Sobota, 25 września
Imieniny: Aurelii, Władysława
Czytających: 5085
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Kto się boi Pasażu Grodzkiego

Poniedziałek, 16 sierpnia 2010, 7:26
Aktualizacja: Wtorek, 8 września 2020, 5:50
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Kto się boi Pasażu Grodzkiego
Fot. TEJO
Cztery galerie handlowe mają zasilić i zmienić jeleniogórski rynek. Jedna z nich, w Tesco, już funkcjonuje. Pasaż Grodzki ma zostać otwarty w październiku br., Focus Mall w 2012 roku, podobnie jak centrum handlowe w miejscu obecnego Carrefoura. Dla konsumentów to większy wybór i szansa na zakupy bez wyjazdu do większych miast. Dla mniejszych przedsiębiorców to załamanie rynku i wyrok plajty.

Do otwarcia Pasażu Grodzkiego u zbiegu ulic Jasnej - Grodzkiej pozostały jeszcze dwa miesiące, ale przedsiębiorcy, którzy prowadzą mniejsze sklepiki w centrum miasta, nie kryją swoich obaw. Pasaż z czterema kondygnacjami naziemnymi pomieści 35 lokali usługowych o łącznej powierzchni handlowej 5500 m kw. Prace ma tu znaleźć około 300 osób.

Dodatkowymi atrakcjami, które mają przyciągnąć klientów, będą umieszczone na ścianach każdej kondygnacji 150 zachowanych w całości eksponatów pochodzących z prowadzonych w tym miejscu wykopalisk nadzoru archeologicznego. Przy wejściu klienci galerii będą mogli podziwiać pokrytą grubym hartownym szkłem studnię średniowieczną.

Inwestor zamierza zagospodarować też dach galerii. W sezonie będzie tam kawiarnia lub inna działalność gastronomiczna, która stanie się atrakcją tego miejsca. Rozciąga się z niego panorama śródmieścia Jeleniej Góry. Najładniej widać wschodnią jego część z Rynkiem, ratuszem i wieżami kościołów oraz Basztą Wojanowską.

– Przewidujemy wykorzystanie około 180 metrów przestrzeni, która będzie ogólnodostępna dla mieszkańców Jeleniej Góry i klientów Pasażu Grodzkiego. Będzie to odkryta przestrzeń, ale zabezpieczona odpowiednio wysokimi barierkami, pod stałą kontrolą kamer. Taras będzie znajdował na wysokości 20 metrów nad ziemią – mówi kierownik budowy Pasażu Grodzkiego.
Przeważać będzie branża odzieżowa i gastronomiczna. Wiadomo już, że umowy z inwestorem i właścicielem obiektu, firmą Rank Progress, podpisały już Marks&Spencer oraz Rossmann, a także Reserved. W przyszłości planowane jest organizowanie w pasażu koncertów i wystaw.

– Tego typu obiekty zawsze służą jako miejsce spotkań mieszkańców, mamy doświadczenie z naszymi galeriami w Kłodzku i Legnicy, organizujemy tam co najmniej raz, a czasami dwa razy w miesiącu duże koncerty i wystawy, i tak będzie też w Jeleniej Górze – dopowiada Halina Wyborska.

Takie plany przerażają mniejszych przedsiębiorców, którzy już teraz ledwo łącza koniec z końcem, i jak mówią, z roku na rok jest im coraz trudniej. Józefa Matyjewicz, właścicielka salonu Gino Rossi z ulicy Konopnickiej, która markowe salony obuwnicze prowadzi od 20 lat, przyznaje, że gdyby nie miała wykupionych lokali handlowych, najprawdopodobniej nie przetrwałaby na rynku. Teraz z niepokojem patrzy w przyszłość.

– Jelenia Góra jest małym miastem. Otwieranie kilku galerii handlowych nie przyniesie nic dobrego, nie tylko dla małych przedsiębiorców, ale w ogóle dla rynku – mówi. Po otwarciu tych galerii nie będzie kolorowo. Już teraz jest nam ciężko, to samo słyszę od moich koleżanek ze sklepów odzieżowych. Liczę jednak na to, że stali klienci po wielkim boomie wrócą do nas, bo sprzedajemy markowe, ekskluzywne buty. Poza tym zastanawiam się, kogo będzie stać na wynajem tych powierzchni użytkowych proponowanych przez te galerie. Ja już kilkakrotnie otrzymywałam propozycje na przeniesienie się do Tesco czy Pasażu Grodzkiego.

Przy Jasnej – Grodzkiej kobiecie proponowano 40 euro za metr kw. plus siedem procent od dochodu i umowę na pięć lat. Jak widać w Tesco nie ma zbyt wielu chętnych na wynajem tych powierzchni. – Podobnie będzie w pozostałych galeriach, które mam nadzieję, wzajemnie się wyeliminują. Zanim do tego dojdzie mniejsze sklepy, najprawdopodobniej znikną z rynku – mówi zainteresowana.

Podobnie zdanie na temat galerii ma Marek Siemek, pełnomocnik firmy Cora, prowadzący sklep odzieżowy w centrum Jeleniej Góry. Przedsiębiorca twierdzi, że otwarcie nowych sklepów z pewnością zabierze mu część klientów, ale nie wszystkich.

– Markety będą obsługiwały tych, którzy teraz wyjeżdżają do Wrocławia, Krakowa i Warszawy. Stara klientela do nas wróci, a galerie same się zablokują wzajemnie, np. zbyt wysokimi cenami czynszu i rygorystycznymi przepisami zawartymi w umowach. Tam niezależnie od obrotu i zysku za czynsz trzeba płacić. Przy takiej podaży, jak obecna, gdzie w tym roku odnotowaliśmy jej potworny spadek, nie wiem jak długo wytrzymają najemcy lokali.

O swoją przyszłość po otwarciu galerii nie obawia się natomiast właściciel specjalistycznego sklepu i pijalni kawy Pożegnanie z Afryką na Placu Ratuszowym. On w otwarciu nowych galerii upatruje szansę rozwoju, nie tylko dla siebie, ale dla całego jeleniogórskiego rynku.

– Im więcej nas na szeroko pojętym rynku, tym lepiej. Im więcej będzie się tu działo, tym większa będzie szansa, że ktoś do nas przyjedzie. Każdy powinien tu znaleźć miejsce dla siebie. Powinniśmy konkurować ze sobą jakością, ale najpierw musimy do Jeleniej Góry ludzi czymś ściągnąć – mówi przedsiębiorca.

Klienci często go pytają, dlaczego na naszym Rynku jest tak pusto. Wtedy zadał pytanie: po co on tu przyjechał? Zapadła chwila ciszy, po czym usłyszał: przyjechałem do Jeleniej Góry ze Szklarskiej Poręby tylko dlatego, że tam zabrakło pieniędzy we wszystkich bankomatach, a musiałem wybrać pieniądze. To powinno dać nam wszystkim do myślenia – kwituje szef „Pożegnania”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (52) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group