Wtorek, 9 marca
Imieniny: Franciszki, Katarzyny
Czytających: 3709
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Dolnośląskie gołębniki

Poniedziałek, 9 marca 2020, 7:00
Aktualizacja: Wtorek, 10 marca 2020, 8:28
Autor: Stanisław Firszt
Region: Dolnośląskie gołębniki
Gołębnik murowany wielokondygnacyjny/fot. Internet
Fot. Archiwum S. Firszta
Gołębie hodowlane są wynikiem udomowienia gołębi skalnych. Ich hodowla, dzisiejsze gołębiarstwo, sięga czasów starożytnych, co najmniej XV w.p.n.e. Znana była w Egipcie i na Bliskim Wschodzie. Od samego początku te przecież niewielkie ptaki trzymano zarówno na mięso, do przenoszenia wiadomości, a także do zabawy i ozdoby.

Mięso gołębi traktowane było jako wykwintne danie, które podawano na najlepszych stołach, a mięso młodych gołębi uważano za środek leczniczy w przeziębieniach (rosół).

Szkolone gołębie służyły do szybkiego przekazywania wiadomości (używano ich jeszcze w II wojnie światowej). Inne tresowano dla specjalnych sztuczek (zabawy) lub do ozdoby i trzymano je w klatkach.

Jeszcze do niedawna widok lotujących gołębi na wsiach i w miastach nikogo nie dziwił i był zjawiskiem powszechnym, tak jak i charakterystyczne gwizdy gołębiarzy powodujące wzloty ptaków. Dzisiaj tylko w niewielu miejscach w Polsce gołębiarstwo przetrwało, szczególnie na Górnym Śląsku ("Pyk, pyk, pyk z fajeczki, duś, duś gołąbeczki..."), gdzie stanowi lokalną tradycję.

W Europie zwyczaj hodowli gołębi pojawił się za sprawą krucjat. Krzyżowcy przenieśli go z Bliskiego Wschodu, rozpowszechnił się w Cesarstwie Niemieckim, a stamtąd do innych krajów. Gołębie trzymano początkowo tylko na zamkach; dworach i klasztorach. Były ważnym elementem (narzędziem) przekazywania wiadomości od zamku do zamku, szczególnie w miejscach, gdzie brakowało dogodnych dróg, np. na obszarach leśnych i górzystych. Nie dziwi więc fakt, że gołębiarstwo rozwinęło się właśnie na Śląsku, na terenach podgórskich i górskich.

Później rozpowszechniło się ono także wśród biedniejszej części społeczeństwa i trafiło na wieś. Dla gołębi na zamkach, dworach, a później w obejściach bogatych i biedniejszych chłopów budowano specjalne gołębniki. Te, u bogatszych były murowane i przybierały często formę wysokich, wielokondygnacyjnych wież. Te wiejskie budowano zazwyczaj z drewna.

Szczególną formą wiejskich, śląskich gołębników były konstrukcje budowane na wysokich słupach podtrzymywanych przez mniejsze. W ten sposób chroniono ptaki przed drapieżnymi ssakami (kunami, lisami, żbikami a także kotami domowymi), które nie mogły się tam dostać. Na szczycie pionowego pala umieszczano cylindryczną, wielościankową lub kwadratową budkę – gołębnik, z wieloma otworami dookoła. Gołębniki posiadały spadziste daszki, a przy wejściach żerdki dla przysiadywania gołębi. Były zdobione elementami architektonicznymi przeniesionymi z prawdziwych budynków, a także malowano je. Wewnątrz gołębników, które były jedno lub wielokondygnacyjne, umieszczano przegródki dla ptaków, aby mogły założyć w nich gniazda. W zależności od wielkości gołębnika mogło w nim jednocześnie przebywać nawet do 100 ptaków.

Jeszcze w XIX wieku gołębniki były charakterystycznymi elementami krajobrazu dolnośląskiej wsi. W wielu gospodarstwach na środku podwórza, na słupach, stały wspaniałe gołębniki, po których dzisiaj pozostały tylko rysunki i nieliczne fotografie. Te niewielkie konstrukcje architektoniczne wsi naszego regionu były zazwyczaj proste, ale nie brakowało wśród nich perełek sztuki ciesielskiej i rzeźbiarskiej.

Symbolem gołębiarstwa naszego regionu był Wleń, lokowany w 1501 roku, który od początku słynął z hodowli gołębi. Tu od wieków odbywały się targi gołębiarskie. Dla upamiętnienia tego faktu w 1914 roku postawiono na wleńskim Rynku, sławny do dzisiaj pomnik "Gołębiarki". Jeszcze do niedawna w Marczowie koło Wlenia, na terenie jednego z gospodarstw, stał charakterystyczny dla naszego regionu gołębnik na jednym słupie. Był pomalowany na zielono.

W związku z tym, że dawne gołębniki zaczęły zanikać, a właściwie zniknęły z pejzażu Dolnego Śląska, z inicjatywy nieżyjącego już znawcy i miłośnika naszych lokalnych tradycji Tomasza Prylla, na początku XXI wieku, na terenie nieistniejącego już mini skansenu etnograficznego przy Muzeum Karkonoskim w Jeleniej Górze, przy wsparciu piszącego te słowa, stanęła rekonstrukcja dolnośląskiego gołębnika. Ustawiono go przy rekonstrukcji przydrożnej kapliczki karkonoskiej. Był to jedyny tego typu obiekt na naszym terenie.

W czasie rozbudowy Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze po 2008 roku gołębnik ten wraz z kapliczką zostały zniszczone, chociaż można było przynajmniej gołębnik przekazać, np. do Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze lub Miastu Wleń i nadal mógłby cieszyć oczy turystów i mieszkańców Kotliny Jeleniogórskiej. Kapliczka z krzyżem z oryginalnej karkonoskiej kapliczki przy odrobinie dobrej woli tez mogła ocaleć.

W ciągu wieków zdarzało się, że gołębie uciekały z gołębników, np. podczas różnego rodzaju nieszczęść. Przyzwyczajone do bliskiej obecności ludzi osiedlały się w ich pobliżu. Kolejne pokolenia tych zdziczałych ptaków (chociaż nie do końca), możemy dzisiaj oglądać na rynkach miast i w miejskich parkach. Dla jednych są ozdobą naszego otoczenia, a dla innych utrapieniem i niechcianym sąsiadami.

Gołębiarstwo to dzisiaj hobby. Istnieje wiele ras gołębi, są wśród nich prawdziwi arystokraci i pięknopiórzy, są też gołębie pocztowe. Dla tych ostatnich organizowane są specjalne międzynarodowe zawody, w których biorą udział gołębiarze z naszego regionu. Corocznie odbywają się wystawy gołębi rasowych. A wszystko zaczęło się tysiące lat temu.

Twoja reakcja na artykuł?

18
69%
Cieszy
0
0%
Hahaha
2
8%
Nudzi
0
0%
Smuci
2
8%
Złości
4
15%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (15) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group