Niedziela, 9 sierpnia
Imieniny: Edyty, Romana
Czytających: 5839
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Tadeusz Steć – „Przewodnik przewodników”

Wiadomości: Region
Środa, 2 listopada 2016, 12:18
Aktualizacja: Czwartek, 3 listopada 2016, 8:41
Autor: K–T
Fot. Użyczone/Krzysztof Tęcza
W Pałacu w Bukowcu wspominano 29 października Tadeusza Stecia. Seminarium „Przewodnik przewodników” zorganizowane przez Regionalną Pracownię Krajoznawczą Karkonoszy działającą przy Związku Gmin Karkonoskich w Bukowcu i Komisję Krajoznawczą Oddziału PTTK „Sudety Zachodnie” w Jeleniej Górze poprowadził Krzysztof Tęcza. Przybyłych gości powitał Witold Szczudłowski, dyrektor Biura ZGK.

Spotkanie zostało pomyślane jako przypomnienie osoby Tadeusza Stecia przez osoby doskonale go znające oraz, w drugiej części, jako wspomnienia przybyłych gości. Po przedstawieniu przez Krzysztofa Tęczę życiorysu Tadeusza Stecia głos zabrali: Janusz Czerwiński, Jerzy Czajka i Jacek Potocki.

Janusz Czerwiński przypomniał, że Tadeusz Steć był znakomitym samoukiem. Potrafił w krótkim czasie przyswoić sobie wiedzę zawartą w starych czasopismach i publikacjach. A ponieważ znał doskonale język niemiecki i łacinę nie miał z tym żadnych problemów. Jak ważna była w tamtych powojennych czasach znajomość wspomnianych języków świadczy fakt braku jakiekolwiek literatury krajoznawczej dotyczącej Karkonoszy napisanej w języku polskim. To dopiero Tadeusz Steć pisał pierwsze opracowania o tych górach.

Oczywiście pojawiały się wcześniejsze teksty innych autorów, ale te napisane przez T. Stecia deklasowały wszystkie poprzednie. Prace Stecia były zarówno rzetelne jak i nowatorskie. Do tego przedstawiał on nasze góry w zupełnie innym świetle. By zobaczyć różnicę pomiędzy pracami T. Stecia a pozostałych autorów wystarczy fakt, że jego książka o Sudetach Zachodnich stała się podstawową literaturą dla kilku pokoleń turystów, a i znakomitym źródłem wiedzy dla młodych przewodników.

Jerzy Czajka wspominając Tadeusza Stecia zwrócił uwagę na fakt, iż wymagał on od przyszłych przewodników nie tylko dobrej wiedzy, ale także odpowiedniej prezencji. Nie dopuszczał, by przewodnik przyszedł źle ubrany. Dbał także, by kursanci potrafili korzystać z posiadanej wiedzy, bo np. będąc po raz pierwszy w jakimś obiekcie nie można powiedzieć, że nic się o nim nie wie. Wystarczy sięgnąć w zakamarki pamięci i można o danym obiekcie, wcale go nie znając, powiedzieć bardzo wiele. Choćby o jego architekturze.

Jacek Potocki, jako przedstawiciel jednego z ostatnich pokoleń przewodników wychowanych przez T. Stecia, stwierdził, że dorobek literacki pozostawiony przez niego nie ma sobie równych i jeszcze długo będzie podstawą dla ludzi interesujących się Karkonoszami. Przypomniał, że Tadeusz Steć prowadził niezliczoną ilość obozów szkoleniowych organizowanych dla studentów. Posiadając specjalne zezwolenie na chodzenie w strefie przygranicznej, a trzeba wiedzieć, że zaraz po wojnie praktycznie nikt nie mógł swobodnie chodzić po Karkonoszach, znał wyśmienicie teren i bez problemów poruszał się po nim.

Postać Tadeusza Stecia, prawie ćwierć wieku od jego tragicznej śmierci, nadal owiana jest tajemnicą. Nikt tak naprawdę do końca nie potrafi wyjaśnić wielu wątków związanych z jego działalnością. Dlatego niektóre z nich urastają do swoistych sensacji. Nie zmienia to jednak faktu, że Tadeusz Steć był osobą wyjątkową, był miłośnikiem Karkonoszy, był dobry w swojej pracy, i jako taki jak najbardziej zasługuje na pamięć potomnych.

