Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 17 lutego
Imieniny: Łukasza, Zbigniewa
Czytających: 6452
Zalogowanych: 23
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Likier staniszowski gorzki podbił świat

Poniedziałek, 15 grudnia 2014, 7:58
Aktualizacja: Wtorek, 16 grudnia 2014, 8:08
Autor: Mea
Jelenia Góra: Likier staniszowski gorzki podbił świat
Fot. Mea
W 1810 r. Christian Gottlieb Koerner założył w Stonsdorf (Staniszowie), niewielką wytwórnię likierów, która bazowała na miejscowych ziołach karkonoskich. Zakład produkował niewielkie ilości wyrobów alkoholowych. Podobnych wytwórni w regionie było wówczas znacznie więcej. Ale ten likier zyskał światową renomę.

- W drugiej połowie XIX wieku Koerner opracował recepturę nowego trunku, który nazwano "Echt Stonsdorfer Bitter" ("Prawdziwy Staniszowski Gorzki"). Był to przysłowiowy "strzał w dziesiątkę". Likier przypadł do gustu nie tylko miejscowym odbiorcom. Zrobił później prawdziwą furorę nie tylko na terenie Niemiec, ale także daleko poza ich granicami. W latach 80. XIX w. wytwórnia została wyróżniona tytułem "Dostawcy Dworu Cesarskiego", co przyczyniło się do większego zainteresowania tym lokalnym, karkonoskim napojem alkoholowym. Pozwoliło to na zwiększenie produkcji, a tym samym zysków zakładu. Pozyskane środki oraz zwiększające się zainteresowanie tym lokalnym produktem pozwoliły zarządowi na zbudowanie, na przełomie XIX i XX wieku, nowoczesnych zakładów w Cunnersdorfie (wieś Kunice, dziś część Jeleniej Góry). Budynki z halami produkcyjnymi zlokalizowano przy głównej drodze z Jeleniej Góry do Cieplic. Istnieją one do dzisiaj (przy ul. Wolności 150). Po 1945 r., mieściła się w nich siedziba Jeleniogórskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Mieszkaniowego – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Zakład "W. Koerner & Co. Hirschberg – Cunnersdorf", produkował dziennie 10.000 litrów likieru. Wprowadzono wówczas zastrzeżony kształt butelki i etykiet, które nie zmieniły się do dzisiaj. Na górnej części etykiety, w ozdobnym medalionie, przedstawiony jest portret założyciela wytwórni Christiana Gottlieba Koernera, a poniżej wizerunek zakładów w Cunnersdorfie. Ozdobą budynku fabryki była rzeźba Egipcjanki, stojąca jeszcze do niedawna przy ul. Wolności. Przeniesiono ją ostatnio do parku przy Pałacu w Staniszowie, mimo że pałac ten nie ma nic wspólnego z wytwórnią likierów.

- Ostatnimi prezesami (właścicielami) zakładów przed 1945 r. byli bracia Sabrin. W 1945 r., przenieśli oni przedsiębiorstwo do Niemiec, a w 1947 r. (po oficjalnej utracie zakładu w Polsce) otworzyli tam Wytwórnię Likierów, p.n. "Sonnenberger Likörfabrik" w Norderstadt, niedaleko Magdeburga, którą później przekształcono - nawiązując do dawnej tradycji - w Zakłady W. Koernera. Głównym hitem przedsiębiorstwa był i jest do dzisiaj "Echt Stonsdorfer" ("Prawdziwy Staniszowski"). Likier ten o niezmienionej recepturze, jakości, smaku i renomie nadal jest produkowany. Po śmierci brata, w 1988 r., jedynym właścicielem zakładu został Herbert Sabrin (ur. w 1909 r. w Hirschberg/Jeleniej Górze) – mówi dyrektor.

Takich prawdziwych produktów lokalnych przed drugą wojną światową w naszym regionie było o wiele więcej, np. wyroby szklane z Huty "Józefina", ludowe malarstwo na szkle, ciasteczka cieplickie, wody mineralne, laski turystyczne z głową Rübezahla (Ducha Gór), drobne wyroby pamiątkarskie (drewniane) w stylu karkonoskim i wyroby z lnu. Po 1945 r. starano się nawiązywać do dawnej tradycji. Były to, np. wyroby szklane z Huty "Julia", woda mineralna "Marysieńka", laski turystyczne z głowami ptaków (pomysł Szkoły Rzemiosł Artystycznych), drobne wyroby pamiątkarskie (drewniane), nawiązujące do dawnych wzorów (postać Rübezahla - Liczyrzepy). Do tego doszły jeszcze kowarskie dywany, drewniane zabawki z "Zorki" i inne.

- Dzisiaj, z produktami regionalnymi, typowymi dla Królestwa Ducha Gór (Tak! Duch Gór jest nadal Władcą Karkonoszy), jest o wiele gorzej. Wyrobów szklanych o lokalnych wzorach nie ma. Wody mineralnej nie ma. Laski są, ale góralskie (ciupagi), do kompletu można jeszcze dokupić "miejscowe" góralskie kożuchy, wełniane góralskie swetry i skarpety, a na głowę góralski kapelusz z muszelkami i piórem oraz zjeść tutejszego "oscypka". Jest, co prawda, multum drobnych, drewnianych pamiątek, wśród których prym wiedzie w dalszym ciągu postać Ducha Gór, zwanego Liczyrzepą. Są to figurki rzeźbione wg tego samego wzoru, różniące się tylko wielkością. Wyrobów lniarskich z Mysłakowic już nie ma. Kowarskich dywanów już nie ma. Drewnianych zabawek z Cieplic już nie ma, a "Zorka" produkuje nie dla nas i zupełnie inne wyroby – wymienia Stanisław Firszt.

Tę lukę braku produktów regionalnych wypełnią może z czasem, tak jak wszędzie, wyroby chińskie, reprezentowane przez różne plastikowe, "karkonoskie potworki". Można już przecież kupić Matkę Boską, figurki Szopki Betlejemskiej Made in China. Z lokalną tradycją nie tylko w naszym regionie nie jest dobrze."Echt Stonsdorfer Bitter – Prawdziwy Staniszowski Gorzki - przetrwał mimo tego , że nie jest wytwarzany jak kiedyś z karkonoskich ziół (zielarstwo karkonoskie też nie istnieje) i nie w naszym regionie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy płaciłbyś podatek kościelny?

Oddanych
głosów
75
Tak
15%
Nie
85%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Brak tej witaminy może nieodwracalnie uszkodzić wzrok
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Aktualności
Violetta Kapcewicz zwyciężczynią „The Voice Senior”
 
Policja Jelenia Góra
Policjanci na Biegu Piastów
 
Teatr im. Norwida
"Powiedzmy miłość" w Jeleniej Górze
 
Aktualności
Bieg Icemana w Przesiece
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group