4 lutego obchodzimy 105 rocznicę śmierci Carla Hauptmanna (11.05.1858 - 04.02.1921). Znany był dobrze ze swojej dramatopisarskiej rywalizacji z bratem i noblistą Gerhartem - rywalizacji, która przyniosła mu lata połowicznych sukcesów wydawniczych jak i porażek związanych z porównywaniem ich twórczości na szkodę Carla. Obecnie zaczyna jednak powracać do świadomości inne oblicze Carla Hauptmanna, już nie jako niespełnionego naśladowcy brata ale człowieka głęboko uduchowionego i związanego z własną małą ojczyzną.
|Carl najlepiej wyrażał się w krótkiej formie poetyckiej prozy, o czym zaświadcza chociażby jego "Księgą Ducha Gór" zbierającą dziewięć legend o mitycznym władcy Karkonoszy, wespół z przemyśleniami natury filozoficznej oraz etnograficznym zainteresowaniem regionem. Wypełnione niezwykłą wrażliwością opisy Karkonoszy pojawiają się też w jego górskich opowiadaniach (zbiór "Aus Hütten am Hange. Kleine Erzählungen."). Budują napięcie w fabule i towarzyszą wiernie bohaterom, wzmagając ich własne doznania psychiczne poprzez odzwierciedlenie w przyrodzie.
Carl przez wiele lat zbierał tego typu impresje, zapiski, krótkie poematy i zapamiętane zdania w swym literackim pamiętniku, wydanym w 1910 roku. Mimo, że cały pamiętnik nie doczekał się tłumaczenia na język polski, to skompilowany z jego wybranych poematów tom "Samotna Siła" w tłumaczeniu prof. Edwarda Białka i Natalii Południak, pozwala zapoznać się w najczystszej formie z nieprzekłamanymi myślami ogarniającymi pisarza w jego szklarskoporębskim domu. W czasie kiedy za oknem nieustannie wirowały pory roku a każda z nich rodziła inny odcień kłębiących się myśli.
Z "Aus meinem Tagebuch" pochodzi również wiersz wieńczący pomnik nagrobny Carla, wykonany przez znanego architekta Hansa Poelziga i jego żonę Marlene. Podczas długich spacerów po Szklarskiej Porębie, które Carl odbywał po zakończeniu rytualnej, trwającej od wczesnych godzin porannych aż do śniadania pracy twórczej, pisarz oddawał się rozmowom z rdzennymi mieszkańcami Doliny Siedmiu Domów. To od nich wywiadywał się o ciekawe opowieści związane z Duchem Gór i to od jednego z mieszkańców musiał zapewne zaczerpnąć inspirację do napisania pięknego poematu imitującego pieśń ludową:
Ani pod różyczką, ani pod koniczynką,
Nigdy nie zwiędnę!
Bo każda łza uroniona,
Sprawi, że ma trumna wypełni się krwią.
I za każdym razem, kiedy jesteś radosny,
Mą trumnę wypełni różana woń.
(Bergstadt, wyd. majowe 1925)
Fakt, że Carl czuł się związany duchowo z ludowym wierszem, wskazuje na jego wrażliwość również we własnej twórczości poetyckiej. W duchu Nietzscheańskim utożsamiał własną wolę z wolą otaczającej go potęgi gór. Światło wędrujące między górskimi zboczami stawało się światłem rozświetlającym jego dom i jego własne życie. Budzące się wiosną potoki górskie były sygnałem do własnego przebudzenia z zimowego letargu.
Poczuwając się częścią niebotycznej siły otaczającego go krajobrazu, Carl czuł się władcą własnego zakątka ojczyzny - często przemawiając implicite ze swoich wierszy jako Duch Gór (z którym zresztą był kojarzony przez swoich znajomych za charakterystycznie szelmowski wygląd z kozią bródką, długim szerokim płaszczem i zwyczajem wędrowania po górach).
Wolność, samotność i wszechogarniająca światłość na wyżynach górskich stanowiły podstawy jego osobistych przemyśleń o otaczającej go rzeczywistości. Carl zdaje się być samotny w tym świecie zawieszonym w bezczasie, balansując nad otchłanią górskiej ciemności po obu stronach, idąc przez życie wyznaczoną przez siebie stromą górską ścieżką - szczęśliwy, bo stoi na wyżynach, ponad kurzem ziemskiego żywota.
Zachęcamy również do lektury „Panteonu Karkonoszy” pod redakcją Pana Iwo Łaborewicza i Pani Julity Izabeli Zapruckiej. Publikacja ta dokładnie opisuje bogatą historię cmentarza ewangelickiego w Szklarskiej Porębie oraz pochowanych na nim, obok swego przyjaciela Carla, wielu z osobistości przedwojennej karkonoskiej sceny kulturalnej.
Sam nagrobek Carla Hauptmanna, dwukrotnie dewastowany w latach powojennych, od kilku lat znajduje się na terenie ogrodu przy Muzeum Dom Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie.
Renowacja tego majolikowego zabytku odbyła się z inicjatywy dr. Przemysława Wiatera oraz Muzeum Karkonoskiego a także z pomocą Wojewódzkiego Konserwatora Jeleniej Góry. W pierwotnym miejscu pochówku pisarza znajduje się obecnie współczesna, granitowa płyta nagrobna.














