Poniedziałek, 1 marca
Imieniny: Antoniego, Dawida, Radosława
Czytających: 3466
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Po akcji mieszkańców i dziennikarzy szpak uratowany

Środa, 16 lipca 2008, 17:09
Aktualizacja: 18:49
Autor: Mar
Jelenia Góra: Po akcji mieszkańców i dziennikarzy szpak uratowany
Fot. mar
Połączone siły dwóch sąsiadujących ze sobą redakcji:Polski Gazety Wrocławskiej i Jelonki oraz mieszkańców kamienicy przy ulicy Skłodowskiej–Curie uratowały małego szpaczka, który wypadł z gniazda założonego na jednym z ulicznych drzew i wpadł w krzewy rosnące na klombie.

Szpacza matka od trzech dni nie dawała spokoju mieszkańcom głośnym krzykiem. Latała z drzewa na drzewo odganiając koty usiłujące złapać malca tkwiącego w gęstwinie. Gdy koty odchodziły karmiła potomka. Dzisiaj podlotek wydostał się z gęstwiny i wpadł pod kratkę przy oknie do piwnicy.
- Pomóżcie nam w wydostaniu ptaszka, matka podlatuje do kratki i karmi dziecko – powiedział Mariusz Junik z Gazety Wojewódzkiej.

Rafał Święcki z Gazety Wrocławskiej wymyślił kartonową platformę do wyciągnięcia ptaka spod przyśrubowanej do betonu kratki. Razem z niżej podpisanym z pomocą gąbki na kiju udało nam się umieścić ptaszka na kartonie i wydobyć na powierzchnię. Od razu pojawiły się koty polujące od dwóch dni na podlotka.

Tutaj z pomocą przyszedł mecenas Tadeusz Titow, który nieopodal ma swoją kancelarię. Nie wzywał jednak kotów do respektowania prawa małego szpaka do życia, ale po prostu wygonił małego drapieżnika przy pomocy kija.

W tym momencie strażacy, z pomocą samochodowego wysięgnika do prac na wysokości starali się włożyć nieszczęśnika do gniazda. Nad ratownikami nieustannie krążyła matka głośnymi krzykami przypominająca o swojej obecności. Strażak z ptaszkiem w kartonie wjechał w miejsce, gdzie widać było gniazdo na gałęzi. – Ale tutaj siedzi gołąb, to nie jego gniazdo – krzyknął strażak z wysokości.

Mieszkańcy wskazywali, że szpacze gniazdo jest z drugiej strony, ale i tam strażacy go nie wypatrzyli. W końcu zostawili malca na dachu sąsiedniego budynku, na którym nieustannie przysiadała matka, która szybko uspokoiła i troskliwie zajęła przestraszonym dzieckiem. Ponadto, po trzech dniach, przestała już żalić się na los.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (45) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group