• Niedziela, 15 września 2019
  • Godz. 12:47
  • Imieniny: Albina, Nikodema, Marii
  • Czytających: 7502
  • Zalogowanych: 12
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Biskup Filip Gotard Schaffgotsch bił monety

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 7 kwietnia 2015, 7:23
Aktualizacja: Środa, 8 kwietnia 2015, 12:28
Autor: Mea
Fot. Archiwum Muzeum Przyrodniczego
Bicie monet, które po wprowadzeniu do obiegu przynosiły znaczne zyski, było przywilejem monarchów, a umieszczenie na nich własnego wizerunku z podpisem podnosiło rangę i znaczenie panującego. Regale mennicze było zawsze w rękach cesarzy i królów, i to oni decydowali o nadaniu go podległym sobie książętom. „Swoje” monety miał też biskup Filip Gotard Schaffgotsch.

Tylko władcy, na których terenie wydobywano kruszce, mogli sobie pozwolić na bicie srebrnych, a nawet złotych monet. Monety bili też książęta śląscy, m.in. Bolesław I Wysoki czy Henryk Brodaty.

- Dbali oni o rozwój gospodarczy Śląska. To za ich czasów rozpoczęto poszukiwanie kruszców. W czasach księcia Henryka Brodatego rozpoczęto wydobywanie złota i to on lokował na prawie niemieckim pierwsze miasta górnicze: Złotoryję w 1211 r. i Lwówek Śląski w 1217 r. Współczesny mu biskup wrocławski Wawrzyniec, po uzyskaniu kasztelanii otmuchowskiej, również poszukiwał kruszców na swoim terenie. Tam też odkryto złoto. O pracach górniczych w okolicach Głuchołazów wiadomo już z 1222 r., a miejscowość otrzymała prawa górnicze w 1263 r. Złoto wydobywano też w 1295 r. w okolicach Jesenika – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

W 1290 r. na mocy testamentowego zapisu księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa, biskup wrocławski Tomasz II, mimo wieloletnich sporów z władcą o niezależności Kościoła wobec władzy książęcej, otrzymał suwerenną władzę w swych posiadłościach, obejmujących kasztelanię nysko – otmuchowską (Nysa, Grodków, Otmuchów, Paczków, Głuchołazy, Vidnawa, Zlate Hory, Jawornik, Fryvaldow aż po grzbiet Jeseników). Na tej podstawie biskup Henryk z Wierzbona (1302 – 1319) jako pierwszy biskup wrocławski zaczął używać tytułu księcia nyskiego. Korzystając ze swoich książęcych przywilejów, biskupi zaczęli bić własne monety kwartniki i brakteaty. Robili to: wspomniany Henryk I z Wierzbowa, książę Wacław Legnicki (1382 – 1417) i Jan Turzo (1506 – 1520). Ten ostatni także bił srebrne grosze i talary, a nawet złote dukaty.

- Bicie złotych monet wymagało posiadania dużej ilości kruszcu. Posiadali go śląscy książęta piastowscy na terenie których funkcjonowały kopalnie złota i gdzie odkrywano nowe złoża. Złote floreny (odmiana dukatów) bił książę legnicki Wacław I po 1352 r., bowiem to na terenie jego księstwa, zarządzanego wraz z bratem Ludwikiem I, funkcjonowały od dawna kopalnie w Złotoryi, Lwówku Śląskim i Złotym Stoku (prace trwały tu od 1273 r., a miejscowość otrzymała prawa górnicze w 1344 r.) i, co najważniejsze, w 1335 r. odkryto nowe złoża w okolicach Mikołajowic koło Legnicy (prawa miejskie miejscowość otrzymała w 1345 r.). Floreny Wacława I były bite, na wzór i za zgodą króla czeskiego Jana Luksemburskiego, któremu podlegała większość książąt śląskich. Bicie złotych florenów podjął też Bolko II Świdnicki, po 1356 r., po odkupieniu Złotego Stoku od Wacława I legnickiego – mówił dyrektor.

Na obszarze podległym biskupowi wrocławskiemu też wydobywano złoto, ale bez otrzymania przywileju bicia złotych monet od władcy nie można było uruchomić mennicy w tym zakresie. W 1339 r. król Polski Kazimierz Wielki, "aktem krakowskim" potwierdził zrzeczenie się praw do księstw śląskich wymienionych w układzie trenczyńskim (nie obejmował on, m.in. księstwa nyskiego). W 1342 r. biskupi wrocławscy uznali zwierzchność królów czeskich.

- Kiedy jednak w XV w. królem został Jerzy z Podiebradów w 1467 r. zawiązała się przeciw niemu koalicja, która 21 maja tegoż roku w Nysie złożyła hołd Maciejowi Korwinowi, królowi Węgier. Do koalicji należało, m.in. księstwo nyskie i miasto Wrocław. W 1469 r. opozycja czeska ogłosiła Macieja Korwina królem Czech, a ten błyskawicznie zajął Śląsk. Tytularny król Czech nadał wszystkim książętom śląskim, którzy go wspierali, prawo bicia złotych monet. Dotyczyło to również biskupiego księstwa nyskiego. Przywilej ten wykorzystał wspomniany biskup Jan Turzo, bijąc w nyskiej mennicy złote dukaty – mówi Stanisław Firszt.

