• Sobota, 7 grudnia 2019
  • Godz. 15:56
  • Imieniny: Ambrożego, Marcina, Teodora
  • Czytających: 6100
  • Zalogowanych: 8
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

W krainie Wierzcholców: byt, mit, dowcip, czy głębia filozofii

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 16 grudnia 2010, 21:38
Aktualizacja: Piątek, 17 grudnia 2010, 8:02
Autor: Petr
Fot. TEJO
Legendarny ród karkonoski, odkryty przez niemieckich romantyków i zapomniany w ciągu dziesięcioleci, z którego kurz niepamięci otarła rok temu grupa entuzjastów, „ożył” dziś podczas uroczystego spotkania w ramach Obserwatorium Karkonoskiego w Biurze Wystaw Artystycznych.

Andrzej Więckowski zaprosił na ten wyjątkowy wieczór sporą grupę „aktywnych” uczestników spotkania. Dopisała publiczność, która – mimo trzaskającego mrozu – zapełniła dość licznie salę Biura Wystaw Artystycznych. Niektórzy z gości pojawili się na OK po raz pierwszy.

Była to trzecia debata poświęcona Wierzcholcom, którzy w świadomości społecznej mieszkańców miasta i regionu zaistnieli rok temu, dzięki Obserwatorium Karkonoskiemu. To właśnie 10 grudnia 2009 roku Andrzej Więckowski, Jan Stolarczyk, Ivo Łaborewicz i Stanisław Firszt – z pomocą różnych świadectw i rozważań – zauważyli istnienie przed wiekami nieznanego dotąd plemienia posługującego się zbliżonym do słowiańszczyzny językiem, żyjącego blisko szczytów Karkonoszy. Jednym z dowodów na istnienie tego ludu miał być XIX-wieczny (pierwsza połowa) fragment literatury pięknej pióra niemieckiego literata o nieustalonym nazwisku.

Latem tego roku odbyło się spotkanie drugie. Już wówczas Andrzej Więckowski zaprosił na „jarmarczną” trzecią debatę, którą zapowiedział na grudzień. Dziś słowo stało się ciałem i wyjątkowo liczne grono osób zainteresowanych zgłębianiem wierzcholcowych sekretów przyszło do BWA.

Goście Obserwatorium Karkonoskiego, przywitani przez Janinę Hobgarską, dyrektor BWA, wypowiadali się o Wierzcholcach różnie. Debatę, mającą raczej charakter luźnego panelu – otworzył Andrzej Szymalski, związany z ziemią izerską (Świeradów) poeta, kompozytor i literat. Przeczytał fragment prozy poetyckiej osadzonej w krainie tajemniczego wierzcholcowego mitu. Później Anna Patrys, doskonała sopranistka, wykonała jedną z pieśni A. Szymalskiego z cyklu „Fantasma Izeria”. Dzieło tego wybitnego twórcy zabrzmiało potem raz jeszcze: był to fragment prozy w interpretacji Andrzeja Więckowskiego. Fragment będący kunsztowną grą słów, pojęć, sytuacji i klimatów literackich nawiązujących do tematu spotkania.

Stanisław Firszt podkreślił znaczenie całego procesu „odkrywania” plemienia dla rozwoju naszej myśli intelektualnej, a także ubogacenia tradycji regionu. W ten pogląd wpisał się też Jacek Jakubiec. Jan Stolarczyk zasugerował, że z Wierzcholcami – na podstawie odnalezionych źródeł literackich – mieli sporo do czynienia Żydzi Sefardyjscy, wyrzuceni z Hiszpanii, z których część dotarła w Karkonosze.

Konrad Przezdzięk zaapelował o wyjście poza poziom werbalny i zadbanie o odpowiednią promocję „produktu” o nazwie „Wierzcholce”. Tak, aby rekonstrukcja plemienia nie była jedynie grą intelektualną, lecz także dała jakieś korzyści wizerunkowi miasta i regionu. Ivo Łaborewicz zasugerował, że brak archiwaliów na temat Wierzcholców mógł wynikać z możliwości ich „kamuflowania się”. Romuald Witczak wyszperał dwa wiersze w staropolszczyźnie, w tym jeden erotyk. Grzegorz Kapla podszedł do tematu z humorem i opracował prześmieszny tekst satyryczny o tym, dlaczego Wierzcholce noszą czerwone czapki. Jacek Godlewski, urbanista, mówił o rozwoju plemiennym tego ludu.

Andrzej Więckowski – przewrotnie i paradoksalnie – zauważył, że byt Wierzcholców wynika z ich niebytu, a całość problematyki wymyka się spod kontroli rozumu. Nawiązał także do pewnego eksperymentu myślowego i procesu dekoherencji. Zdaniem Więckowskiego Wierzcholce – podobnie jak bohater rzeczonego eksperymentu, czyli kot Schroedingera – mogą zarówno żyć, jak i paść trupem po zastosowaniu dwojakiej logiki myślenia. Na koniec zabrał głos Paweł M. Krzaczkowski, który – w dość hermetycznych słowach – rozwinął kilka refleksji filozoficznych trudnych do pojęcia dla ludzi nieobeznanych z tą dziedziną wiedzy.

