Środa, 3 marca
Imieniny: Maryny, Tycjana
Czytających: 8248
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Oświatowa koncentracja - felieton

Niedziela, 19 sierpnia 2007, 0:00
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Oświatowa koncentracja - felieton
Fot. Archiwum
Szkoła to mieszanka obozu totalitarnego z atrakcjami źle rozumianej wolności.

Końcówka jeleniogórskich wakacji w oświacie zapowiada się gorąco. Wyjaśni się wkrótce, kto będzie dyrektorował nieszczęsnej „piątce”. O gabinet szefa tej jednej z najmniejszych w mieście szkół, po porażce jedynego kandydata i wyparowaniu dokumentów ową przegraną uwierzytelniających, rozgorzała istna wojna.
Przykład dowodzi, że przywiązanie do stanowisk wciąż jest silniejsze niż wola ustąpienia innym. A i praca w tej oświatowej mizerii bywa magnesem.

Podobny problem tyczy nauczycieli, którzy – mimo osiągnięcia wieku emerytalnego – kurczowo trzymali się tablicy, blokując miejsca pracy absolwentom uczelni, gotowym – przynajmniej w deklaracjach – uzdrowić polską oświatę.
Tak oto w wielu szkołach, z całym szacunkiem dla ich pedagogicznego dorobku, świetnie miały się rozmaite dinozaury, pamiętające jak to nauczano na pamięć życiorysu Lenina.

Z drugiej strony chętnych do pracy w szkole za wielu nie było i nie ma, choć często to właśnie oświata – która budżet miasta obciąża najbardziej – jest marnym, ale pewnym pracodawcą. Ochotników nie ma, bo praca we współczesnej szkole to przede wszystkim wypełnianie setek formularzy, pism, dzienników, dokumentacji, statystyk i innych papierzysk. A edukacja i praca z młodzieżą gdzieś tam jest, na szarym końcu.

Sama młodzież to też spore wyzwanie dla herosów pedagogicznych, którzy w skrajnych przypadkach muszą radzić sobie przez dziesięć miesięcy z bandą zarozumiałych i chamskich wyrostków.
Nic dziwnego, że tylko „misjonarze”, pełni ideałów z „Siłaczki”, gotowi są za psie grosze udawać, że czegokolwiek taką młodzież nauczają. Dopóki nie stracą zapału, który zamieni się w codzienną rutynę powtarzania w kółko tych samych wiadomości zmieniającym się klasie rokrocznie uczniom.

Szkolnictwo działa na podstawie pokręconych programów, które ani młodzieży, ani nauczycielom nie dają pola do popisu. Że takie nauczanie jest nieskuteczne, dowiodły wyniki egzaminów maturalnych i testów – gimnazjalnych oraz podstawowych. Były w tym roku beznadziejne. Aż sam eksminister Roman Giertych przyznał, że maturalna amnestia była jego największym błędem.

Ministra Giertycha już nie ma. Nad tym całym oświatowym niepoukładanym światkiem usiłuje panować Ryszard Legutko. Na razie sprzeciwił się sprawie drugoplanowej – wystawianiu ocen z religii, jakby nie widział całego oświatowego bajzlu, który ma okiełznać. Resztę spuścizny po panu Romanie na swoje barki przyjął.

Żywe pozostają propozycje wprowadzenia godziny policyjnej dla młodzieży oraz agentów ds. bezpieczeństwa w szkołach. Od września rzeczywistością staną się mundurki. Kiedy uczniowie zaczną kombinować, aby ich nie nosić, pozostaje tylko kwestią czasu. Mogę się założyć, że tak właśnie niebawem się stanie. Kto przecina? I co zakład?

Oto mamy obraz szkoły przypominającej mieszankę obozu totalitarnego z przejawami atrakcji new age: wczesnym upijaniu się na umór tanimi winami i nalewkami, paleniu skrętów, inicjacjach przeróżnych, które niebawem zaczną się w szkole podstawowej. Nad tym wszystkim widać bezradną i pogubioną armię nauczycieli, która – często zamiast nauczać – walczy z biurokracją i chce więcej zarabiać, choć – przynajmniej teoretycznie – tygodniowo i godzinowo pracuje najmniej spośród wszystkich aktywnych zawodowo Polaków.

A wszystko to, jak za głębokiego PRL: w szkołach, gdzie wakacyjne remonty robi się zgodnie z antylogiką we wrześniu lub w październiku. Z kiepskim wyposażeniem, nieprzyjaznych, obskurnych, do których nikogo rozsądnego nic nie przyciąga.

– Takie będą Rzeczpospolite, jakie jej młodzieży chowanie – napisał był swego czasu Jan Zamoyski. Jak tu więc nie patrzeć pesymistycznie w ten czas przyszły jeszcze niedokonany?
A może znów brakuje mi w tej chwili optymizmu? Przecież nie wszyscy uczniowie to zgraja nieuków, a i wśród nauczycieli nieroby stanowią margines. Najgorsze w tym wszystkim, że to właśnie ta mniejszość wydaje się chwilami rządzić uczciwą i porządną większością.
Będę szczęśliwy, jeśli okaże się, że nie mam racji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group