Piątek, 30 października
Imieniny: Przemysława, Edmunda
Czytających: 5689
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Błędne koło w miasteczku ruchu drogowego

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 25 września 2008, 14:22
Aktualizacja: Sobota, 10 stycznia 2009, 10:35
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Ponad milion dwieście tysięcy złotych ma kosztować realizacja projektu miasteczka drogowego, które ma zostać zbudowane na pustej łące przy Szkole Podstawowej nr 11. Takich pieniędzy nie mają pomysłodawcy. Chcą więc projekt realizować etapami. Ale na spotkanie organizacyjne nie przyszli radni, od których zależy los przedsięwzięcia.

Nieużytek przy „jedenastce” jest ogromny. Nie służy nikomu, a mógłby zostać wykorzystany dla dobra najmłodszych: rowerzystów, a także przyszłych kierowców. Pomysł, aby zbudować tam miasteczko ruchu drogowego, na którym będą zajęcia wychowania komunikacyjnego, nie jest nowy. Brakuje tylko pieniędzy na jego realizację.

Dziś w „jedenastce” debatowano nad tym, jak podzielić realizację projektu, aby miasteczko mogło w końcu stanąć. Projekt Tadeusza Pazurkiewicza, nauczyciela wychowania komunikacyjnego, przedstawiał mł. insp. Grzegorz Rybarczyk w obecności szefa Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego Roberta Tarsy, dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów Czesława Wandzla, szefa SP nr 11 Eugeniusza Sroki oraz przedstawicieli policji.

- Na spotkanie zaprosiłem radnych, od których w dużej mierze zależy przyznanie środków na ten projekt – mówi Grzegorz Rybarczyk. – Niestety: nikt nie przyszedł. Przewodniczący komisji bezpieczeństwa Jerzy Pleskot jest chory, a pozostali rajcy nie pojawili się w „jedenastce".

Miasteczko ruchu drogowego ma kosztować milion dwieście tysięcy złotych. Nie jest to kwota do udźwignięcia dla tych podmiotów, które zadeklarowały wsparcie pomysłu, czyli – między innymi – WORD-u oraz firm ubezpieczeniowych.

Projekt jest jednak za ambitny: przewidziano w nim zadaszone trybuny oraz inne elementy, które nie są konieczne. – Jest też nawierzchnia utwardzona tak, jak pod drogę samochodową, a przecież wiadomo, że tędy nie będą jeździły czołgi, tylko najwyżej motorowery – mówi Eugeniusz Sroka, dyrektor SP nr 11.

Pomysłodawcy chcą realizować projekt etapami i zrezygnować z elementów, które będą za drogie. Najpierw pojawią się drogi i chodniki (tylko z jednej strony), później – oznakowanie. Na końcu – ewentualnie – trybuny.

Wszystko to jednak jest na razie pisane patykiem na wodzie. Na wykonanie wciąż nie ma środków, a – z braku osób odpowiedzialnych za decyzje finansowe – promotorzy budowy miasteczka wymienili dziś tylko uwagi robocze bez żadnych konkretów.

Zdaniem Grzegorza Rybarczyka obiekt służyłby dzieciom z całego miasta. Tu miałyby się odbywać egzaminy na kartę rowerową oraz lekcje bezpieczeństwa prowadzone przez straż miejską oraz policję.
Wiadomo, że projekt miasteczka został przesłany do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na konkurs. Jutro okaże się, czy urzędnicy docenili wysiłki projektantów. Jeśli tak się stanie, można liczyć na wsparcie. Będą to pieniądze: od 100 do 250 tys. złotych.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (24) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group