Dlatego pierwszym małym kroczkiem, by go upamiętnić było nazwanie turystycznego szlaku koloru żółtego prowadzącego z Jeleniej Góry na Słoneczniki jego imieniem. Teraz jest przygotowana przez Oddział PTTK „Sudety Zachodnie” w Jeleniej Górze uroczystość odsłonięcia tablicy mu poświęconej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~Rafał Piotr Szymański 2-11-2016 13:43
To nie była kryształowa postać. Polecam lekturę... http://www.newsweek.pl/polska/sensacyjny-bohater,51456,1,1.html
~Gotowa tablica? 2-11-2016 15:30
Proponuję zacząć od kwerendy dokumentów w IPN, bo inaczej będzie wielki wstyd.
~ 2-11-2016 15:30
Nikt nie jest doskonały
~Turysta 2-11-2016 18:04
Polecam rozmowę z Mateuszem Hartwichem o T.Steciu, zdystansowanym współpracowniku SB
~emeryt 2-11-2016 19:09
jako mieszkaniec Cieplic od 1946r znalem go jako geja oraz pozniej dowiedzialem sie o blisliej wspolpracy z wieloletnim premierem PRL i SB w w,ielpkrotnie byl okradany przez swoich pupilkow i sprawy byly umarzane.to ze byl dzialaczem Sudeckim nikt nie zaprzecza ale byly takie czasy\w m-cu zamieszkania nie cieszyl sie dobra opinia.Jego smierc nie zostala wyjasnona do dzis.Dzisiaj geje i panie lekkich obyczajow sa bezkarne.
~fico 2-11-2016 19:17
"......by go upamiętnić było nazwanie turystycznego szlaku koloru żółtego prowadzącego z Jeleniej Góry na Słoneczniki jego imieniem". Szanowny Panie K-T. Gdzie są te "Słoneczniki" ?
~poiu 2-11-2016 20:38
Nie miałem okazji go poznać osobiście, ale znam osoby, które były nim zauroczone. Po co ten jad? Jak to szło ?... Kto jest bez winy, niech....
~do: Gotowa tablica 2-11-2016 20:42
Jak do tej pory największym wstydem jest sposób funkcjonowania IPN.
~Czyj to idol ? 2-11-2016 20:58
O zmarłych nie powinno mówić się źle , ale Steć nie był dobrym przykładem człowieka .On grał swoją rolę super przewodnika, bo miał z tego niezły biznes. Do legendy przeszły jego zasoby w złocie , walucie i z szabrowanych zabytków. Niszczył starodruki , aby je kopiować na prymitywnych powielarkach , oprawiać u znajomych introligatorów i sprzedawać Niemcom za mareczki. Za te ostatnie zrobiłby wszystko. Poza tym miał dwuznaczne mo...le i był niezłym brudasem i bałaganiarzem ,a w domu miał niezłą kolekcję pornografii na przeźroczach i kasetach (najwięcej gejowskiej).Ale w oczach współczesnych to idol i wzór do naśladowania. Mimo jego wiedzy i elokwencji broń nas Panie Boże przed takimi ludźmi (Boga też zdradził jak wielu przyjaciół).
~ 2-11-2016 22:37
W każdym bądź razie będzie można bezkarnie deptać... dreptać po Steciu ;)
~{~} 3-11-2016 8:36
Wiele razy spotykałem w górach p. Stecia. Zawsze pogodny,wesoły skupiający wokół siebie ludzi. Jego opowieści pełne "wstawek" humorystycznych pamiętam do dzisiaj. Był wspaniałym człowiekiem i żadne IPNy tego nie zmienią.
~Do emeryta 3-11-2016 11:49
Na pewno prawdziwy katolik ,patriota i idol prezesa ,chce karać gejów.A prezydentem Słupska gej ,którego zazdroszczą w w ielu miastach./.I pomyśleć ,że tam tez przyjechali ze wschodu.Co może namieszać we łbach niekumatym paranoik to widać i czuć.
~Grześ 3-11-2016 13:53
To były czasy bardzo ciekawych ludzi. Na pewno było ich wielu a w tej grupie Pan Tadeusz Steć. Kilka razy w życiu spotkałem Pana Stecia, okoliczności były różne, najczęściej prozaicznie w górach, ale też gdzieś w Cieplicach . Pewnie miał jakieś wady - mamy je przecież wszyscy jakieś, ale ogólny odbiór tego człowieka był bardzo pozytywny. To był miły uczynny i pozytywny pan. Wiadomość o jego dramatycznej śmierci była zaskakująca i to że do dzisiaj nie ustalono sprawcy(ów) jest trudna do zrozumienia, ale najbardziej dziwne jest zaginięcie wielu artefaktów z jego mieszkania zaraz po ujawnieniu zbrodni. Ciekaw jestem czy ktoś coś wie o tym fakcie. Posiadał wiele cennych starodruków u siebie w mieszkaniu które przypominało raczej antykwariat albo raczej Desę. I to wszystko zniknęło.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group