Z tego przywileju korzystali później biskupi książęta nyscy: Jakub Salza (1520 – 1538), bił dukaty, 3 i 5 dukatówki; Baltazar z Promnicy (1540 – 1562), bił dukaty, 3 dukatówki; Kasper z Łagowa (1562 – 1574) bił dukaty i 6 dukatówki; Marcin Gerstmann (1574 – 1585) bił dukaty , 2 i 10 dukatówki; Andrzej Jerin (1585 – 1596) bił dukaty i 4 dukatówki; Jan z Sitsch (1600 – 1608) bił dukaty, 2 i 3 dukatówki; Karol Habsburg (1608 – 1624) bił dukaty, 2,3,4,5,6, i 7 dukatówki, a także pół dukaty; Karol Ferdynand Waza (1625 – 1655) bił dukaty, 2,3,4,5,6,10,15 – dukatówki ; Sebastian Rostock (1665 – 1671) bił dukaty, 2 i 10 dukatówki ; Fryderyk Hessen – Darmstadt (1671 – 1682) bił dukaty, 2,3 dukatówki ; Fransiszek Ludwik Neuburg (1683 – 1732) bił dukaty, 2,6,10 dukatówki, pół dukaty, ; Filip Ludwik Sinzendorf (1732 – 1747) bił dukaty, 8 dukatówki; złote monety bił także, o czym niżej, Filip Gotard Schaffgotsch.

- Ostatnim biskupem wrocławskim, który jeszcze jako książę Nysy bił dukaty i talary, był Józef Chrystian Hohenlohe–Waldenburg–Bartenstein (1795 – 1817). Kres działalności mennicy w Nysie i w ogóle księstwu nyskiemu zadała sekularyzacja dóbr kościelnych na Śląsku przeprowadzona przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III. Jak wspomniano wyżej biskup Filip Gotard Schaffgotsch jako książę Nysy i książę Grodkowa bił w latach 1748 – 1777 własne monety. Były to monety złote: w 1748 r. dukat i 5 dukatówki; w 1752 r. dukat; w 1777 r. dukat oraz monety srebrne: w 1753 r. talar, w 1777 r. pół talara i talar. Część tych monet nie posiadała znaków menniczych, a część literę "D" (prawdopodobnie inicjał rytownika wiedeńskiego Donnera). Na wszystkich monetach pojawiało się, na awersie popiersie biskupa, a na rewersie jego herb książęcy i biskupi zarazem. Dukaty i talary zaopatrzone były w napis: "PHIL.GOTH.D.G.PR.DE SCHAFF-GOTSCH-EPIS.WRAT.PR.NISS.ET DUX GROTTK." co oznaczało „Filip Gotard z łaski Boga książę Schaffgotsch, biskup wrocławski, książę Nysy i Książę Grodkowa „– wylicza Stanisław Firszt.

Waga dukatów wynosiła przepisowe 3,6 grama (3,43 g czystego złota), talarów 28,585 g (23,37 g czystego srebra), a półtalary ważyły około 14,5 g. Siła nabywcza tych monet na Śląsku w połowie XVIII w. była następująca: muła można było kupić za 7 – 14 dukatów, wieprza za 4 – 11 talarów, kwartę mleka za 3 talary, funt cukru za 2 talary i 20 groszy, funt mięsa wołowego 2 grosze, a bułkę za 1 grosz.
- Filip Gotard Schaffgotsch był jedynym z rodu Schaffgotschów, który miał przywilej bicia srebrnych i złotych monet, obiegowych walorów pieniężnych. Co prawda w 1923 r. hrabia Fryderyk Schaffgotsch w czasie szalejącej inflacji wydał własne banknoty (Notgeldy), ale to zupełnie inna historia – stwierdził dyrektor.

Do 1945 roku w zbiorach Schaffgotschów była też wielka, licząca kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy, kolekcja numizmatyczna. W jej zasobie był komplet monet wybitych przez Filipa Gotarda Schaffgotscha. Zbiór był przechowywany w Pałacu Schaffgotschów. Dzisiaj los tej kolekcji jest nieznany.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (20) Dodaj komentarz

