Wywołało to obawy pasażerów o utrzymanie jednego z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie najdłuższych bezpośrednich połączeń regionalnych w Polsce, które od lat cieszy się dużą popularnością, szczególnie wśród Wielkopolan podróżujących w Karkonosze. Pociąg zapewnia bezpośredni przejazd z Poznania w góry bez przesiadek na bardzo długiej trasie, co czyni go wyjątkowym w skali kraju i rzadko spotykanym w ruchu regionalnym.
Zamieszanie wokół jego przyszłości zaczęło się po wycofaniu się Dolnego Śląska z dofinansowania części połączeń międzywojewódzkich. Zagroziło to utrzymaniu bezpośrednich kursów między Poznaniem a Wrocławiem oraz dalej do Szklarskiej Poręby. Tym samym postawiło pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie „Kamieńczyka” w dotychczasowej formie.
W odpowiedzi na tę sytuację Wielkopolska zdecydowała się przejąć finansowanie całej trasy, także na odcinku poza granicami województwa, aby utrzymać bezpośrednie połączenie w pełnej relacji. Wicemarszałek Wielkopolski Wojciech Jankowiak poinformował, że region jest gotów pokryć koszty funkcjonowania pociągu mimo braku udziału Dolnego Śląska, co w praktyce oznacza utrzymanie jednego z kluczowych i najbardziej charakterystycznych połączeń regionalnych w Polsce.
Decyzja w tej sprawie ma zostać jeszcze formalnie zatwierdzona przez sejmik województwa na najbliższej sesji, jednak według zapowiedzi samorządu wszystko wskazuje na to, że będzie to jedynie formalność i „Kamieńczyk” pozostanie w rozkładzie jazdy w dotychczasowej relacji.













