• Środa, 13 listopada 2019
  • Godz. 4:04
  • Imieniny: Mikołaja, Stanisława, Mateusza, Izaaka
  • Czytających: 3342
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Mundial w Atrapie - felieton

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 10 czerwca 2006, 0:00
Aktualizacja: Sobota, 10 czerwca 2006, 14:47
Autor: TEJO
Fot. Arek
Od przedmeczowej euforii do późniejszego przygnębienia i rozczarowania: tak wyglądały emocje polskich kibiców nie tylko w Gelsenkirchen, ale i w Jazz Klubie Atrapa. Tam wspólnie oglądano mecz Polski z Ekwadorem na dużym ekranie.

Wynik kadry narodowej z rywalem określanym mianem outsidera i potrafiącym grać tylko na dużych wysokościach w swojej ojczyźnie – jak pisano o Ekwadorze w przedmeczowych raportach – już wszyscy znają.

Piłkarze z Ameryki Południowej okazali się nie do przeskoczenia przez „wunder team” Pawła Janasa. Jego zespół po boisku poruszał ze słoniowatą ciężkością, bez zgrania i pomysłu na ciekawą grę. Reprezentacja zafundowała kibicom widowisko na miarę A-klasy, choć pojechała na największą na świecie futbolową imprezę. Gdyby nie błyskotliwa, choć też nie najwyższych lotów, gra Ekwadorczyków, mecz byłby zupełnie beznadziejny.

Wiem, że łatwo jest pisać, siedząc w fotelu, a trudniej wyjść na boisko i zagrać. Ale kadrowicze za swój trud pobierają niemałe pieniądze i – podobno – piłkę kopać potrafią profesjonalnie. Z zapowiedzi wynikało, że tę sztukę opanowali niemal do perfekcji. Mieli być waleczni niczym lwy, z poświęceniem wszystkiego bronić barw narodowych i zrobić wszystko, aby inauguracyjny mecz wygrać. Co z tego wyszło – wiadomo.

Sportowym analitykiem nie jestem, ale nie zrzucałbym winy na trenera Janasa za taką postawę orłów. Ani na japońskiego sędziego, który nie uznał bramki Krzynówka po domniemanym spalonym (raczej był).
Po prostu styl, w jakim zagrała reprezentacja Polski, jest jej cechą narodową od 20 lat. Tak samo ociężale i topornie grali nasi w Meksyku przeciwko Anglii na Mundialu 1986 (3:0). I tylko szczęśliwy gol Smolarka (Włodzimierza, z którym Dariusz Szpakowski do dziś myli jego syna Euzebiusza) w meczu z Portugalią, zadecydował o wyjściu z grupy. Ale potem były baty z Brazylią (0:4). I do domu.
O nieudanej przygodzie Polaków z mundialem w Korei i Japonii już mi się nie chce pisać.

Wyczytałem, że inny snajper biało-czerwonych, Mirosław Szymkowiak, zamierza otworzyć w Krakowie salon fryzjerski, ponieważ ma upodobanie do częstych zmian koafiury. Jak widać, znalazł swoje właściwe powołanie. Może i inni profesjonaliści piłki kopanej będą otwierać własne biznesy raczej niekoniecznie związane z futbolem?

Wszystko się okaże po środowym meczu z Niemcami. "Bundestrener" (tym określeniem złotouści komentatorzy TVP określili selekcjonera naszych zachodnich sąsiadów Jurgena Klinsmanna) zapewne z wyniku Polaków w meczu z Ekwadorem się ucieszył.
Pocieszeniem dla naszych kibiców, niezależnie od wyniku spotkania z solidnymi Germanami (o ile nie zakończy się ono bezbramkowym remisem, jak mecz Polska - RFN w Argentynie w roku 1978), może być to, że nazwiska strzelców bramek zabrzmią na słowiańską nutę.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~:) 10-06-2006 14:41
prawie jak mecz buhahaha
~kibic Portugalii i Czech 10-06-2006 14:46
Niezle :) - ubawilem sie TEJO - samo sedno :) brawo.
~jack 10-06-2006 14:55
nasz "wspaniały" zespół lepiej niech już pakuje walizki. Szkoda pieniędzy na ich pobyt w Niemczech.
~:))) 10-06-2006 21:26
Pojechali pospacerować po murawie za piłką :)))) (chłopcy na spacerki chodzi się do parku) :))) Ogromne !!! brawa !!! dla przeciwników naszych spacerujących futbolistów. Mecz Polska- Niemcy powinni przeprowadzić po ciemku :))) byłoby mniej wstydu :)))
~Herr Sołtys 11-06-2006 21:00
Koniec meczu z Ekwadorem. Piłkarze pojechali do hotelu, rozeszli się do swoich pokoi. W jednym z pokoi czeka żona Mirka Szymkowiaka. Mirek wchodzi, rozbiera się i idzie pod prysznic. Po chwili słyszy pytanie : - Mirek, gdzie byłeś ? - Biegałem... - Ale ta koszulka jest sucha i nawet nie pachnie
~PITERR P 11-06-2006 23:18
Rozczarowali mnie chłopcy bo myslałem ze na remis ich stac ale cóz: GRAMY JAK ZWYKLE PRZEGRYWAMY JAK ZAWSZE

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group