Piątek, 3 grudnia
Imieniny: Franciszka, Ksawerego
Czytających: 3947
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Lekarz pogotowia stwierdził, że chorą trzeba zawieźć do szpitala i… odjechał bez niej

Czwartek, 7 marca 2013, 7:30
Aktualizacja: Piątek, 8 marca 2013, 7:30
Autor: Mea
– Lekarz z jeleniogórskiej karetki pogotowia odmówił zabrania mojej mamy do szpitala, mimo że stwierdził uraz biodra, nieprawidłowości w pracy płuc i zasugerował, by jak najszybciej zawieźć mamę do… szpitala – mówił oburzony pan Marian, mieszkaniec Michałowic. Lekarz odmówił nam komentarza w tej sprawie z powodu – jak stwierdził – tajemnicy lekarskiej.

- Moja mama 2. stycznia br. upadła i doznała urazu głowy, była hospitalizowana w Złotoryi, gdzie po założeniu szwów wypisano ją do domu z bólem nogi, ale mogła samodzielnie chodzić. W poniedziałek (4 marca) ok. godz. 15.00 wezwałem pogotowie do mojej 91-letniej mamy, która od kilku dni odczuwała silny ból prawej nogi i postępujący jej niedowład oraz ból w okolicach klatki piersiowej. Podawane leki przeciwbólowe nie pomagały – opowiadał mężczyzna.

- Wezwane pogotowie przybyło w zwyczajowo przyjętym czasie. Lekarz, który przyjechał karetką stwierdził uraz biodra i dodatkowo nieprawidłowości w pracy płuc. Zasugerował odwiezienie mamy do szpitala, jak to określił: „im szybciej tym lepiej”, jednocześnie odmawiając wykonania tej usługi przez pogotowie, które było już na miejscu. Stwierdził, że od tego typu transportu są inne jednostki. Moje pytanie, czy zna szybszy transport od pogotowia, pozostawił bez odpowiedzi i odjechał - mówił mieszkaniec Michałowic.

- Wijącą się z bólu mamę, musiałem sam znieść na rękach po schodach, skazując ją na dodatkowe cierpienie i narażając na kolejne urazy, bo stan uszkodzonego biodra mógł się pogorszyć. Zawiozłem ją jak najszybciej samochodem osobowym do szpitala w Jeleniej Górze. Tam wszyscy pracownicy, począwszy od Izby Przyjęć po personel Oddziału Ortopedii, gdzie przyjęto mamę na leczenie, wyrażali zdziwienie, zawstydzenie, a także oburzenie, że lekarz nie zabrał mojej mamy karetką. Okazało się, że miała pęknięte biodro i musiała przejść operację – powiedział pan Marian. - Z pewnością napiszę skargę na tego, moim zdaniem, nieodpowiedzialnego lekarza – dodał.

Zastępca dyrektora do spraw medycznych Maciej Kaczmarek zapewnił, że po złożeniu skargi przez rodzinę pacjentki, zostaną podjęte kroki, by sprawę wyjaśnić. – W notatce, którą napisał lekarz jest informacja o urazie uda i trzeszczeniu w płucach oraz o wyczuwalnym tętnie i braku cech złamania. Według lekarza ta pani nie wymagała przewiezienia do szpitala – poinformował Maciej Kaczmarek.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (60) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group