~nie wiem 7-04-2015 8:33
Czy Jelonka nie ma ciekawszych tematów historycznych naszego regionu tylko wiecznie w kółko o niemieckiej historii??? Co mnie obchodzi kto tu kiedyś mieszkał i co robił? Czy Rosjanie czy Ukraińcy piszą o sławnych i dumnych Polakach zamieszkujących dawne kresy- tak piszą o tym jak nas mordowali. Wieczne przypominanie nam o ludziach zamieszkujących te tereny i ta promocja niemieckiej historii na jelonce to jakiś tani żart!! Więc jak to jest? to gdzie ja mieszam w Polsce czy u niemca?? bo już zgłupiałem.
~Dariush 7-04-2015 9:00
@~nie wiem - Nie zmienisz historii jaka była, 600 jednak niemieckiej historii tych terenów łaskawie nam podarowanych przez Stalina i chwała mu za to, bez tego nie miał byś się gdzie urodzić, podobnie jak ja i 11 chyba milionów mieszkańców ziem zach. i półn.Bardzo dobrze że regularnie opisuje się te ciekawostki z przeszłosci :czeskiej, austriackiej i niemieckiej Jeleniej Góry, pamiętam za PRL-u. była tylko ...historia z czasów B. Krzywoustego - 600 l nic, pustka i "Byliśmy Jesteśmy Będziemy", a jak się ktoś chcial coś więcej dowiedzieć to poza publikacjami uniwersyteckim lub "Roczniku Jeleniogórskim", w obu przykładach nakład ...500 egzemplarzy, nie mogliśmy przeczytać nigdzie na te tematy, bardzo dobrze z Jelonka od lata już publikuje te historie!
~bu ba 7-04-2015 10:19
Fajne...
~potomka 7-04-2015 10:41
Na początku jest napisane >> „Swoje” monety miał też biskupa Filipa Gotard Schaffgotsch.
~ryszardo3 7-04-2015 11:04
lepiej chyba, że monety bił a nie żonę...
~Jacek J. 7-04-2015 11:12
do pana/pani "nie wiem". To przecież tematy bardzo ciekawe! A do tego akurat jeśli o Schaffgotschów chodzi, to warto przypomnieć co o nich pisał nasz XIX-wieczny poeta Wincenty Pol. A pisał że "od Polaków Niemcami a od Niemców Polakami zwani byli", czy jakoś podobnie. Zatem to bardziej złożony przypadek z historii tych ziem. "Jelonce" należy się podziękowanie za te historyczne opowieści. Ale przede wszystkim na wyrazy uznania zasługuje dyr. Firszt, który tak ciekawie dzieli się z nami swoją rozległą wiedzą.
~ja do nie wiem 7-04-2015 12:02
Przynajmniej łykniesz cepie trochę historii
~obiłan 7-04-2015 12:36
Wczoraj o 4.55 nad ranem spłonął budynek PKP w Szklarskiej Porębie .
~bzium 7-04-2015 13:12
a poza tym bicie monet to mowa nienawiści. Nie można napisać wyciskanie?
~s. 7-04-2015 15:19
" Dzisiaj los tej kolekcji jest nieznany". Majątki czerwonych kacyków to tak z pracy rąk ?
~Lodówka 7-04-2015 15:20
Przemoc wobec pieniędzy!!!
~AD966 7-04-2015 18:21
Uczcie się historii tego miasta bo w razie przyłączenia /powrotu/ trzeba zdawać egzamin ze znajomości historii.
~archeolog 7-04-2015 21:05
Co nas obchodzą jacyś wrocławscy biskupi? Niech o swoich biskupach piszą mohery we Wrocławiu. Co do kolekcji to łatwo się domyslić co się z nią stało. Pewnie zagrabił ją Wrocław, jak zresztą większość zabytkowych dzieł z naszego regionu. Pewnie gdzieś gnije w magazynach jakiegoś wrocławskiego muzeum, bo jego pracownicy uznali, że dla Wrocławia nie ma ona wartości, a oczywiście nie oddadzą jej prawowitym właścicielom.
~nie wiem do ja 7-04-2015 22:06
Cepie to ty możesz sobie coś tam łykać bo widać że łykasz i to nie mało....
~Blądimać 7-04-2015 22:13
Ciekawe czy miał konia?
~taka p. 7-04-2015 23:57
W tamtych czasach to nawet biskupi wrocławscy mieszkali w Jeleniej Górze lub wywodzili się stąd. U nas szlachta i inteligencja, a we Wrocławiu sam plebs.
~anonim777 8-04-2015 4:38
taka p>> Kiedy będzie posiedzenie rady miejskiej to byś wskazała;;;U nas szlachta i inteligencja, a we Wrocławiu sam plebs.
~ 8-04-2015 17:39
Jaki plebs mieszka we Wrocławiu doskonale widać po tym, co przyjeżdża w nasze góry. Nie ma gorszego barachła niż wrocławiaki.
THX1138 10-04-2015 20:05
dobrze że monety a nie ..... , a tak serio to skończcie te wojny między miastowe musimy się trzymać razem bo podzielone społeczeństwo łatwo się okrada
~ger 11-04-2015 1:40
No właśnie, Wrocław okrada Jelenią Górę i cały Dolny Śląsk. Wrocławskiemu złodziejstwu należy się przeciwstawiać. Popieram przedmówców!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group