Środa, 28 października
Imieniny: Szymona, Tadeusza
Czytających: 5416
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Lokalne koleje pod znakiem zapytania

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Środa, 15 marca 2006, 0:00
Autor: Konrad
Fot. Konrad
W roku 1981 często zadawanym pytaniem było – wejdą czy nie wejdą, z myślą o radzieckich wojskach, które miały zdławić „Solidarność”. Teraz PKP stawia swoich klientów przed podobnym dylematem, czyli pojadą czy nie pojadą, gdyż od 1 kwietnia (data dobrana idealnie) z jeleniogórskiego rozkładu jazdy mogą zniknąć ostatnie pociągi lokalne.

Kolejarze w rozkładzie jazdy postawili literkę G przy kursach lokalnych. Nie wiem czy literka była dobrana z zamysłem, ale interpretacji może być kilka. Mnie najbardziej przypadła do gustu taka – znowu wielkie G.... przed nami.

O co chodzi kolejarzom? Uważają oni, że urząd marszałkowski, który przejął od państwa finansowanie przewozów lokalnych i regionalnych daje na ten cel za mało. Marszałek daje 23 miliony złotych, kolejarze chcą dużo więcej i mówią: nie dacie, to pociągi nie pojadą. Taki mały szantażyk na początek roku. O tym, że wtedy koleje nie będą już do niczego potrzebne, jakoś mądrale z PKP zapominają. Brygady facetów, którzy snują się po jeleniogórskim dworcu, będą musiały zostać odchudzone, bo po co tylu ludzi do wysłania trzech pociągów na dobę?

Tylko co z szynobusami, które za grube miliony kupił urząd marszałkowski, aby obsłużyć linie lokalne na terenie Dolnego Śląska? U nas od kilku dni taki szynobus jeździ na trasie Wrocław-Jelenia Góra-Lwówek Śląski i z powrotem. Ale tylko od poniedziałku do piątku, bo jest za mały na weekendowe wyjazdy i przyjazdy studentów. W dodatku jedzie legendarne trzy i pół godziny z Wrocławia do Jeleniej, chociaż mógłby dystans 120 kilometrów pokonać w półtorej godziny.
Ale chwaty z kolei nie sprawdzili jeszcze, na jakich odcinkach może jechać z dopuszczalną szybkością 120 kilometrów na godzinę, a gdzie powinien zwolnić, bo tory się sypią.
Mógłby jechać i tak po tych zniszczonych szybciej niż duże i ciężkie składy, bo szynobus jest dużo lżejszy, ale trzeba zmienić rozkład jazdy, sprawdzić tory. A komu się chce? Zresztą dla kogo, tej bandy malkontentów co i tak będą wieszać psy na kolejarzach?

Zobaczymy, czy się dogadają z marszałkiem. Jak się nie dogadają to nie pojadą, jak dogadają to pojadą, chyba, że znowu coś się zepsuje i trzeba będzie rok naprawiać i wtedy nie pojadą. Dobre do kabaretu, ale jakoś nikomu do śmiechu…

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group