne – informuje Dominik Cybulski z Informacji Turystycznej Kowary.

Kowary mają nowe muzeum na dworcu













