Pomysł nie wziął się znikąd. W ramach koncepcji Smart Village odbyło się pięć spotkań konsultacyjnych i trzy warsztaty z młodzieżą – w sumie wzięło w nich udział około 120 osób. Wnioski były dość oczywiste: młodzi nie mają gdzie ćwiczyć za darmo, brakuje bezpiecznych miejsc do aktywności, nie ma przestrzeni, która łączyłaby różne pokolenia, ani takiej, gdzie można by zrobić małe lokalne wydarzenie.
Na tej podstawie miasto przygotowało konkretny projekt zagospodarowania terenu. Miałaby tam powstać strefa street workout i kalisteniki, trochę zieleni z alejkami, zadaszona scena z miejscami do siedzenia, stoły do ping-ponga, piłkarzyków i szachów. Do tego oświetlenie, monitoring, toalety i niewielkie zaplecze na sprzęt. Krótko mówiąc – miejsce, z którego da się korzystać, a nie kolejny martwy plac.
Projekt przeszedł wszystkie formalności, dostał zgodę konserwatora zabytków i bardzo wysoką ocenę w Urzędzie Marszałkowskim. Co ważne – udało się zdobyć spore dofinansowanie z LGD „Partnerstwo Ducha Gór”: 400 tys. zł, z możliwością zwiększenia do 500 tys. zł. Całość inwestycji to 793 tys. zł, a realizacja musi się zakończyć do czerwca 2027 roku.
I właśnie o to dziś toczy się dyskusja: czy wykorzystać szansę, pieniądze i gotowy projekt, żeby stworzyć sensowną przestrzeń dla młodych i mieszkańców, czy zagospodarować go w inny sposób.














