Jednak zdecydowana większość samochodów sprzedawanych na rynku wtórnym ma kolory (barwy) monochromatyczne, czyli typowe i "nudne": czarne (absolutny lider), szare, srebrne lub białe.
- Wielu kierowców i dealerów uważa, że te barwy są bezpieczne pod względem ogólnej akceptacji, jednak są one zbyt powszechne, żeby utrzymać wyższą wartość samochodu. Dlatego kierowcy szukają czasem bardziej popularnych kolorów, które z jednej strony są akceptowalne, a z drugiej zachowują wartość samochodu - informuje Przemysław Barowicz z firmy AAA Auto.
Wśród aut niemonochromatycznych (tylko 24 % wszystkich) prym wiedzie kolor niebieski oraz czerwony i brązowy. Natomiast najszybciej można sprzedać auto... żółte (2 razy szybciej niż czarne), a najtrudniej białe.
W pierwszym kwartale tego roku najczęściej kupowanym samochodem było czarne Audi A4, którego średnia cena wynosiła 38 tys. zł, miało aż 224 tys. km przebiegu i 14 lat.
- Kolory żółty, beżowy i pomarańczowy mogą zapewnić najwyższą wartość aut przy ich odsprzedaży. Dzieje się tak dlatego, że samochodów w takich kolorach jest po prostu jest dużo mniej na rynku niż pozostałych i chociaż relatywnie niewiele osób chce kupić tak ubarwione pojazdy, to chętnych jest więcej, niż dostępnych aut, dlatego jaskrawe kolory dobrze radzą sobie na wtórnym rynku – potwierdza Karolina Topolova, prezes Aures Holdings, operatora międzynarodowej sieci autocentrów AAA Auto.
Z wyliczeń fachowców (opartych na setkach tysięcy pojazdów) wynika że:
- po 3 latach nowe auto traci 22 % wartości (w kolorach typowych) oraz 13 % (w kolorach nietypowych)
- wśród samochodów nowych najpopularniejszym kolorem jest obecnie szary (26 % wszystkich), przed białym i czarnym.

