Spotkanie – choć miało charakter podsumowania wierzcholcowych poszukiwań – z pewnością nie postawiło kropki na i. Temat rekonstrukcji plemienia wciąż pozostaje otwartym i nie jest wykluczone, że organizatorzy Obserwatorium Karkonoskiego do niego powrócą w jednym z przyszłorocznych wydań debaty, która odbywa się pod patronatem miesięcznika Odra oraz mecenatem Przewodniczącego Sejmiku Wojewódzkiego. Na koniec – w nieoficjalnej części – kosztowano specjałów kuchni swojskiej w postaci pierogów ruskich i bigosu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~Bzdet 16-12-2010 23:37
Wierzcholców stworzono dla checy i zabawy. TEmat ożył, kiedy tzw. autorytety dały się złapać na prowokację. Więc najwyższy czas zacząć bawić się na serio i albo zrobić z tego produkt i zacząć go sprzedawać, albo dać sobie spokój. Kolejna prowokacja na ten sam temat jest bez sensu :)
~............ 17-12-2010 5:24
Towarzystwo wzajemnej adoracji zebrało się, aby pojeść pierogów i bigosu, a ciekawe, ile te "rozważania" i "zauważania" kosztowały podatników... Po co to komu? Nie lepiej wspomnieć o ludziach, którzy tutaj mieszkali naprawdę, czyli Niemcy, a potem, przez 55 lat i obecnie, Polacy. Trochę Żydzi. ............................................................................ "Na koniec zabrał głos Paweł M. Krzaczkowski, który – w dość hermetycznych słowach – rozwinął kilka refleksji filozoficznych trudnych do pojęcia dla ludzi nieobeznanych z tą dziedziną wiedzy." A Pan Paweł M.Krzaczkowski nie potrafi mówić zrozumiałym językiem? Czy On przemawia po to, aby wszyscy podziwiali jego słownictwo czy po to, aby ktoś czegoś się od niego przy tym dowiedział?
~bac 17-12-2010 6:34
Dobry WIERZCHOLEC JELENIEJ GRY niezastąpiona Obidniak i inni z foto wierzcholce. Pierogi odgrzewane.
~Alec Newman 17-12-2010 22:16
Ale głupie i chamskie ("w dość hermetycznych słowach"). Uczepili się tak tego Chłopaka. No tak, bo pan Paweł M. Krzaczkowski należy do młodych gniewnych, a takich się krytykuje. A inni byli THE BEST ? Ha, ha, ha. Nie, to jest jawna kpina. Panie Pawle, jest pan inteligentnym gościem i warto rozmawiać z młodszą generacją. Park Jurajski pańskie wywody nie akceptuje.
~............ 18-12-2010 11:21
Nikt nie kwestionuje tego, że pan Paweł jest inteligentnym gościem. Chodzi to, że posługuje się językiem niezrozumiałym dla człowieka nawet z wyższym wykształceniem lecz niekoniecznie takim, jakie posiada pan Paweł. Jeśli się przychodzi do BWA na spotkanie, które jest DLA WSZYSTKICH JELENIOGÓRZAN, to należy liczyć się z percepcją słuchaczy, bo chyba nie o to chodzi, aby popisywać się przed nimi znajomością niezrozumiałych określeń. Opowiada ciekawie, ale niech jeszcze mówi tak, aby jak najwięcej osób z widowni Go zrozumiało. Także tych z młodszej generacji.:-)
~Alec Newman 18-12-2010 21:02
Do przedmówcy; A to przepraszam. Bo tak to zabrzmiało.
~lk.kwiat 4-02-2011 21:33
Kto nazwał zebranych towarzystwem wzajemnej adoracji? Apeluję o ujawnienie się, jest to ktoś anonimowy, zakrywający się maską malkontenctwa i braku rozeznania. Ten ktoś jest tak anonimowy, że istnienie Wierzcholców jest bardziej prawdopodobne od istnienia malkontenta, takie nieistnienie w istnieniu malkontenta należy opodatkować, ja chętnie i za to zapłacę, i pierogi i bigosu zjem też, bo lubię. A mowa i język, i czytanie niech będzie czynnością tak samo fizjologiczną jak jedzenie. Smacznego.
~lk.kwiat 4-02-2011 21:53
Kto nazwał zebranych towarzystwem wzajemnej adoracji? Apeluję o ujawnienie się, jest to ktoś anonimowy, zakrywający się maską malkontenctwa i braku rozeznania. Ten ktoś jest tak anonimowy, że istnienie Wierzcholców jest bardziej prawdopodobne od istnienia malkontenta, takie nieistnienie w istnieniu malkontenta należy opodatkować, ja chętnie i za to zapłacę, i pierogi i bigosu zjem też, bo lubię. A mowa i język, i czytanie niech będzie czynnością tak samo fizjologiczną jak jedzenie. Smacznego.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group