Poniedziałek, 18 stycznia
Imieniny: Małgorzaty, Piotra
Czytających: 3948
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Homoseksualiści: diabelskie nasienie, czy anielskie byty

Piątek, 28 listopada 2008, 21:37
Aktualizacja: Sobota, 29 listopada 2008, 8:39
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Homoseksualiści: diabelskie nasienie, czy anielskie byty
Fot. TEJO
O podejściu do homoseksualizmu rozmawiali dziś w Biurze Wystaw Artystycznych dziennikarze i publicyści z autorem „kontrowersyjnej” książki „Homobiografie”, Krzysztofem Tomasikiem. Dyskusja, choć nie potępiająca samego zjawiska inności, była gorąca. Czy stała się kolejną lekcją tolerancji? Czy takie debaty i takie pozycje są nam potrzebne?

Że kłopot z uznaniem inności homoseksualistów w Polsce istnieje dowiódł niedawny przykład, cytowany zresztą podczas dzisiejszej debaty, kiedy to wątpliwości jednego z radnych Prawa i Sprawiedliwości co do obyczajowości Tadeusza Stecia (był homoseksualistą) zdecydowały tymczasowym „odrzuceniu” jego „kandydatury” na szyldy jako patrona jednego z zaułków w Jeleniej Górze.

Podczas dzisiejszego spotkania, które zorganizował Klub Krytyki Politycznej, zasiano wiele wątpliwości i postawiono równie dużo pytań. Wojciech Wojciechowski zaprosił do wspólnej debaty wspomnianego Krzysztofa Tomasika („Krytyka Polityczna”) oraz Andrzeja Więckowskiego, związanego z „Odrą”, a w przeszłości dziennikarza Radia Wolna Europa, i Wojtka Zrałka-Kossakowskiego z „Krytyki Politycznej”. Rozmowę panów moderował sam stawszy się jej uczestnikiem Roman Kurkiewicz z Radia Tok FM i „Przekroju”.

„Homobiografie” to zbiorowy „portret”, opowieści o 16 polskich ludziach sztuki (pisarzach, pisarkach, kompozytorach), którzy byli homoseksualistami. Autor sięgnął do rozmaitych pamiętników, cytatów i opracowań traktujących o życiu prywatnym bohaterów. Jest wśród nich Maria Konopnicka, Maria Dąbrowska, Jerzy Zawieyski, Karol Szymanowski, Witold Gombrowicz, Jan Lechoń, Maria Rodziewiczówna.

– To ważna książka – podkreślił Andrzej Więckowski. – Ale nie jest dla mnie odkrywcza. Trochę mnie zawiodła, bo nie daje recepty na rozwiązanie konfliktu dyskursów naszego społeczeństwa, które nie wypracowało języka, którym można by bez obrażania czyichkolwiek uczuć rozmawiać o odmienności seksualnej – dodał dziennikarz „Odry”.

Przytoczył przykłady agresywnej retoryki „walczących” homoseksualistów, którzy obrażają heteroseksualistów równie niewybrednie, jak zatwardziali „heretycy” – gejów. – Dochodzi do tego, że samo słowo „homoseksualista” ma pejoratywny wydźwięk dla tych, których określa, bo jest zbyt „biologiczne” – usłyszeliśmy. Więckowski dodał też, że równie niebezpiecznym zjawiskiem, co homofobia tak zwanego normalnego społeczeństwa, jest narzucanie obyczajów gejowskich poprzez rozmaite, mniej lub bardziej wyuzdane imprezy, typu parady równości.

– Nie jestem przeciwko homoseksualistom ani takim marszom – odparował, kiedy Roman Kurkiewicz z Krzysztofem Tomasikiem posądzili Więckowskiego o osobistą awersję. – Mam wielu przyjaciół wśród gejów i rozmawiam z nimi normalnie. Chodzi mi o to, że jako społeczeństwo nie potrafimy wypracować nienacechowanego sposobu mówienia o inności – zaznaczył.

Rozmówcy często odwoływali się do przykładów w Niemczech, gdzie w dwóch najważniejszych miastach rządzą homoseksualiści, a burmistrz Berlina wręcz przyznał się do inności, co niewątpliwie przyczyniło się do wyborczego zwycięstwa. – Naszemu społeczeństwu długo jeszcze będzie brakowało takiej otwartości – stwierdził Andrzej Więckowski tłumacząc, że w pewien sposób Niemcy chcą tak właśnie odkupić winy za nazizm, kiedy to homoseksualiści byli karani obozem koncentracyjnym, wykluczeniem i śmiercią. – Z drugiej strony sam nazizm był tu dwulicowy: antyhomoseksualny na zewnątrz i pełen homoseksualistów w środku: wielu popleczników Hitlera było „gejami” – usłyszeliśmy.

Krzysztof Tomasik, zapytany czym kierował się pisząc tę książkę, podkreślił, że nie tylko chciał przerwać pewną zmowę milczenia na tematy, o których – jego zdaniem – powinno się rozmawiać otwarcie. – Być może czytając te opowieści jakiś uczeń lub uczennica mogliby utożsamić się z autorami, o odmienności których nie wiedzieli, a sami mają taką a nie inną orientację – zaznaczył autor książki. Wykluczył też możliwość, że emancypacja homoseksualistów może doprowadzić do absurdu, kiedy hasło „gej” staje się kluczem do zwycięstwa w wyborach i do władzy.

– Dla mnie idealną sytuacją będzie taka, kiedy nikogo nie będzie bulwersowało takie wystawienie „Romea i Julii” Schakespeare’a, w którym główne role zagra dwóch mężczyzn lub dwie kobiety – powiedział Andrzej Więckowski. – Takie próby już były, ale zostały źle odebrane – dodał. – To ważne, że książka Tomasika przerwała zmowę milczenia i możemy teraz o homoseksualizmie rozmawiać – podkreślił Roman Kurkiewicz.

Wydawać się może, że w rozmowie zabrakło twardego głosu przeciwnika emancypacji gejów i lesbijek, tworzenia przez nich związków partnerskich i wywyższania mniejszości seksualnych. W pewnym sensie takie stanowisko przedstawił Jerzy Wilklendt, na co dzień fotografik, który był jednym ze słuchaczy spotkania. Nie znaczy to jednak, że wyraził wrogość, bo przecież logicznie myśląc, każdy może mieć prawo do swojego zdania.

Nie ulega jednak wątpliwości, że takie debaty są potrzebne choćby po to, aby nie omijać problemów niewygodnych, ale sprowokować ogólną dyskusję o sposobach, które zbliżą do ich rozwiązania. Bo kompleksowo tych kłopotów zlikwidować się po prostu nie da.

Czytaj również

Komentarze (46) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group